Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

majka89

Ślub rok -2013

Polecane posty

Gość maryśka123
Śledzę ten wątek od początku bo miał być ślub jeszcze tego roku, ale wynikła pewna sytuacja przez którą musiał być przełożony na początek stycznia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hahahahahaah
a ja mam linka do ich forum i moge wam zrobic na zlosc 12nastki i tutaj podac hahah i koniec konspiracji

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość forum tez chce
podaj ale nie na zlosc, a tak by mozna bylo czytac porady i relacje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość juz niedlugo panna mloda
na tamto forum poszlo jakies 8 dziewczyn gora. One nie sa wyrocznia. Przeciez nadal mozecie tu pisac, mozecie dzielic sie radami, a potem zdawac relacje z tego dnia. Czy ktos wam broni?? Przenioslo sie kilka dziewczyn, ale na kafeterii watek nie zostal skasowany, jest nadal otwarty. Wiec zamiast wytykac ze ktos opuscil forum i nie podaje linka, bo moze chca miec prywatnosc i ja to rozumiem to piszcie tutaj dalej. Normalnie. Jak gdyby nigdy nic. Watek nie umarl wiec zapraszam do dyskusji. My go mozemy podtrzymac. Slubuje juz za miesiac. Chetnie podziele sie tym co udalo mi sie zalatwic, swoimi pomyslami i wizja. Ale musze miec z kim rozmawiac, wiec dziewczyny zamiast denerwoowac sie kontunujmy po swojemu ten watek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Hey Dziewczyny!
Moj slub juz za miesiac, coraz wiekszy stres. Wiekszosc Was juz pewnie po weselu i jak wrazenia? Ja rowniez z checia sie podziele jak bedzie z kim rozmawiac. Pozdrawiam Was bardzo serdecznie. Monika.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aluta11
witam tak sie składa że biore w tym roku ślub który był planowany jakieś trzy lata temu ponieważ nie mogliśmy sie zdecydowac czy robic ślub tzn.tylko my i świadkowie,czy też zaprosic rodzine.No i w końcu zdecydowaliśmy w marcu tego roku że zaprosimy rodzine oczywiście nie było żadnych problemów z sala kamerzysta,fotografem,orkiestra,suknia również jest czego nie mam tylko butów i kierowcy który będzie woził nas i gości,i wiecie co gdybyśmy mogli cofnąc czas to wesele byłoby tylko dla nas

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 20sza
witam tak sie składa że biore w tym roku ślub który był planowany jakieś trzy lata temu ponieważ nie mogliśmy sie zdecydowac czy robic ślub tzn.tylko my i świadkowie,czy też zaprosic rodzine.No i w końcu zdecydowaliśmy w marcu tego roku że zaprosimy rodzine oczywiście nie było żadnych problemów z sala kamerzysta,fotografem,orkiestra,suknia również jest czego nie mam tylko butów i kierowcy który będzie woził nas i gości,i wiecie co gdybyśmy mogli cofnąc czas to wesele byłoby tylko dla nas

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość slubuje wiernosc i uczciwosc
Halo jest tu ktos? Piszcie dziewczyny bo watek umrze. Do osoby wyzej czemu uwazasz ze zapraszanie rodziny to blad? Chodzi o wydatki? Moje bedzie na 70osob okolo. Calkowity koszt jakies 20tys.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Czekam na PM
