TnT 6 Napisano 8 Sierpień (edytowany) Warunki wstępne: 1) Będę posługiwał się wartościami stricte bezwładnymi względem sprośnych osi wynaturzeń. 2) Ujmę kryteria wypaczone z wśród ludzkiego obiektywizmu pozytywnego. 3) Czysta nauka bez fikcji literackiego polotu. Założenia: Liczba kropek w niebie wystaje poza realną liczbę widziadeł. Teza: Gdyby w otworze zgniłego drewna odbić młotkiem węgiel (czerń nocnego nieba), próchno mieniące się w oschłym urobku przejawia błyski nietęgie względem percepcyjnych możliweń ułomnej patosfery. Dowód: Niebo jawiące się wynikiem stymulacji pierwotnie istniejących kropek warunkuje wielość percepcyjną progresywnych ruch/ań gałek. Edytowano 8 Sierpień przez TnT Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
murb 985 Napisano 19 Sierpień I proszę bardzo mądraliński. Mierzę czas! Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
murb 985 Napisano 19 Sierpień 2 sekundy już minęło. Kiepsko. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach