Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

ten ostatni niedziel

Dzień zły...

Polecane posty

Gość Claudiia
Ostatnio weszłam na stronę http://smierc.org i sprawdziłam ile czasu życia mi pozostało. Ty też możesz to sprawdzić i przekonać się !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"Na studiach odpowiadasz tylko za siebie" "masz tylko terminy zaliczen i egzaminow." W projekcie zespołowym odpowiadam tylko za siebie? A teraz jak ci dojebią 5 projektów (jak miałem w tym semestrze) i nie wiadomo za który się najpierw wziąć, a jeszcze trzeba na bieżąco się przygotowywać do laboratoriów. Wiadomo że nie to samo, ale nie pisz mi że studiowanie to obijanie się... owszem jak ktoś jest zdolny to nie ma problemów, ale jak ktoś jest zwykłym przeciętniakiem to łatwo nie jest.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mały odkrywca
"Nie. Nawet do kolegi od wódki nie dzwonię żeby iść na wódkę tylko zawsze on dzwoni. Ale jakby kiedyś przestał dzwonić to bym się nie przejął zbytnio. Nie odczuwam potrzeby utrzymywania znajomości." Czy mi się zdaje czy ktoś tu pisał na początku tematu że ma tylko powierzchowne znajomości i wyczuwałam tam nutkę żalu;) Jeśli jesteś samotnikiem i nie przeszkadza Ci brak bliskości (takiej czysto psychicznej) to ok ale tak się chyba nie da do końca życia. Rozumiem ten lęk przed odrzuceniem. Zadzwonię do kogoś i ktoś mi powie że nie ma czasu i co ja wtedy zrobię? Wyjdę na idiotkę? Pewnie tak sobie gdzieś tam w środku myślisz prawda? Ale teraz się nie przyznasz;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"Czy mi się zdaje czy ktoś tu pisał na początku tematu że ma tylko powierzchowne znajomości i wyczuwałam tam nutkę żalu" Teraz to się czepiasz. Bo mam tylko powierzchowne znajomości tak naprawdę, z tym od wódki widujemy się bardzo rzadko, w ostatnim czasie tylko jakoś tak co tydzień prawie pijemy. "Jeśli jesteś samotnikiem i nie przeszkadza Ci brak bliskości (takiej czysto psychicznej) to ok ale tak się chyba nie da do końca życia." Eh... a ty dalej nic nie rozumiesz... jestem samotnikiem, ale przeszkadza mi brak bliskości. "Rozumiem ten lęk przed odrzuceniem. Zadzwonię do kogoś i ktoś mi powie że nie ma czasu i co ja wtedy zrobię? Wyjdę na idiotkę? Pewnie tak sobie gdzieś tam w środku myślisz prawda? Ale teraz się nie przyznasz" Eh, trochę tak jest, ale to nie jest główny problem... główny problem - patrz punkt wyżej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mały odkrywca
"Może... tylko powiedz mi czy ty będąc taka izolowałaś się od ludzi?" Pewnie że tak:) Na dodatek byłam skrajnie nieszczęśliwa ze nikt mnie nie lubi, nikomu na mnie nie zależy i było mi przykro kiedy nadchodził weekend, wszyscy których znałam coś fajnego robili a ja siedziałam przed kompem i słuchałam dołujacej muzy tylko po to żeby się jeszcze bardziej nakręcać. Teraz mam garstkę znajomych z którymi utrzymuję dość intensywny kontakt, więcej nie chce bo nie mam dla nich czasu. Dobrze mi z tym co mam. Po drodzę zaliczyłam pare zakrętów które nauczyły mnie doceniać to co mam i cieszyć się z drobnostek. Dalej jestem nieśmiała i trudno mi zawierać nowe znajomosci ale jestem tego świadoma i jak się postaram to potrafię zapanować nad sobą i nie uciec. Nikt kurde nie obiecywał że życie będzie proste a z tego co piszesz wnioskuję że tak naprawdę jeseś na starcie dorosłości. Gdyby ktoś mnie zapytał czy chcę dorosnąć kategorycznie zaprzeczyłabym pewnie dalej miałabym 15 lat i kręcone zęby;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"Na dodatek byłam skrajnie nieszczęśliwa ze nikt mnie nie lubi," No widzisz. A ja akurat nie mam problemu z tym że mnie nikt nie lubi... to ja mam problem z polubieniem innych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mały odkrywca
"jestem samotnikiem, ale przeszkadza mi brak bliskości" jakbym czytała siebie sprzed 5 lat:D ja wyszłam z tego zaprzyjaźniając się z jedną koleżanką z LO i teraz jest moją jedyną w sumie przyjaciółką. Samotnik z przyjacielem- sprzeczność, prawda? Ale ona też nie potrzebuje non stop towarzystwa innej osoby. Poza tym mam bliższy kontakt z paroma dziewczynami na studiach- czytaj widujemy się też poza uczelnią. Kobiety mają chyba prościej. Jakoś się szybciej otwierają?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Niedziel - co Ty pieprzysz :O jaką litość człowieku ? Po prostu Was polubiłam,zawsze wieczorem wchodzę na kafe z nadzieją,że Was tu znajdę.. A co do problemów to łatwiej jest mi ich zrozumieć,bo sama borykałam się z czymś podobnym..a Oni za szybko chcą się poddać :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mały odkrywca
