Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość khakikhaki

historia sambójstwa

Polecane posty

Gość khakikhaki

Witam. Piszę pracę na temat samobójstw. Chciałabym abyście opisali samobójstwo kogoś z waszych znajomych. Dlaczego to zrobili, jaki były okoliczności, jak sie do tego przygotowali, czy przygotowali bliskich itp. proszę o wyczerpujące odpowiedzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Psychicznie chory decybel
a moze byc opis potencjalnego samobójcy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość khakikhaki
Mile widziane są też historie gdy ktoś usiłował popełnić samobójstwo. Powód dlaczego chcial tego dokonać, sposób, no i dłaczego do tego nie doszło, co go powstrzymało.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość khakikhaki
do góry

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jajajajajjajjaaja
tytuł pracy podaj i konkretne pytania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość khakikhaki
Moja praca nie ma jeszcze tytułu, tym sie zajmę pozniej ;p Napisalam o co chodzi- chodzi o opisanie przypadku dokonania samobójstwa przez kogos , kogo dosc dobrze znaliscie, pytania mniej wiecej podałam w poprzednich postach, poprostu, jesli znasz jakis przypadek to opisz go, jesli bede miec pytania to je zadam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jajajajajjajjaaja
ale to praca na studia? magisterska? wiesz, nie mam zamiaru udzielać takich informacji w ciemno

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja moge opisac
Ile zaplacisz za moj czas?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość khakikhaki
To jest praca zaliczeniowa na studia z przedmiotu patologie społeczne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mogłabym Ci pomóc, ale tylko jeśli podasz mi email, na który mogłabym napisać. Tutaj nie chcę wywlekać takich historii

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
chyba wiecej znajdziesz materialow jak wejdziesz na fora samobojcow -przewaznie potencjalnych

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jajajajajjajjaaja
co za studia? kierunek? uczelnia? który rok studiów?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dfgnhsgfns
mialem spoko kumpla laski mowily ze nieziemsko przystojny. mal laske taka ruda suke, szczupla nawet fajna, oboje nastolatkowie. rafal nakrecil ja zeby wziela udzial w miss nastolatek naszego miasta, o dziwko wygrala. posypaly sie propozycje miejscowych reklam, lasce zawrocilo w glowie i odeszla od kumpla ten sie powiesil w lesie na smyczy. mial 18 lat. ona w podobnym wieku moze mlodsza o 2 lata. spotkalem ja po 3 latach tej tragedi, nie gadalem z kurwa, ale sie roztył i wzrost zatrzymal sie na 165. pewnie kariera modelki przepadla a kumpla niemam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość khakikhaki
perła z lamusa - to mój adres email : emzaq123@poczta.fm Dzięki z góry za pomoc :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość camstwo
dziwne ze jeszcze nie masz tematu pracy ktora piszesz a wiesz juz o czym...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość khakikhaki
A co w tym takiego dziwnego? Dla mnie wazna jest tresc . To nie jest praca dyplomowa, jedynie zaliczenie przedmiotu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość camstwo
a czy patologią społeczną jest samobójstwo? i pod jakim kątem? o ile pamietam na studiach uczą już ze to żadną patologią nie jest

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość camstwo
nawiaskiem nieskromnie :P pisałam magisterkę z samobójstw ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość khakikhaki
To już nie mnie sądzic czy jest , czy nie jest,mam napisac taką prace i tyle ;) Może facet uwaza, ze samobójstwo jest skutkiem oddziaływania na człowkieka w młodym wieku czynników patologicznych..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Abesadło
Juz kilka dni temu ktos pytał o patologie w czasach PRlu to nie byłaś Ty? też praca na studia.. jakos niby te studia humanistyczne takie proste, a tu kurcze ciagle ktos sobie nie radzili z psychologia pedagogika itp.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość camstwo
no to facet jest od tego aby studentów oswiecic ze samobójstwo nie jest juz obłozone takimi sankcjami jak kiedys oraz poinformowac ze to w bogatych krajach i dobrze rozwinietych jest wiecej samobójstw czestotez wsrod ludzi wykształconych doskonale kiepski wykładowca

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość khakikhaki
To nie byłam napewno ja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Olga22
Mialam doczynienia bardzo blisko z osoba, ktora popelnila samobojstwo. Bylam jego dziewczyna. Ale na forum tego nie bede pisala jak chcesz to napisz do mnie madejkowa@wp.pl

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość khakikhaki
Ogla wysłalam ci wiadomość.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość khakikhaki
up

