Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość nie poniosą mi sukni z welonem

Wiecie co ? Już chyba nie chce być ze swoim facetem

Polecane posty

dzisiaj znów ryczałam. przyszedł z nocki, przyniósł sobie dwa piwa i mi dwa redsy. Dzisiaj mieliśmy jechać nad wodę, ale mama poprosiła mnie o pomoc przy klejeniu tapety. I mówię mu rano, że z wyjazdu nici. a ten od razu foch itd. wkurzyłam się bo jak ostatnio mieliśmy jechać na zamek, to na przystanku powiedział, że boli go głowa i wróciliśmy do domu, potem wypił 6 piw i jakoś nic mu nie było:o no i włączył muzykę i zaczął pić piwsko. Mówię mu, żeby ściszył muzykę. a ten że miałam całą noc by się wyspać. Mówię mu potem, żeby mnie przytulił a ten nie. Trochę mu nakładłam to powiedział, że on nie będzie robił wszystkiego co ja chce, że ja chcę rządzić a on sobie nie pozwoli i że teraz ma ochotę się napić i posłuchać muzyki. Poryczałam się. a ten nawet się nie odwrócił ani nic. Mówię mu, że się go boję gdy bije a on obojętnie "Przykro mi". dodam, że skurwysyn mieszka u mnie, u moich rodziców i jeszcze podskakuje. wyobrażacie sobie? on sobie nie pozwoli, żebym ja w swoim domu wytyczałą granice. PRZEGIĄŁ. Dziś mu powiem, że daję mu miesiąc próbny. Jak mają dalej być takie zgrzyty, to nie ma sensu być razem i żeby wracał do siebie. Już dawno bym zerwałą, ale te dobre wspomnienia, a przede wszystkim troska o to co ON będzie czuł po rozstaniu mi nie pozwala. Nie martwię się o siebie tylko o niego jak sobie poradzi. Do tego doszło moje uzależnienie nim. On ma dom, w którym mieszka jego macocha - uciekł od niej do brata w wieku 16 lat. Rodzice nie żyją. W sumie to nie bardzo miałby gdzie pójść gdybym go wykopała, ale dłużej litować się nie zamierzam, zwłąszcza jak on ma mnie totalnie w dupie:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a i jeszcze wypił swoje piwska i moje redsy potem. Powiedziałam mu, że mógł sobie kupić od razu swoje skoro wiedział, że mi wypije. Nie żebym jakoś żałowała tych redsów ale mógł w ogóle się nie fatygować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
.oj truskawka - moze czas zrobic pierwszy krok i odejsc? wybacz, przeczytalam tylko ostatni post.. Jak macie byc razem to i tak sie pozniej zejdziecie... ile jestescie razem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ewelinaaaaa0000000
Witam Ja tez mam tak samo jak Truskawka:-( Chciałabym z kims o ty pogadac. Zjakiego rejonu jestes Truskawka???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ewelinaaaaa0000000
oczywiscie Truskawkowa Wiosna tylko tak w skrócie naisałam:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witaj jestem z małopolski. Piszę tak z doskoku bo kleimy tapety, gdybym długo nie odpisywała to się nie przejmuj. Wieczorem jak pan i władca wstanie i zacznie grać to też nie będę mieć jak, ale postaram się odpisywać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
oj trochę mnie tu nie było :( oj Truskawka olej go co Ci po takim ? :/ kurde bezczelny cham :/ Ja mojemu przedwczoraj powiedziałam, że mam ochotę odejść od niego, że już mam dość jego dziecinady tego ciągłego obrażania się. Myślałam że poskutkuje ale jednak nie :| dzisiaj sobie wymyślił że "mam iść" z nim do jego kumpla co to znaczy "mam iść" niech sobie nie wyobraża :| kurde masakra mówię mu że nie chce iść, a ten "wstydzisz się mnie!" no bachor totalny :/ wczoraj zamiast przyjść do mnie to on wolał wieczór z mamusią spędzić, no nie mogłam w to uwierzyć :P ja już wymiękam... nie daję rady oczywiście jak kumpel odwoła spotkanie to wtedy do mnie przyjdzie, nie ma mowy nie będę kołem ratunkowym sobotniego wieczoru !! :P :P :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 31latka na zakęcie
Czesc Dziewczyny Ja przestaję wierzyć w udane związki i miłość. Po 7 latach bycia ze swoim facetem mam wszytskiego dosyć. Doszło do tego ze zerwałam z nim i teraz ryczeć mi się chce bo w moim wieku to pewnie juz nikogo nie poznam:-( Wydaje mi sie ze milosc to max 3 lata, pozniej juz jest coraz gorzej i gorzej. Ludzie sa ze soba bo boja sie samotnoisci albo z przyzwyczajenia. Nie ma czegos takiego jak milosc az po grób. W zwiazku z tym niew iem czy dobrze zrobiłam, bo nawet jak kogos jeszcze poznam to pewnie znowu sie sytuacja powtorzy:-(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mnie tez moj wku.rwia non stop. ostatnio miesiac byl spokoju, bez klotni itp : o ale pozniej znow zaczal mnie wkurzac... i juz 4 tydzien sie nie widzimy!!!!!! :[[[[[[[[

