Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

s998

zagmatwana relacja

Polecane posty

Moja historia jest trochę dziwna... sama się w niej gubię. Spotykam się z pewnych chłopakiem już ponad 2 lata (oboje mamy po 24 lata). Ale... spotykamy się na stopie niby koleżeńskiej - tzn. widzimy się minimum 1-2 razy w tygodniu (mimo że mamy do siebie 30 km, to praktycznie w każdy weekend znajdzie pretekst by przyjechać), rozmawiamy, śmiejemy się... Przytula mnie tylko w tańcu (i to są piękne chwile, bo wszystkie imprezy przetańczymy we dwoje, jak byśmy byli parą), nie próbował nigdy mnie pocałować... A jednocześnie stara się być zawsze gdy jest potrzebny, po prostu być, wspierać. Nieśmiałość nieśmiałością... nie wytrzymałam i wymusiłam na nim by się określił. Powiedział, że jest za młody i nie chce się jeszcze z nikim wiązać... A dzień później dzwonił, twierdził, że źle go zrozumiałam i zapraszał na wesele... Co powinnam zrobić? Czy iść? Jak traktować tę relację?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Hmmm wiesz..
Mam ten sam problem...myślę teraz o tym, zeby sprawdzić jego reakcje i np być taką...obojętną? co o tym sądzisz? może powinnaś spróbować? jeśli zacznie się starać to dobry znak..ale tak przede wszystkim, czego oczekujesz po tej znajomości?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Próbowałam być obojętna... ale nie wychodziło. Znów to samo... A czego oczekuję? Nie wiem... zastanawiam się czy mogę oczekiwać czegoś więcej niż jest:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Hmmm wiesz..
widzisz, u mnie znow było tak, że jak byłam obojętna to miał do mnie żal, mówił, ze nie bedzie mi sie narzucał itp..takie sytuacje są chore naprawdę bo ani w tą ani w tą... a czujesz coś do niego? bo moze to jest tak, ze oboje sie boicie przejac inicjatywe i tak w tym brniecie.. on myśli, ze skoro nic nie robisz to po co sie starać cos wiecej zdzialac, a Ty być może tak samo:( współczuje Ci naprawdę i nie wiem, co mogę doradzic , nie wiem jak Ci pomóc..a tym samym sobie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Hmmm wiesz..
W moim przypadku jest jeszcze tak, ze kiedy ja juz jestem szczesliwa czuje to, ze cos miedzy nami jest, to on sie nie odzywa np 1 dzien czy 2... ja trace nadzieje po czym znow jest super dopóki on nie zauwazy, ze jest mi przy nim dobrze.. nie wiem o co chodzi:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja coś do niego jednak czuję... W przeciwnym razie nie angażowała bym się tak długo w relację tego typu. Ale ale tak zaczęłam myśleć: Czy facet potrafiłby wytrzymać 2 lata z dziewczyną na której mu zależy trzymając się fizycznie "na dystans"? I to całkowicie - bez przytulenia, pocałowania choćby w policzek... Czy to oznaka szacunku (wie, że jestem osobą wierzącą, praktykującą i wyznającą chrześcijańskie zasady),czy braku zainteresowania mną jako potencjalną partnerką? Czy nie jest tak, że ja wmawiam sobie, że jemu zależy tylko nie potrafi tego okazać?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Hmmm wiesz..
A może kiedyś powiedziałaś mu, ze nie chcesz sie z nikim wiazać czy cos takiego a on to sobie zakodował?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a z tym nieodzywaniem... Też to znam. Świetny wieczór, impreza, długi spacer... a na drugi dzień- cisza. Mija 2-3 dni pisze do mnie o jakąś książkę czy notatki... znów takie nie wiadomo co. Mija jakiś czas znów jest miło, wydaje mi się "może tym razem coś z tego wyjdzie...", a tu nagle znów jakieś ciche dni

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Raczej nie powiedziałam... ja też do śmiałych osób nie należę, więc takie stwierdzenie na pewno bym zapamiętała...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kmjl;kmlkm
on nie jest normalny, to nie jest normalne zeby 24 latek nie chcial nawet cie pocalowac nie wspominajac o pojsciu do lozka...ja bym sie mocno martwila na twoim miejscu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Hmmm wiesz..
może kiedys przezyl straszne rozczarowanie i boi się teraz byc skrzywdzonym pomimo tego jaka jesteś, i mimo tego, ze wie , ze go nie skrzywdzisz? lub w inną stronę, boi się, że Ci nie da tego czego potrzebujesz..? boi sie , ze Ciebie rozczaruje..w moim przypadku tak jest, przezyl strasznie ostatnie rozstanie i czuje sie... bezwartosciowy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
On nie przeżył rozczarowania raczej w tym sensie... bo nigdy nikogo nie miał... Chyba to jednak prawda - to nie jest normalne. Czas uciekać. Właśnie myślę jak powiedzieć, że na wesele nie pójdę - pierwszy krok do wycofywania się.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Hmmm wiesz..
To przykre.. mnie też strasznie boli ta sytuacja, wiec wiem co czujesz. Zrobisz jak zechcesz i jak będzie dla Ciebie lepiej, bo tylko Ty o tym mozesz zdecydowac.. w kazdym razie trzymam kciuki za Ciebie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tylko pytanie, czy w naszej sytuacji cokolwiek jest lepsze i bardziej słuszne... Dziękuję Ci bardzo, że się wypowiedziałaś, bo naprawdę myślałam, że jestem jedyną osobą, która pozwala sobie na takie dziwne relacje a przez to problemy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Hmmm wiesz..
no tak...co by nie zrobić to jest nieciekawie... Nie ma za co, jeśli mogę coś dodać od siebie i może komuś cos doradzić to czemu tego nie zrobić, szczególnie że trafiła się taka sama sytuacja

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do Hmmmmm wiesz
możesz napisać coś więcej o sobie, tzn. o relacji jaką masz z tym mężczyzną? obawiam się,z e jestem w identycznej sytuacji i nie radze sobie :-(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do Hmmmmm wiesz
tzn. moja sioistra jest, ale jestem z nią i bardzo to przeżywam. Jesli mozesz napisz proszę,a może będziesz chciała wejść na mój topik i jakoś mi pomóc? http://f.kafeteria.pl/temat.php?id_p=4833989

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×