Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość MegiREINN

ROZWÓD czy SEPERACJA

Polecane posty

Gość MegiREINN

Co bardziej będzie mi sie opłacało? Mamy dorosłą córkę studiującą na pierwszym roku na dziennych państwowych. Z mężem nie potrafię już żyć.On się znęcał psychicznie nade mną.Wprawdzie nie pił jest wręcz abstynentem,ale też pracoholikiem.Ma swoją działalność gosp.Dom po jego rodzicach.Tylko praca jest przez niego doceniana.Ja zawodowo nie pracowałam,ale majątku się dorobiliśmy,którym tylko on na papierach ma. Chciałam się już wcześniej z nim rozstać,ale córka wciąż wydawała mi się mała. Zdrady nie mamy za sobą,co mogłoby byc bezpośrednim dowodem lub przyczyną rozejścia się.Ale ja po prostu nie chce już mieć takiego życia.Nie kocham go czuję sie niekochana i bardzo samotna. Co zrobić, doradźcie kochani proszę ROZWÓD czy Separacja ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość MegiREINN
dodam mieszkamy w jego domu,który był mocno rozbudowany za czasów naszego małżeństwa.Pieniędzy nie mam prawie w ogóle,bo dawał mi tylko na bieżące wydatki.Według niego zawsze byłam niegospodarna i właściwie brak słów ... bardzo obniżał moją wartość

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość MegiREINN
Jestem ekonomistką po technikum,ale pracowałam tylko przez 5 lat na początku.Teraz jestem już po 40 nie wiem jakie mam szanse aby zacząć pracować? ale co z majątkiem który tak przynajmniej mi sie wydaje zgromadziłam przez te 25 lat?czy sad weźmie to pod uwagę?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość MegiREINN
nie mam papierów, ze pracowałam zawodowo,gdyż to były tylko prace dorywcze u wujostwa w firmie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość MegiREINN
mąż jest stolarzem zawsze sobie poradzi,a ja?..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość MegiREINN
wiem,ze to trudna dorada,ale może jednak ktoś coś sensownego mi doradzi?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dfdfdfdfdf
wzielas sobie takiego za męża, przysiegalas mu milosc przed bogiem i ze go nie opuscisz az do smierci, a tearz swirujesz, nie rozumiem takich ludzi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lepiej by wiedzieli na forum "Rozwodnicy..." ale sadze że należy Ci się sporo. Najlepiej zapytać prawnika. Mąż ma firmę to jest mozliwość sciagnięcia. Gorzej z moim co wiecznie działa w szarej strefie... :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dfdf - z tym przysieganiem to macie niektórzy jazdy. Na ogól przysięgają DWIE STRONY. I to różne rzeczy. Z dotrzymywaniem trochę gorzej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dertylka
nalezy ci się połowa majątku, być może nawet alimenty na czas usamodzielnienia się zawodowego, czeka cię wizyta u prawnika i wybór najlepszej opcji, wg mnie rozwód i podział majątku

