Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Samara74

Pytanie do studentów oraz absolwentów szkół wyższych!

Polecane posty

Gość Samara74

Czy ma dla was znaczenie wykształcenie waszych znajomych? Dobieracie sobie tylko wykształcone osoby czy niekoniecznie? Czy jeśli ktoś zakończył edukację np. po technikum albo nie daj boże szkole zawodowej to odczuwacie to w jakiś sposób? Czy nie ma to dla was znaczenia?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość absolwent84
Oczywiście. Nie będę zadawał się z prymitywnym plebsem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sdh
oczywiscie nie bede zadawal sie z wyuczonymi bufonami bo czuc z daleka od nich prostactwem, zawsze mam z nich ubaw co to oni nie osiagaja i kim sa malpe tez mozna nauczyc klaskac i co z tego malpa zawsze bedzie malpa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja mam wyższe
wykształcenie, ale moi znajomi to przeważnie ludzie po liceum bądź szkołach policealnych

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie ma, bo teraz studia może skończyć każdy debil, a kogoś naprawdę z głową na karku często nie stać na studia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pamiętajcie że jesteśmy
oczywiście że nie :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Niektórzy są na studiach albo po studiach, a są totalnymi głąbami, a niektórzy mają proste wykształcenie, mają swoją pasję i można z nimi na wiele tematów porozmawiać. Nie ma reguły. Studia mało dają człowiekowi, zwłaszcza takie głupie kierunki. Lepiej jest być jakimś spawaczem i pracować z nadgodzinami za 2500 niż osobą po psychologii, socjologii, filozofii i innych pierdołach i zasuwać w mc donaldzie. Ja akurat sam studiuję, ale kierunek przyszłościowy, techniczny, a nie dla samej idei studiowania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość vd xc
gdyby faktycznie studia mogl sonczyc ka\zdy debil to wszyscy ludzie byliby wyksztalceni. studia to studia i pewien wysilek ktory nie azdy ma odwage podjac. wic nie pieprz farmazonow. ja osobiscie nie oceniam nikogo po wyksztalceniu ale jednak cos w ty m jest. ja zawsze wiem kiedy ktos jest po studiach a kiedy nie. dla mnie roznica jest duza, co nie znaczy ze te osoby sa gorsze..po prostu inaczej sie z nimi rozmawia. mialam faceta bez wyksztalcenia i mimo ze byl i jest super zaradny, ma firme, powodzi mu sie to jednak roznica miedzy nim a innymi moimi ex byla ogromna...i nie tylko ja jestem w stanie rozroznic osobe wyksztalcona od mniej wysztalconej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Po psychologii w mc donaldzie? Znam wielu psychologów, żaden z pracą w zawodzie problemów nie miał. Nie wiem, skąd wy czerpiecie te wasze mądrości życiowe - na waszych "przyszłościowych" kierunkach wam to mówią?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Po prostu te kierunki są zbyt popularne i takie wykształcenie jest zbyt powszechne. Za dużo jest osób z takim wykształceniem, a to wiąże się z tym, że brakuje miejsc pracy dla nich i mało zarabiają. Rozumiem, że takie kierunki mogą być dla kogoś interesujące i może ktoś pójść na takie studia typu socjologia, bo ma takie hobby i pasję, ale niech się liczy z tym, że ciężko mu będzie dostać pracę bezpośrednio związaną ze studiami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Za dużo, powiadasz? No, może. Ale spójrz, ilu jest absolwentów ekonomii, marketingu itp. O politechnikach nie wspomnę. One tez produkują bezrobotnych, bo w naszym kraju każdy kierunek produkuje bezrobotnych, no może poza medycyną.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No wiadomo, nie ma kierunków idealnych, ale na takich technicznych kierunkach bezrobocie jest jednak mniejsze. Jeżeli chodzi o marketing i zarządzania to tak samo jest właśnie. Po prostu za dużo robi się osób z ww i niedługo nie będą mieli kim zarządzać:) Albo będą powstawały nowe, prestiżowe kierunki na przykład "zarządzanie ludźmi po zarządzaniu":) Wiele też zależy od osoby i jej kwalifikacji, nie tylko związanych ze studiami, ale ogólnie z wiedzą o otaczającym świecie:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ale np. denerwuje mnie nagonka na studentów pedagogiki. Nie wiem, czy studia są ciężkie, ale wg studia na uczelni publicznej wszystkie nie as łatwe. Nikt zaś nie spojrzy na to, jak wygląda później praca kogoś takiego, jaka jest niewdzięczna i pełna wyrzeczeń.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No tak, ale nauczyciele nie zarabiają dużo. Według mnie takie decyzje zależą od człowieka i jego systemu wartości. Na przykład jeden będzie lubił pracę z dzieciakami w szkole i nie będzie się przejmował, że na początku ma zarobki niezbyt wysokie, ale będzie się cieszył z tego, że ma taką pracę. Inna osoba będzie chciała zarobić dużo kasy, bo chce na przykład otworzyć swój biznes i mimo, że lubi pedagogikę to nie pójdzie na nauczyciela, bo mu zależy na tym, by mu za jego pracę dobrze płacono.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ale ci wszyscy z "przyszłościowych kierunków" wieszają psy na np. pedagogach. I tu od razu widać brak abstrakcyjnego myślenia u takich - fakt, nie musza uczyć się na pedagogice chemii, rysunków technicznych i elektroniki, ale później pracują z dziećmi upośledzonymi lub wykolejonymi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×