to ja mam problem z polubieniem innych. to już jakiś kliniczny przypadek;) tak się ostatnio zastanawiałam co będzie ze społeczeństwem za 10 lat skoro większość podchodzi do siebie wrogo i nie wykazują ni krzty chęci na poznanie siebie bliżej, zrozumienie drugiej osoby. Najłatwiej jest stwierdzić że nikogo się nie lubi nie znając go praktycznie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mały odkrywca
z tą litością to chyba przeginasz;) Kobiety mają coś na kształt uczuć macieżyńskich. Pochylają się nad każdym zwierzątkiem i innym stworzątkiem któremu jest źle;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie wciskaj mi na siłę tego co Ty uważasz za słuszne,ok? To nie jest litość :O No ale jak tam sobie chcesz 🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mały odkrywca Najłatwiej jest stwierdzić że nikogo się nie lubi nie znając go praktycznie. a czy ja napisałem gdzieś że nie lubię nikogo? że nie lubię to nie oznacza od razy że nie lubię kogoś - czuję wrogość, ludzie są mi zwyczajnie obojętni, no bo jak można lubić czy nie lubić kogoś nie znając go? nie można, a ja mam problem właśnie z tym żeby kogoś poznać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mały odkrywca
nie czepiaj się słówek. teraz czytam to zdanie i nie wiem jak mogłam na to wpaść:O W każdym razie najpierw się zastanów czy jesteś w stanie wykrzesać z siebie tyle energii i empatii żeby się z kimś zaprzyjaźnić. A z tym facetem od wódki to o czym gadasz między jednym kieliszkiem a drugim? Nie zastanowiło Cię dlaczego ostatnio częsciej się do Ciebie odzywa?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"W każdym razie najpierw się zastanów czy jesteś w stanie wykrzesać z siebie tyle energii i empatii żeby się z kimś zaprzyjaźnić." To wiem że tak. "A z tym facetem od wódki to o czym gadasz między jednym kieliszkiem a drugim? Nie zastanowiło Cię dlaczego ostatnio częsciej się do Ciebie odzywa?" O polityce, sporcie, o moich studiach i jego pracy, trochę ponarzekamy, o muzyce, o filmach, o tym gdzie ostatnio pojechałem rowerem... jak to przy wódce. :O A odzywa się bo mam wakacje i jestem w domu a nie w mieście w którym studiuję.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ale miałem sen dzisiaj fajny, właśnie mi się przypomniał. Śniło mi się że była burza, waliły pioruny, ja spałem sobie w tym śnie... i nagle trzasło... błysk, huk... za moment zaczęła wyć straż... ja sobie wtedy uświadomiłem że to w nasz dom trzasło... częściowo się przebudziłem, dopadł mnie paraliż senny.... zacząłem mieć takie dreszcze... ale że nie do końca obudzony byłem i dalej śniłem to myślałem że to mnie ten piorun poraził... że te dreszcze to prąd.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mały odkrywca
No to wychodzi na to że masz bliższego kumpla;) a umiesz sobie dośnić sen? np jak sie trochę wybudzisz, potem znowu zasypiasz i śnisz o tym samym co wcześniej?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Czasem mi się uda dośnić sen, ale bardzo rzadko... właściwie to trzy takie przypadki pamiętam. Śniło mi się że byłem w Częstochowie, była wojna, bombardowanie, ja uciekałem przed bombami, obudziłem się i potem dalej mi się to śniło jak zasnąłem, ale krótko już. Drugi to śniło mi się że byłem w jakimś zamku, były wampiry, obudziłem się i jak zasnąłem to zacząłem kołkiem zabijać te wampiry, było dużo krwi. I w trzecim śnie to ja byłem wampirem, wpadli antyterroryści do mojego mieszkanie, zabiłem jednego z nich, wyskoczyłem przez okno i na zewnątrz myśliwy zaczął do mnie z dubeltówki strzelać... obudziłem się i po zaśnięciu mi się to dalej śniło, on do mnie strzelał a ja uciekałem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mały odkrywca
ja pierdziele Ty to masz wrażenia:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mały odkrywca
jeśli przez "śnić świadomie" rozumiesz to że sobie śnisz i kierdujesz wydarzeniami to tak, pare razy mi sie to zdarzyło

