Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość alkass

marihuana--PROBLEM-agresja

Polecane posty

Gość siri
alkass, Ty mieszkasz u niego ...no to pięknie...Co nie możesz zamieszkać samodzielnie?! Siedzisz u ćpuna!? Niby po co ?! Dla jakiej idei!? Miłość to nie jest to już wiadomo, a jeśli to głupia i nie odpowiedzialna...Jasne to dla Ciebie ,że wlazłaś w coś zupełnie bez sensu ....?! No idz do tego psychologa ...może coś do Ciebie dotrze...Głupoto ludzka!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość alkass
siri-nie wkurzaj się tak- mam isc pod most???? załatwię mieszkanie wyprowadzę sie ale nie jestem tego w stanie załatwic od tak pstryk! sprawa uczuc jest sprawa osobna ,mimo ze pali jeszcze go kocham ,nie mam juz złudzen ,ale do pewnych spraw trzeba dojsc powoli a do innych nieco szybciej. siri ja juz wiem ze zycie to nie bajka!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość siri
No wkurzam się, ja się męczę we własnym mieszkaniu z alkoholikiem po rozwodzie, ale właśnie mam zamiar się za to wziąć bo nadal jestem w przemocy psychicznej ....Wiadomo,że im dalej to będzie gorzej....Nie dostałam eksmisji dla niego przy sprawie rozwodowej bo przegrałam sprawę karną...Ale mam nadzieję ,że coś wymyślę przy pomocy fachowców z poradni dla współuzależnionych. Myślę ,że Ty bierz walizkę i idz nawet na stancję na początek.....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość alkass
siri nie uwierzysz! mam 34 lata 10 lat trwałam w zwiazku małzenskim ,po 6 latach mąz zaczał pic -wczesniej pił czasem ,potem stało sie to nałogiem wiec po 10 latach małzenstwa a 4 latach walki z jego nalk=ogiem rozwiodłam sie,mam dziecko,poznałam kogos kogo bardzo pokochałam,a gdy okazała się ze moj nowy partner nie pije byłam pewna ze tym razem będzie idealnie.Okazało się ze nie pije,ale pali a wlasciewie jara! dlatego zaczęłam ten wątek,miałam kontakt z alkoholizmem nie z narkotykami typu ziolo,a poniewaz o moj poprzedzni związek walczyłam na prożno nie chce powtarzac historii,czasem myslę za jakie grzechy to wszystko.... o alkoholiku powiem ci wszystko bo to przeszłam,o narkomanie i ziole dopiero się uczę dlatego szukam czyisch doswiadczen...powtarzam-NIGDY nie mialam z tym kontaktu--- chcę postąpic jak najlepiej,a poniewaz nadal kocham mojeg partnera mimo iż okazał się nie tym kim myslalam,chce dojrzale pojąc swiadomoą decyzję,nie chcę jednoczesnie niczyjej krzywdy wiec siri-------obydwie wiemy na jakim lodzie stąpamy----problem jest taki czy dojdziemy bezpiecznie do brzegu... chcę się upewnic ,że podejmuje dobrą decyzje ,gdybym go nie kochała sprawa była by prosta ,natomiast gdybym wiedziala ze on mnie nie kocha to tym bardzej--dlatego szukam pomocy--ja sama jeszcze sie ucze jeszcze jestem slepa na pewne rzeczy co nie znaczy ze ich nie wyczuwam... pozdrawiam Cię siri serdecznie!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość moj byly...
Tak wrocilam do kraju na pewnien czas ze wzgledu na pewne sprawy, o ktorych nie bede tu pisac... Co sie z nim dzieje, nic szczegolnego nic sie nie zmienilo z tego co mi wiadomo nadal jara;) Tak poza tym po tym wszystkim malo mnie jego osoba interesuje, nie obchodzi mnie co u niego, nie chce wiedziec, nie wypytuje nikogo o niego, przestal dla mnie istniec jako ktos bliski jest dla mnie obojetna osoba. Moja milosc zmienila sie w nienawisc, za to cale pieklo jakie mi urzadzil. Co prawda od mojego odejscia minely prawie 2 lata a on wciaz do mnie wypisuje jak to on mnie nie kocha itd ale na mnie to juz nie dziala, bo wiem, ze te slowa nic nie znacza w jego ustach. Chcac nie chcac najprawdopodobniej bede sie musiala miec "przyjemnosc" widzenia jego w najblizszym czasie na co nie mam w ogole ochoty no ale to juz nie ode mnie zalezy. Dla nich palenie ziola nie jest niczym zlym, traktuja to na luzie i w tym jej problem, bo oni nie widza ze MUSZA palic, nie moga zapalic raz na jakis czas, bo ich nosi. Znam dziewczyne, ktora palila dzien w dzien i to tez nie krotki czas, sama zdecydowala, ze nie chce palic, poszla do lekarza, na terapie i trzyma sie w swoim postanowieniu. Ale TRZEBA CHCIEC a oni nie chca, bo im z trawa jest dobrze... Zdaje sobie sprawe, ze darzysz go uczuciem ale musisz sie zastanowic czy uczucie warte jest tego co on Ci funduje?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość parafianin
Szczęść borze zwracam się z apelem do ludzi dobrej woli o wsparcie w mojej trudnej sytuacji materialnej jestem chory na organiczne uszkodzenie układu nerwowego od urodzenia z tego powodu jestem dyskryminowany i wyrzucany z każdej pracy którą podejmę ze względu na dolegliwości chorobowe. Od kilku lat walczę z zus-em o rentę mam na utrzymaniu 4 letnią córkę obecnie jestem bezrobotny bez żadnych środków do życia proszę o drobne sumy na przeżycie.... data. 18 lipiec 2011 Kredyt Bank nr.konta 19 1500 1546 1015 4031 0333 0000