Gracjanina a Ty tak wpadlas w srodku nocy z gracja by nam cos napisac czy tylko temacik podniesc? Kobitki te po i te przed podzielcie sie wrazeniami, szczegolnie te po. Bylo duzo w kwietniu i maju slubow a tylko jedna napisala. Malapanna mloda, ogolnie sie udalo a tak z perspektywy czasu cos bys poprawila, ujela dodala czy bylo tak jak byc mialo? Z gory dzieki piszacym kobietkom. A mam pytanie w wielkich szpilach cala noc realne?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Czekam na PM
Gracjanina a Ty tak wpadlas w srodku nocy z gracja by nam cos napisac czy tylko temacik podniesc? Kobitki te po i te przed podzielcie sie wrazeniami, szczegolnie te po. Bylo duzo w kwietniu i maju slubow a tylko jedna napisala. Malapanna mloda, ogolnie sie udalo a tak z perspektywy czasu cos bys poprawila, ujela dodala czy bylo tak jak byc mialo? Z gory dzieki piszacym kobietkom. A mam pytanie w wielkich szpilach cala noc realne?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Da radę ale myślę, że zależy to od butów. Moje były bardzo dobrze wyprofilowane i skórzane, obcas 9,5 cm. Wytrzymałam w nich od godz. 14 do 05.30 rano. bilans - dwa małe bąble na najmniejszych palcach:) Nie da się tego dnia w 100% zaplanować i zresztą nie o to chodzi:) I nawet jeśli coś będzie nie tak jak planowałyście uwierzcie, to i tak będzie najpiękniejszy dzień w Waszym życiu! A moment przysięgi to kosmos:) Ma się wrażenie, ze jesteście tylko we dwoje:) Fajnie macie, że ten dzień jeszcze przed Wami:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Pyralgina lepsza
Ja bym nic nie zmienila, bylo jak bylo i chciala bym to powtorzyc, w kosciele fakt ze trzy kobiety w roznym wieku przyszly w tych samych kieckach wprowadzil maly dyskomfort, ale na weselu juz byla z tego tylko kupa smiechu a panie pily ze soba do bialego rana;) nawet orkiestra zainspirowana tym wprowadzila konkurs mini midi maxi hihihi. Zgodze sie z katrin ze nie da sie wszystkiego zaplanowac ktos np moze sie napic i zwymiotowac, albo nie poprowadzic oczepin nie byc w stanie, to nie zmienia faktu ze i tak to najpiekniejszy dzien;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
cześć dziewczyny. Katrin, fajnie się czyta, że chciałabyś jeszcze raz przeżyć TEN dzień, bo mnie póki co on przeraża :D Ehh.. jeszcze kilka tygodni mi zostało :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Anakonda170
Ja też bym niczego w swoim weselu nie zmieniła. Było pięknie! To są takie emocje i wrażenia, że nic nie jest w stanie zepsuć humoru. Ale chciałam napisać coś dla przestrogi dla dziewczyn próbujących swoich sił w białych sukienkach. Na moim była jedna, której się wydawało, że tak pięknie wygląda w bieli, ale tylko najadła się wstydu. Goście wytykali ją palcami, do mnie mówili jak to się ośmieszyła, bo mężatce to nie wypada już w takim kolorze występować. Tym bardziej, że to była suknia do ziemi. Ale najbardziej rozbawił mnie tekst fotografa, który myślał, że jeden z gości przyszedł z mamą (tą mamą była owa dziewczyna w bieli, która ma 20 lat). Cóż nawet biała sukienka jej w niczym nie pomogła!