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dertylka>dziękuję za odpis.A dlaczego właśnie jeszcze nie spróbować z separacją?boję się trochę...chyba jestem trochę tchórzliwa i nie wiem czy dam sobie radę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość No taaaaak...
Ludzie boją się radykalnych zmian... Ale skoro nie kochasz męża i nie chcesz z nim być więc w Twoim przypadku najlepszym wyjściem jest ROZWÓD!!! Jestem pewna że sobie poradzisz! Dostaniesz półowe majątku, alimenty... Finansowo dasz rade napewno. Może spotkasz kogoś kto naprawdę Cie pokocha? Daj sobie szansę...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dziękuje za słowo otuchy,i za wiarę we mnie :-D Boże,chyba nie jestem jeszcze za stara aby poczuć co to prawdziwe szczęście,a które tylko były gdzieś w moich myslach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kaaaaarrrrrriiiinka
Jak męża nie kochasz to składaj odrazu o rozwód.Co innego jakbyś darzyła go uczuciem.Ja złożyłam o separacje dlatego że miałam małe dzieci i liczyłam na coś ,po 5 latach dopiero o rozwód.Masz prawo sobie życie ułożyć,po co się męczyć nie warto życie jest za krótkie zeby je marnować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a do tej osoby dfdfdfdfdf>to wiesz,niby na dobre niby na złe.Podam Ci jeden z licznych przykładów:On jak jest chory to wymaga opieki,i ja to całe zycie robiłam.Kiedy ja chorowałam,On nigdy nie podał mi nawet herbaty.Twierdził,że mam córeczkę,czasem siostra zaglądała,a On jest od tego żeby zarobić,bo on ma pracę i zleceniodawców terminowych.Potem i tak tych pieniędzy nie oglądałam,bo twierdził,że wszystko kosztuje,opłaty,czynsze,materiały,jedzenie,córka itd.A przysięga oczywiście dotyczy obojga nieprawdaż?Dla niego praca w domu i obowiązki z tym związane nijak sie mają do pracy rzeczywistej.W ogóle nie rozmawiamy,nie mamy wspólnych zainteresowań.Jest bardzo przystojny wiem,że każda wolna na niego poleci,tylko bedzie mnie bolało,że inną będzie juz lepiej traktował,bo może się ocknie ale bedzie juz za późno.A każda świadoma kobieta nie pozwoliła by sobie na to co ja dawałam przyzwolenie,bo zawsze widziałam najpierw dziecko,aby ono nie cierpiało.Żeby nie musiało zyć jak dorosła,tylko mieć dzieciństwo i wykształciła się.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wiem,ze gdybym na początku nie pozwoliła sobie na taki stan rzeczy,było by teraz może i bez problemu.Ale zawsze byłam wyrozumiała,a to budowanie hali,a to niekończące sie rozbudowy,a to nie ma na moje wydatki czy zyski,bo przecież wyjeżdżamy co roku na wczasy.A Izabela-córka ma nawet już swoje auto.Tatuś jej kupił.Nigdy nie powiedział,że to prezent od rodziców.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Moje jak On to uważa straszenie rozwodem nie robi na nim wrażenia.Myśli sobie że blefuję bo i tak jestem pasożytem bez siły przebicia.Wiem jak teraz to wypowiadam,to pukam sie w głowę jak mogłam znosić takie poniżanie.Oczywiście nigdy tego nie mówił w obecności osób trzecich,nawet teraz nie mam świadków.W towarzystwie do rany przyłóż.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Myślicie,że gdyby dostał ten akt seperacji fizycznie do reki z sadu. To przejął by sie tym i zmienił???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Moja przyjciółka twierdzi,że On sie zmieni ale juz nie dla mnie :-( czy ma rację?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dfdfffgg
jestes osobą uposledzoną umyslowo, takim dają rozwod wiec nie martw sie. jak ejstes chora psychicznie to moglas nie wychodzić za mąż tylko najpierw sie leczyc. a skoro wyszlas za mąż bo on cie dobrze ruchal, i byl przystojny, ale go nie kochalas to swiadczy tylko o tobie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
człowieczku, dfdfdffd czy jak ci tam.Ja wyszłam z miłości za mąż bo go kochałam,tylko potem wszystko systematycznie psuł,zabił we mnie wszystkie pozytywne uczucia jakim go żywiła... rozumiesz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
z niego wyszło to co przed ślubem taił,a co było w nim od zawsze od urodzenia i wychowania.PRACOHOLIZM RODZICÓW,ocenianie człowieka wyłącznie przez pryzmat pieniądza,i brak szacunku,dla każdego "filozowa".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed ślubem uznałam to jedynie za przedsiębiorczość,która aktualnie wyszła mi bokiem :-D obecnie nazwałabym to skąpstwo,krótkowzroczność,chytrość,egoizm,brak kultury, itd.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość siri
Najważniejsze czy jesteś zdecydowana rozpocząć samodzielne życie...Jeśli tak to idz do prawnika i działaj!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość MegiReNN
siri>tak do konca to nie jestem przekonana.boje się jak sobie dam radę.Nie mam pomocnego ramienia oprócz siostry.Nie wiem czy nie przyjdzie mi żyć juz do konca w pojedynkę.Teraz mam dach nad głową,jedzenie spanie,TYLKO CZUJĘ SIĘ BARDZO NIESZCZĘSLIWA jakby zadna gwiazda mna sie nie opiekowała,a ponoc jestem lubiana i nawet ładna.Ludzie lubia ze mna przebywać, tylko,że ja nie znam nikogo dla ktogo bede najwazniejsza,oczywiscie nie chodzi mi tu o córkę lecz o faceta.Kogo ja mogłabym jeszcze spotkać.Mam swoje zasady nigdy nie wdałabym sie w romans z zonatym.Kawalerów juz w tym wieku brak, a młodych wdowców jak na lekarstwo, rozwodnik ? hym..moze taki beznadzejny jak mój bedzie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Stu.83
siedź przy męzu paszczurze jak takiego sobie wybralas

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Będzie dobrze:) Po 2 latach separacji mozna bez problemu orzec rozwód. Rób jak Ci serce podpowiada..o ile nie mielicie intercyzy to należy Ci sie wiele... połowa:) Nie daj sie tak traktować.. Małżeństwo to związek dwojga ludzi..a nie darmowa służba dla męża( za jedzenie i łaskawe danie noclegu:P) Powodzenia!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×