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Olga22
hej napisalam ci to. Jak mozesz to mi odeslij bo nawet nie przeczytalam co napisalam, a w wyslanych mi sie nie zapisalo.. chcialabym po prsotu przeczytac, bo pisalam to troskze chaotycznie. Troche boli rozdrapywanie starych ran, ale jak juz zaczelam to chcialabym to przeczytac. Nie zapisuja mi ise w wyslanych wiadomosci;/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czarnaaa włoszka
mój ojczym. miał kilka prób samobójczych, żadna z nich nie była zapowiedziana. Ciężko mi zliczyć ile było ich konkretnie, bo wiem, że nie mało, a na pewno wiem o 5. Z jednej z nich został cudem uratowany. Podczas kolejnej przypadkiem go uratowałam ja, bo usłyszałam jakiś dziwny wrzask, postanowiłam to sprawdzić i faktycznie wisiał już na kablu. Sam później przyznał, że gdybym się nie zjawiła to już by nie żył bo nie mógł złapać tchu. Miałam świadomość, że to silniejsze od niego. Nie radził sobie z alkoholem, nie potrafił z nim walczyć chociaż zdawał sobie sprawę jak bardzo niszczeje. Cudowny człowiek, nie znałam i nie znam takiego drugiego. Przez wszystkich szanowany lubiany, on sam bardzo cenił każdego człowieka, był bardzo pomocny, życzliwy, na pewno zbyt wrażliwy, wszystkich było mu szkoda. pracowity, dokładny, wiecznie uśmiechnięty. zamykam oczy i znów go widzę wracającego z pracy, z daleka śmiejącego się na mój widok. mam ten obraz w sercu, przed oczami w każdej chwili. pamiętam go takim jak był. nikt nie był dla mnie tak dobry. nikt. nawet matka. nie potrafiliśmy mu pomóc. sam też nie dopuszczał do siebie pomocy, ciągle mu się wydawało, że sam sobie poradzi. z czasem zdał sobie sprawę, że "to już koniec" (to jego słowa). nie umiał walczyć z piciem, to było silniejsze, zawładnęło nim. w ostatnim czasie właściwie pił cały czas. tydzień picia, dwa dni przerwy i tak w kółko. mama opowiadała mi, że na dwa dni przed "tym" rozmawiała z nim, chciała jakoś na niego wpłynąć, powiedziała, że te jego próby samobójcze to nie jest rozwiązanie "i tak to zrobię"- powiedział. był świadom, że jest zbyt słaby by zrobić cokolwiek w kierunku poprawy. tego dnia, gdy zmarł, był niespokojny od rana. nie pił tego dnia. miał taki bardziej refleksyjny dzień, że tak to nazwę ale nie wskazywało to na nic złego. wszyscy myśleli, że zwyczajnie ma kaca. mama była zmartwiona jego piciem, staczał się coraz bardziej. pamiętam, że kupił moje ulubione lody. był normalny, miły. żartował, że mam nie zjeść wszystkiego i coś mu zostawić. tak też zrobiłam, specjalnie z myślą o nim. o 18;42 zadzwonił do mojej mamy mówiąc: "pamiętaj, że to nie Twoja wina". znał ją, wiedziała jaka jest, wiedział, że będzie się obwiniała. zaniepokoiło ją to, zaczęli go szukać. o 18;47 już nie żył. znalazł go jego brat wiszącego na sznurze. lekarz z pogotowia powiedział, że jego śmierć trwała 30 sekund, że nie musimy się martwić bo się nie męczył - nie musimy się martwić, łatwo mówić... minęły 4 lata. nadal nie potrafię o tym spokojnie mówić. nawet pisząc to płaczę. nie umieliśmy go zatrzymać. po prostu nie umieliśmy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czarnaaa włoszka
pamiętam dzień pogrzebu. dwie godziny klęczałam nad jego trumną, uporczywie wpatrywałam się w niego. pamiętam każdy szczegół. układ ust, splot dłoni. pamiętam siniejące paznokcie, szramę na szyi. i jego, z tym swoim wyrazem twarzy jakby sobie zwyczajnie spał- taki jak zawsze on. zostawił nas ale mimo to całowałam jego dłonie w podzięce za wszystko. pamiętam, że dzień był chłodny. płakałam przez całą mszę, błagałam Boga, by go nam zwrócił, aby mu wybaczył. i to dziwne, ale jak zaczęły bić dzwony to zaświeciło słońce i te promienie tak ocieplały mi twarz...przez chwilę czułam się tak jakby to były jego dłonie. nabożeństwo na cmentarzu było bardzo smutne. wszyscy go znali, ksiądz też był bardzo rozżalony. po wszystkim zaczął kropić deszcz i pamiętam jak ksiądz dopowiedział, że "nawet niebo zapłakało". moja mama nie chciała wyjść z cmentarza, uczepiła się, chciała tam zostać. pogoda zaczęła się psuć, padało coraz bardziej i wiatr zaczął tak wiać, że nas wyganiało- gdyby nie to, nie wiem jakbym ją stamtąd zabrała.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość khakikhaki
czarna włoszka bardzo mi przykro z powodu twojego ojczyma, napewno był cudownym człowiekiem.. Dziekuje za wpis ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×