Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość macinka

Zakochałam się - jestem mężatką... tak mi źle

Polecane posty

Gość Bella...
skoro pozwalamy sobie na miłość do drugiego, to znaczy, że w związku nie dzieje się najlepiej, tak poniżamy partnera, którego nie kochamy może właśnie za brak tych uczuć, pozwalamy sobie na chwile szaleństwa, które niszczą nasze poczucie przyzwoitości i szacunek do siebie samych. moja petla zaciska się coraz mocniej czasami nie mogę złapać oddechu, choć chce mi się krzyczeć,zamykam się w domu przed światem, brakuje mi sił

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bartłomiej35
Witaj, Powiem krótko. Twój mąż za dużo pije. Nie wyobrażam sobie sytuacji, że z imprezy żona odwozi mnie pijanego i sama wraca na imprezę. No po prostu nie ma takiej opcji. Twój mąż czuje się chyba zbyt pewny siebie. Powinnaś mu pokazać, że albo przestanie się upijać, albo to jego picie doprowadzi Cię do romansu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja mam inny problem
someone_like_you - Twoja sytuacja jest zupelnie inna, Twoj maz jak napisalas jest kochany, wiec masz szanse naprawic co zepsułaś i byc szczesliwa, tego Ci zycze:) Wlasnie problem jest w tym, ze ja go chyba kocham dlatego tak trudno mi odejść, ale nie jestem szczęśliwa. On nie wie co to szacunek. Prosze go aby zdjal buty, bo zmylam podłogi, a on do mnie "wypchaj sie" :( Moj maz pracuje, nie pije, nie pali i mamy dzieci, wiec dlatego z nim jestem. On nie ma szacunku do mnie i dzieci. Gdy go poproszę, aby mi w czymś pomógł to zaraz jest kłótnia :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tadziuu
kto pije i pali ten nie ma robali

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość autorko żyjesz?
?/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość someone_like_you
Wiem, że u mnie jest trochę inaczej. Ale stało się mimo okoliczności. Najgorsze jest to, że nie wyszłam na tym dobrze. Bardzo się przywiązałam do niego, jego małżeństwo przeżywa teraz renesans a moje- hmm, lepiej nie mówić. Mam świadomość, że to moja wina. Każdy powód jest dobry, by się pokłócić. Mój maż widzi bezzasadność mojego humoru i zachownaia i czuje się zdezorientowany. Niestety zaczyna odpłacać mi pięknym za nadobne... I nie jest fajnie.... Jestem dziś w totalnym dołku, więc mam czelność napisać: zrobiłam z kochanka zajebistego męża. Trochę wkurzające w obliczu krachu we własnym związku. Wszystko bez sensu....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość autorko---
Tez znam to uczucie i dopóki nie zostanie skonsumowane to zostanie na baaardzo długo, bo do tego ze ci sie podoba to jeszcze masz swoje wyobrazenia na jego temat i sama go idealizujesz - to jest jak milosc platoniczna, która tak naprawde z prawdziwa miloscia nie ma wiele wspólnego. Ja bym rozwineła tą znajomosc, przynajmniej nie zalowała bym, ze nie sprobowalam. A moze sie okazac, ze jak go blizej poznasz to wcale nie bedzie taki idealny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja mam inny problem
someone_like_you - Kochasz meza? Jesli tak to ratuj swoje maleństwo!!! Moj tez jest zdezorientowany bo przestalam akceptować jego zachowanie, zawsze gdy mnie obrażał szybko mi zlosc mijała, ale mam juz dosc... "moj nauczyciel' byl tylko na zastępstwie juz go nie zobacze :( wiem tylko jak ma na imie i domyslam sie gdzie mieszka, w jakiej miejscowości... :( Nie ma go na Facebooku, chociażbym oko nacieszyla, a tak... :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gila w nosie
chlip chlip chlip :-( this is the end...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość japikole
Widocznie ty nie ciszyłaś jego oka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gila w nosie
a gdzie marcinka?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gila w nosie
japikole, nie dobijaj tych kur domowych, toc to prawdziwa milosc, nie wiesz???? :classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość japikole
Ok postanawiam poprawę. Kury też mają prawo do miłości ;P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gila w nosie
kukurykuuuuuuu!!!!!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość japikole
ko ko ko ko ko ko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gila w nosie
juz dobrze bedziemy grzeczne, zapraszamy....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja mam inny problem
japikole - jakbys przeczytala moje posty od poczatku to bys wiedziala, ze on mnie zaczal podrywac, tylko, ze ja nie dalam mu zadnego znaku, ze jestem nim zainteresowana. Udawalam, ze nie zauważam... :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gila w nosie
juz dobrze dziewczyny kochane, kazda z nas ma wieksze lub mniejsze przejscia z tymi chu**** ja tez moglabym ksiazke napisac. Dlatego doszlam do wniosku: korzystac ile sie da i szanowac siebie!!!! Na pohybel qtasom!!!!! :-0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość powiedzcie szczerze, czy
naprawde kochacie tych fagasow czy to tylko zauroczenie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
🖐️ cześć wszystkim ale się tu działo jak mnie nie było. U mnie bez rewelacji. Dzikiego sexu nie było :P W ogóle nic nie było :( On tylko pracuje i pracuje i nie mam nawet jak i kiedy nacieszyć się jego widokiem. ;) Widziałam go kilka razy pod blokiem. Piękny uśmiech, elektryzujące spojrzenie, "yyy... cześć" i tyle! siet siet siet siet