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja z moim zrywam to ten głuchy!! przyjeżdża do mnie? no po kiego grzyba jak ja go widzieć nie chce ? :/ 31 latka ej nie ma co, głowa do góry albo sam przyleci za Tobą, albo szpile i w miasto :P nie martw się tylko :( to jest najgorsze :( to cało smucenie się i zamartwianie, ten stan :( może coś co zaprzątnie głowę jakaś książka film? byle nie myśleć za dużo, bo potem się żałuje, gdyby Ci źle nie było to byś z nim nie zerwała nie ma co teraz rozpaczać głęboki wdech i żyj :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wyobraźcie sobie, że wczoraj wstał jak gdyby nigdy nic, żadnego przepraszam. Powiedziałam mu co myślę i jestem dalej obrażona. Spytał potem czy go kocham i czy chce z nim być, ja na to, że jak będzie robił takie głupoty to nie. On na to, że przecież ządnych głupot ie robił:o Jestem coraz bardziej zła. Boję się strasznie, tego stanu po zerwaniu, tego smutku i wspominaniu tego co było dobre i zastanawianie się czy podjęło się dobrą decyzję:o Tego się boję. Mam nadzieję, że na kursach i w nowej szkole poznam kogoś i będę miała siłę odejść :( 31latka wcale nie jest za późno na nowy związek! Jakbym mogła cofnąć czas, to nie wchodziłabym w zadne związki przed 30stką, uwierz mi. Faceci w Toim wieku i starsi są już bardziej ustatkowani i nie cieszą się pierdołami jak ci młodsi. Jak zdecyduję się zerwać, to w przyszłości będę szukać tylko faceta co ma na karku 30stkę. Znałam wielu i wiem, że są o niebo mądrzejsi o tych młodocianych :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość I znowu latam
ja nigdy nie patrzylam na swoj wiek i nigdy nie udawalam, ze z facetem mi dobrze, gdy bylo zle. Teraz mam 35 lat i od roku nowego faceta, na ktorego wydaje mi sie ze mialam czekac moje cale zycie. Swietnie sie rozumiemy, ani ja ani on niczego nie musimy udwac pomimo swoich przyzwyczajen (kazdy ma przeciez swoja wyrobiona osobowosc i sposob zycia)...powiem szczerze ze nie spodziewalam sie w tym wieku spotkac tzw. ojca moich dzieci. Myslalam ze juz zawsze bede bujac sie pomiedzy zwiazkami ktore sa mile, ale wczesniej czy pozniej zero satysfkacji i prawdy.... Oplacalo sie czekac. Co wynika z mojej wypowiedzi? NIGDY nie badzcie z ludzmi z ktorymi jestescie bo boicie sie byc same.....to prowadzi do wielkiej samotnosci w zwiazku, wyobrazcie sobie was za 20 lat? 30? Pasuje wam ten obraz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość najpierw chyba trzeba się
zastanowić nad tym, czy z danym człowiekiem chce się żyć, czy się go darzy uczuciem, oraz jaki on ma względem was stosunek. Można się naczytać kilku poradników - pt jak egzystować w związku, ale najgorsze rokowania mają decyzje podjęte pod wpływem innych ludzi. Wiadomo, kobiety zawsze powiedzą "odejdź, nie męcz się" co jest i prawdą, tyle, że historia opisywana przez daną osobę jest skoloryzowana czasem albo dla potrzeb wywołania zainteresowania, albo na skutek aktualnego doła emcjonalnego w związku. Ja zerwałam mój pierwszy, również długoletni związek w momencie, gdy delikatnie mówiąc psychicznie byłam już na dnie, każda rzecz którą pomyślałam o dziś byłym już chłopaku dobijała mnie, wprawiała w przygnębienie... Szans dawałam mu milion, ale on tego nie doceniał