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No mam... bardzo często takie rzeczy mi się śnią. Czasem budzę się z krzykiem... nawet chyba dziś jak mnie ten piorun poraził to się z krzykiem obudziłem. Nie umiem śnić świadomi, niestety. :( Ale w zeszłe lato jak się trochę bawiłem w to, to opanowałem wprowadzanie się w paraliż senny, chociaż teraz już tego nie umiem bo przestałem się tym bawić. Bardzo fajne to jest, omamy słuchowe, dreszcze... niestety halucynacji nigdy nie miałem, a podobno niektórzy mają wtedy halucynacje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tak, to miałam na myśli. a jak to się stało, przyszło Ci tak samo czy robilas cos w tym kierunku ? Ja tez nie potrafie, choc bardzo chciałabym. Kiedyś miałam zapisany czterotygodniowy kurs, który miał nauczyć wywoływać LD, ale gdzies mi sie zapodział. Paraliż sennny jak dla mnie jest mało przyjemny :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mi się czasami sny sprawdzają. albo miałam kiedyś tak, ze jeden, dokładnie ten sam sen śnił mi sie trzy razy w dość dużym odstępie czasowym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mały odkrywca
a jak to się stało, przyszło Ci tak samo czy robilas cos w tym kierunku ? samo, nie rozumiem jak ale samo się tak dzieję. tylko muszę być w pełni świadoma co mi się śni- raczej jakieś historyjki bo często śnię "scenami"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mały odkrywca
ja mam czesto deja vous (tak się pisze?). robie coś albo jestem w jakimś miejscu i nagle uświadamiam sobie że kiedyś mi się to śniło

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
deja vu tak, ja też. Ale zazwyczaj mam sny podobne do snów niedziela. Ostatnimi czasy rzadko kiedy śni mi się coś miłego i przyjemnego. Wogóle teraz nie zbyt często śnię, a jak już to wolałabym się obudzić jak najprędzej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no chyba, ze tak. ja tam pozniej caly dzien potrafie byc zestresowana przez taki sen :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×