Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Katherines

Zdechł mój pies :(

Polecane posty

Gość efgd
wspolczuje, 3m sie:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wspolczuje, ja tez jestem z moja juz 13 lat i boje sie, ze niedlugo kaputnie :( Ta świadomość sprawia, ze nigdy więcej już nie chce żadnego zwierzaka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
:( Bardzo mi przykro :( Mój ma już 15 lat i widać po nim, że jest już takim psim staruszkiem, aż się czasem serce kraje... Nawet nie myślę co będzie jak kiedyś odejdzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no ..moja babcia też zdechła .
smutnoo...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To jest takie przykre ,że Go juz z nami niema:( że już nie zobacze jego ślicznych brązowych oczek i że nie będzie mi machał ogonem :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kebab z damaszku
a moj jest juz z nami w rodzinie od 13,5lat. i wlasbnie tyle ma, szczescie ze to maly kumdelek-takie zyja najdluzej ale niestety widac po niej juz starosc...mysle ze pociagnie jeszcze max ze 2-3lqata, mam nadzieje ze chociaz tyle

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Psa oprawić ze skóry, wypatroszyć... oddzielić mięso od kości... miso zmielić, ugnieść z jajkiem... doprawić pieprzem i solą... niedzielny obiad jak się patrzy. To duży ten pies był?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kociabarkan
współczuję bardzo i przytulam. moja kotka przed chwilą zawisła w szparze okna i by sie udusiła!!! nie mogę dojść do siebie. Twój przyjaciel na pewno był Ci wdzięczny że miał tak wspaniałego właściciela!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ale to prawda co mówią, że pies to najlepszy przyjaciel człowieka. Poświęcił się... wyzionął ducha... by w tych trudnych czasach Katherines mogła wykarmić nim rodzinę... prawdziwy bohater, gdyby żył to by medal dostał... jak Szarik z Pancernych...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Niedziel sie nachlał znowu :O nie zwracaj uwagi. Katherines, czuj sie przytulona. Przykro mi, wiem co czujesz. Z czasem będzie lepiej. Zobaczysz :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ale bo wiecie... kot taki nie jest... jakby Katherines miała kota i umarła to kot by ją zjadł... bo koty takie podłe są... a pies? Pies sam poświęcił swojego żywota żeby Katherines nie zmarła śmiercią głodową i żeby nie zjadł jej kot którego nie ma gdyby go miała... tego kota którego nie ma, gdyby miała.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Może jakiś pomnik powinnaś pieskowi postawić? Wiesz Katherines... ostatnio w modzie jest stawianie pomników... może nie jakiś monumentalny jak ofiarą katastrofy smoleńskiej postawiono, ale taki mały... pomnik psa... psa który wykarmił cię swoim własnym mięsem... pomnik na miarę twoich możliwości.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A może... kurcze... bo ja np lubię tatara, jak mama mięso na kotlety mielone robi to często wyjadam takie surowe... bo wiesz Katherines... może ten pies poświęcił się dla sprawy wyższej wagi... może tatara z niego przygotuj? Wiesz, tatar to dosyć wykwintna potrawa... jak np goście przyjadą do Ciebie kiedyś, podasz im tatara... jak się pies wabił? Przyjmijmy że Azor... miałem kiedyś Azora... no... podasz im i powiesz "Tata ala Azor", myślę że gościom smakowało. Trochę nieświeży może być, ale to nic, przyprawić dobrze i nie będzie cuć że nieświeży już pies.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Andrzej23##########
mi zdechł dzisiaj bokser, suczka, miała 10 lat 5 miesięcy, była przyjazna, wesoła, radosna, ale cierpiała, miała nowotwór, próbowaliśmy ją ratować jak się dało, zastrzyki z jadu tarantuli, specjalna karma która kosztowała 250 zł za 12 kg ... dieta, jeszcze puszki, strasznie dużo pieniędzy szło, no ale dopóki się dało to robiliśmy co mogliśmy, przeciwbólowe dostawała, przedwczoraj nic nie zapowiadało czegoś takiego, chodziła powoli czasami szybciej, wczoraj szukała miejsca i chodziła po mieszkaniu zaglądając wszędzie, przychodziła do każdego, przechodziło mi przez myśl że może chcieć się pożegnać, w nocy bardzo cierpiała, nie spałem całą noc, starałem się ją głaskać, pocieszać, ulżyć, patrzałem czy nie ma gorączki, położyła się spać na 40 min, zerknęła na nas, później wstała i zdechła, coś podobnego do ataku serca ... , nie dało się jej pomóc, zdechła mi i mojemu tacie na rękach, naprawdę fajny pies, to było niezłe 10 lat, naprawdę świetne, bo z ludźmi tak dobrze nie żyłem jak z tym psem ... będę ją dobrze wspominał (-; szkoda ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taktaktaktka
wspolczuje wam... :( Ja tyle razy stracilam swoje zwierzaki w zyciu... duzo ich mialam i za kazdym cos zostalo. Psy to sa najlepssi przyjaciele.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×