wcale, myślał, że przecież gdzie ona mnie zostawi, kto ją potem będzie chciał. Źle się działo i proces się ten pogarszał - raz na kilka miesięcy były dobre momenty, dzięki którym ciągnęłam to dalej. Nie wytrzymałam w momencie, gdy odkryłam, że facet zrobił sobie ze mnie gwarancję na spokojne życie w bezrobociu... Chamstwo, kopanie mej samooceny, zaniżanie mojej wartości, brak kultury, sposób odnoszenia się do bliskich - który widziałam wcześniej, ale myślałam, a i jego ostrzegałam, że ma się tak nie zwracać do mnie nigdy - w końcu zaczął i tak; skąpstwo - podobne akcje jak u autorki topicu, które stopniowo przerodziło się w kupowanie najtańszego jedzenia, choć głód nam nie groził, oszczędzanie światła w wc i wody, w której mógł się umyć (nie co dzień, ze względu oszczędności) a potem wytrzeć nią łazienkę i spłukać w wc... Brakowało mi zupełnie jego zainteresowania, dobrego słowa, w ostatnich tygodniach nawet jakiegokolwiek słowa, gdyż zajęty był 24h na dobę spaniem, piciem piwa i graniem w gry komputerowe. Gdy człowiek czuje, że dosięga dna, jego instynkt samozachowawczy sam próbuje się ratować dając siłę i bezwzględność w podejmowaniu decyzji. Czym innym jest bowiem rutyna, która nudzi, ale da się ją przełamać wzajemną pracą nad związkiem, a czym innym, a właściwie konsekwencją zaniedbania pracy nad rutyną i codziennością w związku lub staraniami tylko jednej strony jest całkowita degradacja związku. W podręcznikach psychologii istnieje kilka etapów miłości - ta codzienność, to właśnie miłość przyjacielska, i w tym momencie, kiedy nie ma już motylków, trzeba o związek dbać. Jeśli obie strony o to nie dbają , nie szanują się nawzajem, miłość umiera, zostaje pustka przyzwyczajenia irytacji i poczuciem bezsilności. Wtedy samotność jest lepsza - dużo lepsza. Odzyskuje się swoją tożsamość, spokój. Że nie wspomnę o szansie spotkania kolejnego - często docelowego partnera :) Niepowodzenia bowiem jednak uczą i często nasz kolejny wybór jest dużo bardziej trafny, bo wybieramy człowieka, który bardziej do nas pasuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość głupie łańcuszki
huba Buba śmierć za jutra - Jeżeli to przeczytałeś twoja matka jutro zginie chyba że wkleisz to do 5 innych

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rozczarowana33
Hej dziewczyny! U mnie nadal dobrze nie jest. Niby rozmawiamy, tlumacze mu ale mam wrarzenie, że niewele do niego dociera i dalej do matki nie chodzi do szpitala:-( A jak u was?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Truskawkowa_wiosna_orange
Hej jesteście tu jeszcze? Dziewczyny zerwałam z nim. Nie upłynęło wiele czasu odkąd tu pisałam i poznałam innego - człowieka pogodnego, wartościowego, uprzejmego. Całkowite przeciwieństwo tego mojego faceta. Zauroczyłam się totalnie i nagle wszystkie obawy zniknęły i zerwałam. I teraz wiem, że zrobiłam najlepszą rzecz na świecie - uratowałam siebie. Mój były wyjechał do Anglii, nie wiem co się z nim dzieje teraz. Ja sobie układam życie z nowym facetem, jest starszy, po 30 ale pasujemy do siebie idealnie. Mam to co nie dawał mi tamten - czuję się kochana. Jakbym została ze swoim byłym to chybabym się wykończyła, byłabym wrakiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×