Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość niepotrzebnie chciałem więcej

mamo, a po co ja żyję?

Polecane posty

Gość niepotrzebnie chciałem więcej

Pamiętam, jak jako kilkulatek zapytałem mamy: ''mamo, a po co ja żyję?" To były prorocze słowa...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niepotrzebnie chciałem więcej
Rozpłakała się i coś nakrzyczała, byłem mały, nie pamiętam dokładnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość i jaaaakk?
wiesz juz po co???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Generalnie nie wiadomo po co żyć. Fajnie za to czasami pójść na piwo, wybrać się ze znajomymi na jakąś wyprawę, oddać się pasjom itd. Gdyby nie moje hobby i kilka innych przyjemności takich jak samochody, motocykle i okazjonalne picie to też sam bym nie wiedział po kiego gdzyba jeszcze żyje :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niepotrzebnie chciałem więcej
Właśnie nie wiem. Czasami (może nawet często) wydaje mi się, że tylko tutaj przeszkadzam. Że miało mnie nie być.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
W życiu piękne są tylko chwile. No i pewne przyjemności :D Aaaale nie jestem hedonistą bo mam plan na życie, który staram sie realizować, pewne przeskoczone granice są sensem życia samym w sobie, ale jak jest źle... to najlepiej wziąć kumpli i poświrować odrywając się przy tym od rzeczywistości. Ot co.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rób to co sprawia Ci przyjemność. Miej pracę, to też dodaje jakiegoś sensu, idziesz masz coś do zrobienia. I tak do emerytury. Każdy musi znaleśc swój własny cel. Dla niektórych to rodzina, posiadanie dzieci, to nadaje im sens. Dla innych hobby. Dla jeszcze dalszych wóda :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jgvyrtr
wszystko ma swój sens trzeba to tylko dostrzec na pewno jesteś fajną osobą i wielu osobom przysparzasz wielu radości. masz po prostu słabszy dzień i na takie przemyślenia cię naszło.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niepotrzebnie chciałem więcej
Dla mnie sens życiu nadaje tylko miłość.. A to, że dla mnie ona się nie znajdzie, potwierdza tylko fakt, że nie powinno mnie tu być

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jgvyrtr
a skąd Ty wiesz,że się nie znajdzie? prorok jakiś jesteś czy jasnowidz? z takim nastawieniem będzie ci trudno. nie bądź pesymistą

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Autorze zapytam Cie o wiek. Nie złośliwie, tylko Twoje nastawienie może poprostu wynikać z tego, że pewnych rzeczy nie przeżyłeś, w pewnych miejscach nie byłeś etc. :) Wobec tego, ile masz lat?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niepotrzebnie chciałem więcej
24

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jgvyrtr
całe życie przed Tobą ja wyszłam za mąż dopiero w wieku 35 lat ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
też mysle że miłośc nadaje najgłębszy sens życiu, ale sama sie nie znajdzie, trzeba szukać. Randki. są różne rodzaje miłości, matczyna, ojcowska, braterska. samo posiadanie prawdziwego przyjaciela powinno nadawać sens.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
do autora czy ty zauwazyles, ze pieprzysz jak potluczony? facet...a ty myslisz ze my wszyscy tutaj to oplywamy w szczescie , milosc i pieniadze? jak kazdy bedzie myslal jak ty...Boze uchron nas przed takimi ludzmi ! Bierz sie w garsc ! Zajmij sie soba, a wszystko bedzie dobrze:) I pisz ta prace,dla swojego dobra...pokaz na co cie stac! Trzymanko:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
gdyby moj syn zadal mi takie pytanie....wlozyl by mi noz w serce...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nooo wiek 24 lat to jest wiek w sam raz na znalezienie jakiejś panny :) Zastanów się na spokojnie co może być przyczyną obecnego stanu sytuacji. Bez pochopnych wniosków postaraj sie te przyczyny rozwiązać. Postaraj sie troche, będzie okej ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niepotrzebnie chciałem więcej
Kilkuletnie dziecko nie jest świadome takich rzeczy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość karolllaaaa
autorze jeszcze posmakujesz tego miodu jakim jest związek i problemy towarzyszące temu. docenisz jeszcze samotność upajaj się tym ile mozesz ciesz się życiem ja już nie chcę się z nikim wiązać i jest mi cudownie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiesz co? moze mi sie tylko tak wydaje....ale jezeli dziecko pyta matki po co zyje, to znaczy ze nie czuje sie kochane.Szczesliwe dziecko nie zadaje takich pytan, nawet jak jest bardzo madre na swoj wiek. A ty zakochasz sie jeszcze...i ze szczescia bedziesz chodzic po scianach;)...wszyscy tak maja:)ciebie tez dopadnie:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niepotrzebnie chciałem więcej
"ale jezeli dziecko pyta matki po co zyje, to znaczy ze nie czuje sie kochane" Może coś w tym jest

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
i w tym miejscu chyba masz problem...jezeli nie czules sie kochany jako dziecko...dlatego tak bardzo przezywasz rozstanie ze swoja przyjaciolka.Najprawdopodobniej,to od niej otrzymales odpowiednia dawke akceptacji i zainteresowania twoja osoba...na pewno tez jakiegos uczucia. Dopoki sam nie dojdziesz do tego, ze pomimo wszystko jestes wartosciowym facetem,zaslugujacym na milosc,ktory nie musi za wszelka cene blagac o milosc...bedzie ciezko...musisz pokochac siebie najpierw zeby ktos inny mogl ciebie pokochac...dasz rade...:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niepotrzebnie chciałem więcej
Dzięki za wpisy, trochę podnieśliście mnie na duchu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość oj rozumiem Cię autorze
rozumiem Cię autorze i to bardzo. na moich oczach gdy miałam 6 lat utoną mój tata. Kolejne 12 lat to dla mnie koszmar. pasmo udręk i smutku.dziś zdaję sobie sprawę że wtedy nikt nie zajął się mną tak jak należało mam na myśli to że nie było wizyt u psychologa. i tak rosłam w przeświadczeniu że ojciec utonął przeze mnie. i mało tego takie coś usłyszałam od sąsiadki. dziś mam 25 lat, staram się nie wracać do przeszłości , staram się być szczęśliwa. mam męża, 5-letniego syna. we wrześniu urodzę córkę. ale nadal nachodzą mnie myśli, że przecież ja nie zasługuję na szczęście, że za chwilę wydarzy się coś co odbierze mi moich ukochanych. staram się jednak odsuwać jak najszybciej te myśli od siebie bo inaczej chyba bym oszalała. w każdym miejscu można spotkać miłość. ja mojego męża poznałam wiem śmiesznie to zabrzmi w środku lasu na spacerze. Więc uśmiechaj się i bądź otwarty na ludzi na nowe znajomości bo nigdy nie wiadomo kiedy spotka Cię miłość. myśl optymistycznie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość brzydka z nadwagą,
takim myśleniem robisz ogromną przykrość swojej mamie, na pewno jestes jej największym szczęściem i kocha cie nad życie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×