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość siri
do ALKASS: ja się umówiłam na następny poniedziałek w poradni dla współuzależnionych i będę drążyć dalej temat...A Tobie powiem,że wg.psychologów to z nami jest tak,że przyciągamy do siebie patologicznych facetów...przerabiałam to już na terapii...Ja to już nie szukam partnera bo jestem na te sprawy za stara ...ale Ty to popracuj nad sobą ...Nie ma czegoś takiego jak ,,za grzechy" ,są po prostu pewne prawidłowości psychologiczne oraz konsekwencje...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość alkass
do siri-----wiesz nie wiem nad czym mam pracować-nad tym ze moj ex pił a teraz trafiłam na jarającego????????? przecież mój mąż przed ślubem nie pil!drugi partner jarał ale nie wiedziałam o tym więc nie widzę w tym mojej winy-moja wina jest taka ze od razu widząc ze jara mogłam go pogonić, a nie brnąc w to dalej.wytrzymałam bo myślałam ze jest mozliwosc by się zmienil-na dzien dzisiejszy widze ze lepiej nie bedzie -tylko gorzej,czy to oznacza ze nie moge się juz z nikim wiązac?? ze moj nastepny partner będzie pil i palił i Bog jeszcze wie co???????? nad czym mam pracowac podpowiedz..... moj byly... maz rację uwazam ze nie jest wart bym wytrzymywala to co wytrzymuje,uwazam ze jestem warta wiecej niz on mysli,byc moze powstrzymuje mnie starch przed układaniem sobie wszystkiego na nowo,po raz kolejny zreszta,strach ze po raz kolejny znow wpadne jak sliwka w kompot bo albo mam pecha albo siri ma rcje,wiem jedno-jesli zdarzy się jeszcze jeden wybuch agresji-pakuje się w 5 min. Dziikuje dziewczyny za wsparcie i to ze się odzywacie-duzo mi to pomaga!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość siri
Do alkass: Są kobiety ,które kochają za bardzo...Jest nawet taka książka pod tym tytułem...Widzę,że nic nie jest w stanie Ciebie zmobilizować...No Twój wybór...Widocznie musisz nadal być ofiarą, a może po prostu lubisz te klimaty...może inaczej już nie potrafisz...Szkoda tylko ,że jesteś złą matką skazując dziecko na życie w patologii....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
W temacie marihuany i innych narkotyków - wato przeczytać książkę "Narkotyki i uzależnienia", autor H. Kunz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Narkoman.. weźmy wszystkich palaczy marihuany i tych którzy walą sobie herę dożylnie... wsadźmy ich do jednego wora.. przecież NARKOMAN TO NARKOMAN :) Twój facet przesadza z tym paleniem. Można raz na tydzień, miesiąc ale codziennie ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mam 30 lat , wychowuje 3 letnią córeczkę ( sama) mój partner palacz (40) stopniowo odizolowal mnie od znajomych poklucil z rodziną . Pali codziennie od rana. Nie chodzi do pracy . Ma 2 dzieci . I 50 tys długu . Wszystko wie lepiej . Najmniejszy śmieć w domu znajdzie . Jestem klebkiem nerwow przez niego. Wszystko robię źle , jestem Stara c*****a . Przyz niego moja samo ocena spadła. Dałam się ponizac przez 8 lat. Wykozystywal mnie cały czas . Lekko się postawiłam to odniosło się to na mnie. Jego matka zna problem ale płacze żebym go nie zostawiala. On twierdzi że jak były pieniądze to nic mi nie przeszkadzało Ale skoro ich już nie ma to chce uciec. 3 lata temu wylądował w więzieniu za uprawę marihuany . Przeszłam przez piekło . Policja więzienie sądy z małym dzieckiem przy piersi. Dzisiaj powiedziałam ze mam już tego dość. Trzy lata proszę zostaw kumpli, nie pal marihuany, idź do pracy bo długi rosną. Przyjeżdża w piątek na odwiedziny jego matka i mam zamiar się z nim dostać. Walczę o godne życie moje i mojej kochanej córki. Mam dość wmawiania mi ze rodziną ma być pełna. Nie widzę już przyszłości u jego boku. Nic na siłę . Znalazłam siłę w sobie i robię to dla niej. Kochasz swoje dzieci zostaw cpuna !!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja powiem tak.. marihuana to nie jest ZŁO. Powiem więcej, to jest bardzo przyjemna używka, która może nam umilić wieczór, spacer czy kolacje. Jak ze wszystkim trzeba mieć umiar, gdyby ktoś 6 razy dziennie oglądał „trudne sprawy”, pił kawe, jadł kebaba lub uprawiał sex to też po odstawieniu byłby nerwowy. „Uzaleznienie psychiczne” tylko to za to odpowiada ale uzależnić sie można od wszystkiego. Osobiście uważam, ze zapalenie skręta na imprezie, spacerze czy w innym miejscu żeby nadać chwili trochę klimatu to nic złego. Nawet jak ktoś pali kilka razy w tygodniu ale jak trzeba to nie pali i potrafi funkcjonować w towarzystwie nie paloncym. Myśle, ze nie ma w tym nic złego tylko jak ze wszystkim trzeba uważać. A pruwnywanie podpalania marihuany do alkoholizmu to bym sobie darował. Jest juz na ten temat szereg badań wiec nie będę sie rozwijał. Dziękuje ze przeczytanie moich wypocin i pozdrawiam, G.D 30.03.2018 ~ trochę nie w czasie ale trafiłem tu właśnie po skręciku po którym zajmę sie ugotowanie czegoś pysznego dla narzeczonej, która zaraz wraca z uczelni :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×