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja swoje wesele mialam ponad 2 lata temu w zime, ta pra roku nie daje w pelni mozliwosci przystrojnia wszystkiego i dogrania wielu szczegolow. nie narzekam bo ma tez swje uroki, ja dobralam sukie typw zimowa i wszyscy mowili ze wygladalam jak krolowa sniegu :) ten dzien byl dla mnie piekny mim ze troszke stresujacy ale tylko do momentu pierwszego tanca, pozniej wyluzowalam sie i bylo cudwnie. teraz troszke rzeczy żałuje, ze nie dopracowałam w orginalny sposob dekoracji stolow czy krzesel w kosciele, czy winietek na stoly a wszystko dlatego ze teraz ciagle trafiam na blogi - odkryty ostatnio http://inspirowanewesele.pl/ gdzie jest tak wiele inspiracji weselnych a wówczas miam za malo czasu zeby na spokojnie je przegladac (dwa miesiace organizowalismy wszytsko - i nie bylam w ciazy ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Anakonda170
A mi się marzyło wesele zimą i trochę Ci zazdroszczę, że byłaś taką królową śniegu. Ale nie liczy się pora roku, tylko pora w sercu. Jestem pewna, że dla każdej panny młodej ten dzień jest wyjątkowy i nic nie jest w stanie zepsuć humoru :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość agniecha i jej relacja
My już po postanowiłam napisać zatem relację.. Ostrzegam będzie długa:) Ten piękny dzień miał miejsce 4 maja 2013 roku o godzinie 16 w Radomiu. Miłość, wierność i uczciwość małżeńską ślubowali sobie Agnieszka i Robert. Relacja oczami pani młodej: Wstałam o godzinie 6 rano. Mogłam spać spokojnie do 8 by się ze wszystkim wyrobić, ale podekscytowanie i stres wziął górę. Nie mogłam spać, noc też nie była za spokojna. Ciągle zastanawiałam się jak to będzie przewracając się z boku na bok. Gdy zrobiło się jasno za oknem postanowiłam wstać. Przespałam może w sumie 3 godziny, ale nie czułam zmęczenia. Wstałam w skowronkach i wskoczyłam od razu pod prysznic. Po porannej toalecie napisałam smsa do mojego przyszłego męża. Na którego odpisał dopiero o 11 kiedy to wstał. Ja od 6 w nerwach, a on wstał dopiero o 11. Hehe mój kochany śpioszek. Ale po kolei. Na 10 umówiona byłam u fryzjera. Było małe opóźnienie, ale ze wszystkim fryzjerka zdążyła. Zrobiła mi pięknego koka, upięła welon. I tak sobie w tym welonie paradowałam przez miasto do domu. Nie miałam daleko więc nie brałam samochodu, ale wzbudzałam zainteresowanie. Zaczepił mnie nawet jeden pan i zapytał, o której ślub i gdzie to zrobi nam bramkę. Nie wyglądał na żula to mu powiedziałam. A co. Byłam przeszęśliwa więc tą radością miałam ochotę dzielić się ze wszystkimi. W domu byłam o 12, i wizażystka wzięła mnie w obroty. To co wyczarowała na mojej twarzy, a szczególnie oczach po prostu mnie zwaliło z nóg. Nigdy w życiu nie miałam tak wymalowanych oczu i takich rzęs. Nigdy też sobie nie konturowałam twarzy zawsze tylko fluid i tusz do rzęs. A tutaj był róż, bronzer, kępki, cieniowanie. Naprawdę czułam się pięknie. Jak nigdy. O 13 świadkowa z chłopakiem miała pojechać do kwiaciarni odebrać kwiaty, zawieźć na salę i pustawiać wszystko. Siedziałam jak na szpilkach i stwierdziłam, że jadę z nimi. Nawet nie wiecie jaka byłam ciekawa tego jak wygląda nasza sala. Zresztą nie mogłam siedzieć bezczynnie, a musiałabym aż do 14,30. Także zapakowałam się do samochodu pomimo protestów, bo wszyscy kazali mi siedzieć w domu i czekać cierpliwie. Kompozycje kwiatowe zostały wykonane obłędnie, moja wiązanka także. To chyba przez to rozpierające mnie szczęście widziałam wszystko przez różowe okulary. Ale zachwycało mnie dosłownie wszystko. I ciągle patrzyłam w lusterko i oglądałam się. Jak narcyz, ale naprawdę się sobie podobałam. W tej fryzurce, make upie, welonie. Na