Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Zagubiona turystka

Straciłam umiejętność cieszenia się z życia

Polecane posty

Gość Zagubiona turystka

Jestem chora na nieuleczalny smutek. Nic nie zadowala mnie na dłużej, nic. Opuściła mnie wszelka motywacja. Nie mam apetytu, mam płytki sen, łatwo wpadam w zły nastrój. Dziś próbowałam poprawić sobie nastrój wypadem w góry, ale nie potrafiłam się nawet nim cieszyć. Nie potrafiłam wychwycić piękna i ciszy natury, wszystko wydawało mi się jałowe. A przecież kiedyś tak nie było... Co weekend wyruszałam na szlaki, trenowałam wspinaczkę. Oprócz gór interesowały mnie też inne rzeczy. Byłam pełna energii, wesoła, snułam plany na przyszłość. Ale potem coś się ze mną stało, no i trwa do dziś. Nie umiem już tak dalej żyć. Ile bym dała, żeby Bóg zabrał mnie z tego piekła, bo nie chce mi się już żyć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zagubiona turystka
Jak na nowo odnaleźć radość i nadzieję?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sama chcialabym widziec... Troche cie rozumiem. Ja biore magiczne tbltki, bez ktoych bylabym wrakiem. zdje sie sobie taka stuczna, sama nie wiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zagubiona turystka
No właśnie, ja nie chcę sztucznych wspomagaczy. Radość powinna przychodzić naturalnie, wypływać z nas samych. U mnie niestety coś się zaburzyło, skoro dręczy mnie nieznośny smutek i brak wiary w lepsze jutro.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość LLLLLLLLLLidka
Martva jakie tabletki ???:))

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kasandra7777
po przekroczeniu pewnego wieku tak jest , mi się tak stało jak przekroczyłam 30 lat i podobno to normalne, radość już nigdy nie wróci czołwiek ma takie doświadczenie, że widzi co się może zdarzyć i ma świadomość ubiegającego czasu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość I po co znosić
z wiekiem wszystko się zmienia, ale może trzeba pocieszenia szukać w religii, modlitwie? to już tylu osobom pomogło, że warto spróbować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość miałem tak kilka lat temu -
zostało do dzisiaj - po rozczarowaniu z pewna kobietą.... potem kolejna i kolejne rozczarowanie jeszcze większe ludziom nie ufam, w boga przestałem wierzyć, zresztą jako racjonalista nigdy nie ufałem że jest tam ktoś kto nad nami czuwa i się opekuje - to bzdury cieszy mnie przyroda, to co piekne, to co naturalne, uwielbiam podróże i samotność i tak juz zostanie 👋

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość psssssssssssst
Chyba popadlas w depresje.A to da sie leczyc.Musisz zglosic sie do lekarza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Otylion
Niewiara w Boga nic tu nie do rzeczy. Niektórym się wydaje, że jeśli jest Bóg to musi nad nimi czuwać i trzymać ich za rączkę i prowadzić przez życie po najmniejszej linii oporu. A jeśli dzieje im się krzywda to Boga nie ma. To błędne myślenie. Musicie wreszcie pojąć, że Bóg to nie instytucja dobroczynna. Musicie zmienić podejście do życia. Doświadczanie złego i dobrego jest celowe, bo uczestniczymy wszyscy w wielkiej "szkole życia". Mamy rozwijać się duchowo doświadczając i cierpiąc. Dopiero gdy to pojmiecie możecie odnaleźć szczęście w życiu. Spojrzycie na to wszystko jakby "z boku". Inaczej będziecie reagować na to czego doświadczacie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mnich........
Otylion - moze niektórzy maja tak zyc, bo tylko wtedy sa zaangazowani w swoja role w pełni

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Otylion
Jaką by miało wartość takie słodkie przejście życia po najmniejszej linii oporu ku chwale dobroczynnego Wszechmogącego ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mnich........
niczego byśmy się nie nauczyli otylionie, najczęściej to trudne dośw. uczą oraz z drugiej strony też życie musi być koszmarem zeby ktoś się chciał przebudzić jezeli jest to przyjemny sen to śni się tak do końca, bo po co się budzić jak jest tak błogo i wszystko się uklada

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Otylion
Masz racje Mnichu. Lżej jest też zwalać winę na Boga, mówiąc, że go nie ma skoro ciężko jest żyć. Mądrością jest zaś docenić "neutralność"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mnich........
ludzie którzy nie wierza ze jest cos wiecej niz materia musza miec straszne zycie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie pitolcie
to co się dzieje na świecie wyklucza istnienie Boga czy Bóg - dobry, kochany, sprawiedliwy stworzyłby bakterie, wirusy i inne stwory które powodują, że ludzie chorują i umierają w męczarniach Czy Bóg pozwolił by w Nas ludziach o istotach na Jego niby podobieństwo rozwijały się nowotwory Czy Bóg by pozwolił na gwałty, bestialstwa itd itd Historia świata to jedna wielka rzeźnia, niewolnictwo (za przyzwoleniem kościoła) i cierpienie milonów gdzie ten Bóg najlepiej na końcu bzdurzyć, że mamy cierpieć bysmy mogli uwierzyć polecam serial Rodzina Borgiów, właśnie skończyłem oglądać - tam zaobaczycie Boga .....na pewno

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Otylion
@ nie pitolcie - nic nie pojąłeś z tego co napisałem powyżej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Otylion
@ nie pitolcie - i jeszcze jedno, nie tego samego "Boga" mamy na myśli, ale do tego musisz dojść samemu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie pitolcie
otylion - dobrze natomiast, że Ty pojąłeś co ja napisałem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Otylion
Gdy ktoś tak bardzo przywiązuje się do dóbr materialnych i ceni życie wyłącznie w fizycznej formie to faktycznie odnosi takie wrażenie. Tu potrzeba mądrości innego rodzaju by być ponad tym wszystkim.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie pitolcie
ps ja nie wykluczam istnie kogoś kto Nas stworzył, zniewolił, nauczył żyć (czytaj kosmici, prastare cywilizacje Atlantów czy kogo tam chcesz) to byli Nasi Bogowie.... wykorzystywali Nas, traktowali jak zwierzęta, nauczali, pozostawili po sobie mity, legendy, z których powstały religie i cywlizacje ale już sobie polecieli :P więc ja nie mam powodu by się do kogoś takiego modlić

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Otylion
Właśnie nie o nich mówię, tylko o TYM Bogu, który nie wtrąca się, ktróy po prosu JEST.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Otylion
Sprawiedliwość i dobro to pojęcia które ludzie wymyślili sobie bo łatwiej im było zwalić winę za cierpienie na Boga. Zauważ, że w całym Wszechświecie nic takiego nie istnieje. Zderzają się planety, gwiazdy, całe galaktyki, coś się rodzi, coś ginie. To jest naturalne i piękne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dorosla zolza
Otylion skad ty sie urwales

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie pitolcie
nie widze, nie czuje nie słysze ;) ale skoro Ty twierdzisz że JEST to niech Ci będzie ;P nie będę się sprzeczał mi trzeba dowodów jak sw Tomaszowi ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Otylion
Tu nie ma się o co sprzeczać. Każdy musi iść swoją ścieżką. Cel mamy ten sam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×