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość powiedzcie szczerze, czy
ale toTwoj sasiad jest, zawsze mozesz pozyczyc szklanke cukru czy soli.... :-P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość szpokojnie doczekasz
się jeszcze tego gorącego seksu nie martw sie na zapas macinkoo;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zakochana mężatka
też zakochałam się.... też jestem mężatką ... też mi źle ... bo w domu jest dobry, spokojny mąż.... a ja tęsknię za innym... dzieli nas 1000 km. Nie mogę spotykać się z nim zbyt często. Gdy jesteśmy blisko siebie świat jest kolorowy. Serce łomocze jak szalone. Jest cudownie. Dla takich chwil warto zgrzeszyć. Nawet gdyby okazało się, że to tylko krótkie chwile.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kurcze, zazdroszczę Wam tych chwil... a z drugiej strony chyba jednak dobrze że do niczego między nami nie doszło. Dzisiaj znowu rano go widziałam przed blokiem. I znowu ten uśmiech, paraliżujące spojrzenie... mmmmm.. Chyba wychodzimy do pracy w tych samych godzinach :) Ach, żeby tak móc wskoczyć do jego samochodu i pojechać gdzieś na cały dzień zamiast do pracy... :) mm... mogę sobie jedynie pomarzyć ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość magnum gold
wlasnie go zdradzasz...nie fizycznie oczywiscie. ale moim zdaniem zdrada emocjonalna jest duzo gorsza. seks to tylko skok w bok, ale jesli ukochana osoba zaczyna szalec na tle innej to boli jak diabli wybacz czytalam tylko poczatek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
magnum gold - masz rację, ale co ja moge z tym zrobić? nie moge poradzić nic na to że on mi się tak cholernie podoba!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość uszkodzony zyciem
nie chcę opisywać sytuacji autorki, w niczym nikogo nie osądzę, jednak z problemem mam do czynienia od lat co najmniej 8. A wszystko zaczyna sie gdy przychodzi zwykła codzienność gdy partner nie dopisuje, gdy wybór nie był optymalny, i nic sie nie dzieje, poruszacie sie w swojej rzeczywistości do czasu gdy pojawia sie ktoś kto "wydaje się" być lepsza szansą, w głowie tworzą sie obrazy domniemanej przyszłości lecz strach przed zmianami ogranicza, rozsadek stawia tamę, ale do czasu. Jednak nie jest to takie proste, w większości przypadków pragnienie płata figle a nowa rzeczywistość okazuje sie niestabilna, a odarta z pięknych szat, brzydsza niż w wyobrażeniu, Zdarza sie także ze nową rzeczywistość dzieli olbrzymia przepaść do obecnego życia, zauważacie jakie do tej pory było beznadziejne i wtedy warto podjąć ryzyko. Niestety strach zatrzymuje w pół drogi i każe wracać do znanego z codzienności bagienka... Musicie rozróżniać kiedy jest naprawdę źle, kiedy życie do którego jesteście przyzwyczajone nie jest właściwym, nie wolno ulegać pierwszym porywom serca...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość uszkodzony zyciem
zauważyłem kilka prawidłowości: 1. źle wybrała a teraz sie meczy 2. czuje sie oszukana bo na początku był inny 3.związała sie ze zdrajcą o kłamca 4. sama nie potrafi panować nad świądem swojej cipki Każdy przypadek jest inny i należy prawidłowo rozróżnić przyczyny budowania uczuć do kogoś innego, w przypadku gdy kobieta jest zdradzana i oszukiwana nie ma powodu by czuła sie zobowiązana wobec swojego partnera, gdy zle wybrała zanim urodzą sie dzieci powinna jak najszybciej przerwać to dając szanse sobie i jemu, jedynie 4 przypadek nie znajduje uzasadnienia, jednak każdy z nich nie usprawiedliwia zdrady, w każdym z nich należy szukać optymalnego rozwiązania ponieważ jesteśmy odpowiedzialni za uczucia innych, tak więc próba naprawy istniejącego już związku jest wskazana, a strach przed samotnością nie powinien być przeszkodą w przerywaniu, chorych, patologicznych sytuacji... Nie do pojęcia dla mnie jest kiedy kobieta jest nagminnie zdradzana a jednak trwa, tak samo kiedy ma dobre małżeństwo a zdradza. Czasami czasowa separacja jest rozwiązaniem, nigdy popadanie z jednego związku w drugi...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ciekawie to opisałeś, ale myslę że masz 100% racji , no może 99... :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×