Sali poszło szybciutko, bo kelnerki zajęły się ustawieniem kwiatów. Było jeszcze sporo czasu więc zajechaliśmy pod sklep i ze świadkową wypiłyśmy po piwku. O jaką ulgę mi to przyniosło. Stresik troszkę opadł. W domu od razu odświeżyłam oddech coby nie chuchać mojemu przyszłemu mężowi odorem piwnym. A potem księdzu i gościom. Nikt nic nie poczuł, ale takie rozluźnienie było mi potrzebne. Po przyjeździe do domku od razu zaczęłam się ubierać. Przyjechał fotograf, kamerzysta. Myślałam, że będzie mnie ich obecność krępować, ale nie w ogóle nie zauważałam, że tam są. Mam nadzieję, że nie zachowywałam się głupio i nie robiłam min. Kilka poz przy wkładaniu kolczyków,, i bucików i psikaniu się perfumami, ale tak to wszystko na spontanie ciekawa jestem jak będzie wygladał gotowy reportaż. W ogóle straszny burdel się zrobił w koło:P każdy zabiegany, rzucał wszystko gdzie popadnie. I cała sofa zawalona była ubraniami i reklamówkami, pudełkami. No, ale nic. Czekałam na mojego pana młodego. A czułam się jak księżniczka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość agniecha i jej relacja
A pan młody? Jak napisałam wstał o 11 godzinie. Napisał mi smsa, że idzie do sąsiada zajrzeć mu do laptopa. Wrócił do domu oglądał TV, grał na kompie. W ogóle nie przejmował się niczym. Spał sam, bo ja nocowałam u rodziców, a on został w naszym mieszkanku. O 14 wpadł do niego świadek i rodzice myśleli, że będzie gotowy, a ten leży przed TV. No jakiś kosmos. Wpadli, kazali mu się sprężać. Szybko prysznic, ubieranie. Ale z facetami to tak jest o 14,20 był gotowy. Za nic w świecie nie chciał by do niego przyjechał fotograf i robił zdjęcia. Więc nie będzie pamiątki z jego przygotowań. O 15 byli u mnie. I wreszcie razem. To jak mój kochany wszedł, jego mina, jego oczy nigdy tego nie zapomnę. Do niego właśnie w tamtym momencie dotarło, że to już, i zaczał się stresować. :P On tez wyglądał super, wpielam mu butonierke, przywitaliśmy się. Myślałam, ze mnie tam pochłonie. Az mi głupio było przed wszystkimi za to gorace nasze przywitanie. Uklęknęliśmy i odbylo się błogosławieństwo.. Ja, mama i tesciowa płakałyśmy, babcia płakała. Normalnie szok, ze to tak nas wzruszylo, bo sadzilam, ze jestem twarda i nic mnie nie ruszy. Ale usłyszeliśmy takie mile, szczere slowe. Nawet nie sadzilam, ze nasze mamy tak pieknie potrafia mowic. Wyszliśmy z domu i zonk. Nie ma samochodu. Szybko telefon, nie odbiera. Była już 15,45 a o 16 slub. A faceta nie ma! Strasznie się zdenerwowałam. Ale znalazł się przyjechal. W drodze opowiadal nam. Ze gdy stal pod blokiem to mu ptak strzelil taka wielka kupe na szybe, ze musial pojechac do myjni. I tam recznie ostrożnie mu to czyścili coby dekoracji nie zachlapac. :P Kupa ponoc na szczescie:P Do kościoła dojechaliśmy szybko, mielismy jeszcze kilka minutek. Kościół już był pelny, sporo z naszych gosci stalo na zewnatrz i patrzylo na nas. Mialam takiego banana na twarzy, ze masakra. Msza była cudowna, ksiądz wygłosił piekne kazanie. Nie będę opisywala wszystkiego przejde do meritum Przysiega, i obraczki. Ahh… Najpiekniesza chwila. Nie wiedziam nikogo, nic. Patrzyliśmy sobie w oczy. Męczyłam mojego Roberta kilka dni żebyśmy przećwiczyli przysięgę. Ja mu klepałam do znudzenia formulke, a on mnie ani razu. I w koncu usłyszałam.. ale glos mu drzal ze wzruszenia. Ja tez mialam swieczki w oczach. Potem zalozenie obraczek. Moja nie chciala mi wejsc na palec. Tzn R nie mogl mi jej włożyć, bo normalnie zawsze swobodnie wchodzila, a tu zonk. Pcha, pcha i nic. Musiałam sobie poprawic:P Do konca mszy trzymaliśmy się ze rece uśmiechnięci i szczesliwi Już jako maz i zona.. Po wyjsciu z kościoła goscie obsypali nas platkami Roz i grosikami. Calymi garściami a tak ciezko mi było to wyzbierac:P nie wygodnie mi się troszke kucalo i paznokciami zbieralo. Ale dzieciaczki przyszly nam z pomoca. Potem zyczenia, duzo życzeń. Na mszy było gdzies 300 ludzi. Przyszli nawet ci do kotnych nie wysyłaliśmy zawiadomien. Bardzo to było mile. Wesele było na 220 osob. Po drodze były bramy. I ten pan, którego spotkałam wracając od fryzjera narpawde dotrzymal slowa. W sumie to myślałam, ze przyjdzie żeby wziąć flache i o to mu glownie chodzi. Ale on się przygotowal. Bardzo sympatycznie to wyszlo. Przebral się za clowna. I miał duzo balonow, caly pek takich z helem. I powiedział żebyśmy wypuścili. No mega… swoja droga wiem, ze to nie taka tania sprawa. Nie wiem skad to miał, ale naprawde zrobil nam mega fajna niespodzianke. Dostal 3 flaszeczki i torbe cukierkow. Potem złapały nas dzieciaczki. Takie 10-12 lat. I był tam jeden chłopak wyglądał na 15 lat może, chociaz twierdzil, ze jest pełnoletni. Nie dostal flaszki to powiedział : c**j wam w d*pe i sobie poszedł. No tu już nie milo. Ale dzieciaki zaśpiewały piosenke żono moja:P dostaly cukierki i zelki. Była jeszcze jedna brama pod sala. Ale to sasiedzi z Sali staneli. Oni chyba tak zawsze lapia nowożeńców coby sobie w weekend popic.. dostali flaszke, ale tylko żeby nas przepuścili. Nic nie zrobili szczególnego. Mieli swoja flaszke i chcieli się z nami napic po kielonie. I tyle. Dostali dwie i poszli.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość agniecha i jej relacja
Wesele: Powiem szczerze, ze minelo bardzo szybko. Za szybko. Pierwszy taniec wyszedl podobno ladnie, ale ja czuje, ze tańczyliśmy zbyt sztywno. Potem na weseluj się rozkręciliśmy, ale na pcozatku był stresik. Potem zabawa, oczepiny, tort.. Az ciezko to opisac slowami. Było ekstra. Najlepsza impreza na jakiej w zyciu bylam. I już dzis planujemy, ze na rocznice tez zrobimy taka wieksza impreze z orkiestra i bliskimi w lokali z tancami:J)) W podróż poślubną wyjeżdżamy dopiero w czerwcu Teraz codziennie się poprawinujemy:P:P Wodki nam sporo zostalo. Kupowaliśmy na 250 ludzi, a było 220. Kupiliśmy 300 butelek. Zostalo 120:P czyli 8 kartonów. Masakra. Ale mamy już kupca. Az tyle nie wypijemy. 100 butelek sprzedajmy, a reszta powoli się oprożnia. Chcę już zdjęcia, i chcę już film.. a najchętniej cofnęłabym czas do weekendu i przeżyła to jeszcze raz:D Wiem, że mnie nie znacie.. nie byłam na ślubowisku przy przygotowaniach, ale miałam ogromną ochotę z kimś się podzielić wrażeniami. Jak dostaniamy od fotografa zdjęcia to dodam:) Przeklejone ze slubowiska, bo tam napisalam sobie realcje, ale teraz przypomnialam sobie ze i na kafeterii moge wkleic bo sie w tym temacie troszke na poczatku udzielalam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość anitaszym
Sorki ze sie tak wcinam ale mam do sprzedania suknie slubna. jesli ktos jest zainteresowany to serdecznie zapraszam do obejrzenia na stronie allegro: http://allegro.pl/show_item.php?item=3308032333 dzieki za uwage i przepraszam za post:) pozdr

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mateusz Waliszewski
http://www.85EF.pl jesli zainteresuje kogos portfolio to proszę o kontakt :) pozdrawiam, Mateusz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Sala już jest :) Teraz szukamy studio filmu ślubnego i prawdopodobnie albo MP Studios albo Marry Me Studio. Ci pierwsi mają mega teledyski ślubne...i ceny też, ci drudzy filmy też mega choc w innym klimacie ale ceny już przystępniejsze. No i widzieliśmy jak robili koledze naślubie wraz z ostatecznym efektem...nie że tylko pomachali lustrzankami i się podnieciliśmy :) zrestzą taki: https://vimeo.com/60878641 JAkiegoś fotografa ślubnego polecacie ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jeśli jesteś zainteresowana usługami fotografa, to ja korzystałam z usług młodej dziewczyny i jestem bardzo zadowolona, co prawda mieliśmy fotografa tylko na błogosławieństwie i ślubie ale super dziewczyna, mega pozytywna i przede wszystkim tanio i nawet bez żadnej umowy nie opublikowała naszych zdjęć na portfolio swoim ponieważ nie chcieliśmy :) Napisz do mnie maila to ja ci podam kontakt do tej dziewczyny moj mail: kmajka121@interia.pl

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja nie zazdroszczę ślubu zimą bo nie cierpię mrozu, no chyba że jestem na nartach. Mój ślub odbyl sie latem i na dodatek trafiła nam sie piękna pogoda. Nasz fotograf wykorzystał to w niesamowity sposób i zabrał nas na plażę. Szczerze mówiąc obawialam sie trochę efektu ale zdjęcia wyszły cudowne. Z resztą sami ocencie bo fotograf sie nimi chwali na tworczy.pl :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ją wychodzę za mąż 28 września tego roku a załatwiać zaczęliśmy wszystko w czerwcu i szczerze mówiąc wszystko już mamy załatwione:)i żeby nie było wątpliwości nie wpadliśmy że tak szybko organizujemy wesele poprostu taka podjęliśmy decyzję o ślubie ponieważ już dwa lata mieszkamy razem i odłożyliśmy już pieniądze na ślub. Mam 21 lat narzeczony 25:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Witam, Oferuję oprawę muzyczną ślubu w Warszawie - mezzosopran. Repertuar do ustalenia. Mam jeszcze wolne niektóre terminy w sierpniu i we wrześniu! Rozsądna cena. katarzyna_ewa@tlen.pl (Mam możliwość załatwienia akompaniamentu organisty lub innego instrumentu).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Karolinnaa
Ja mogę polecić konsultantkę Urocza Chwila. Konkurencyjne ceny i wiele nam pomogła. Naprawdę jest dobra w tym co robi :)) Pozdrawiam Karolina

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość magmana
Ja bym na spokojnie dała radę, jedynie obawiałabym się pierwszego tańca, żeby się nie przewrócić, bo później, kiedy człowiek już się rozluźni, to wszystko w 100% wychodzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Dominikaaaaa2013
Odkopuję temat, bo mam problem z dostaniem się na nasze forum. Nie wiem czy coś się zepsuło u mnie czy są jakieś problemy z serwerem ogólnie. Jest tu któraś z naszego zamkniętego forum? Mam nadzieję, że szybko się forum naprawi, bo czekam z dodaniem porcji zdjęć od wczoraj:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×