Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

aibelka

Kat psychiczny i nie tylko...

Polecane posty

Często siedziałam tutaj na kafe ale nigdy się nie udzielałam. Nie sądziłam też, że kiedykolwiek założę tu wątek... Niestety to co ostatnio się dzieje w moim życiu przechodzi moje pojęcie. Zawsze wydawało mi się, że jestem silna i potrafię sobie poradzić w życiu. Zacznę od tego, że od kilku lat żyję z człowiekiem który w żaden sposób na życie nie zasługuje. Współczułam mi, że miał ciężkie dzieciństwo, rodzice alkoholicy etc. Myślałam, że mu mogę mu pomóc...Znosiłam jego humory i fochy. Pracował dorywczo. Zanim się zorientowałam, że jemu jest po prostu wygodnie jednak musiało minąć trochę czasu. Byłam głupia i naiwna. Nie pracowałam również, ale przez kilka lat byłam w USA, i miałam oszczędności plus zasiłek. Generalnie powodziło mi się dobrze. Utrzymywałam go, ubierałam, płaciłam wszystkie rachunki, kupiłam samochód pomimo, że nie miałam prawa jazdy. To "ON" korzystał z niego. Ale jak wiadomo oszczędności szybko zaczęły topnieć. Zaczął się mój dramat, bił mnie, obrażał i poniżał...W końcu podjął pracę i zrobił się z niego wielki Pan. Zarabia nieźle, więc poprosiłam go żeby opłacił mieszkanie itp. Odpowiedział mi, żebym znalazła sobie frajera. Nie wiedziałam co mam powiedzieć. Poczułam się jak ostatni śmieć. W rezultacie dał mi 200 zł których oczywiście nie wzięłam. Naprawdę, byłam zawsze kiedy mnie potrzebował, miał gdzie mieszkać, co jeść, tankowałam samochód, tak naprawdę o nic nie musiał się martwić. Miał wszystko. Chciał się wyżyć na mnie, więc mnie bił a potem jak pies przepraszał...a ja oczywiście wybaczałam. Katował mnie psychicznie. Czasami naprawdę nie wiem jak to się stało, że ja jeszcze żyję....Po takim biciu jakie on mi fundował mógł mnie zabić... Jestem w psychicznej rozsypce ale daję radę. Napisałam do niego, że nie życzę sobie tego, żeby tu wracał, że nie ma w moim życiu miejsca dla kogoś takiego jak on. Pozwoliłam mu zabrać samochód tylko po to, żeby nie było żadnego powodu do oglądania jego. Wykorzystał mnie na każdy możliwy sposób. Finansowo, uczuciowo i moralnie. Straciłam do siebie szacunek. Miałam bardzo trudno dzieciństwo ale teraz wiem, jakie dzieciństwo takie życie... Wiem, że znajdą się tutaj osoby które będą mnie obrażały, rzucały we mnie błotem ale naprawdę nikt nie jest mnie w stanie bardziej obrazić niż on to robił...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie powinnaś mu odstępować samochodu, gdyż to ty go kupiaś. Jest zarejestrowany na Ciebie?? wiem, że łatwo sie mówi, ale powoli o nim zapomnisz. Znajdziesz księcia z bajki, który Cie uszanuje. Najgorszy błąd który popełniamy my kobiety- wybaczamy pomimo gnojenia. Ja już sobie na to nie pozwolę. też za dużo przeszłam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
MaciusiaMilusia Tak, samochód jest na mnie zarejestrowany. Należy do mnie. Masz rację, my kobiety za dużo potrafimy wybaczyć i tym samym tracimy do siebie szacunek... Cieszę się, że Ty masz to za sobą :) I cieszę się, że dałaś radę :) Ja też dam, wierzę w to. ja nie rozpaczam po nim, bo on nie jest tego wart...Płaczę dlatego, że dałam się tak głupio oszukać. Dla mnie to zero, nie człowiek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja wiem, że tak powinnam zrobić, zabrać mu samochód ale tak naprawdę to się go boję...Bo będę musiała się z nim spotkać a wtedy wiem, że może mnie pobić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jeśli cię pobije natychmiat idź na obdukcję. Nie uginaj mu się!! Powiedz sobie: KONIEC Z TYM!! jESTEM SILNA A TAKI KTOŚ JAK oN NIE BEDZIE WIĘCEJ MI ZATRUWAŁ ŻYCIA. pOKAŻ MU, ŻE ZAWALCZYSZ O SWOJE SZCZĘŚCIE I JAK RADZĄ KOLEŻANKI JEDŹ DLA WSPARCIA Z KIMŚ.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
I teraz podsunęłaś mi dobry pomysł :) Nie pomyślałam o Policji :) A w imię czego ja mam rezygnować z samochodu? Żeby miał czym dupę wozić do swoich dziwek? Niech zobaczy jak to się ciężko pracuje. Zwłaszcza, że on ma tylko samochód, bo dowód rejestracyjny mam ja :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
MaciusiaMilusia Widzę twojego maila. Czy mogę do Ciebie napisać na pocztę? mam pytanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jednego jestem pewna. Na pewno się poddam. Mam dość jego i jego fochów. Powiedział, znajdź sobie frajera...Idiota. To on miał przed sobą cały czas frajerkę. Skurwiel.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kropeczkaaaaa
On tak Cie potraktował jak Ty mu na to pozwoliłaś. Taka jest prawda. Brutalna. Ale tak już jest - jak nie mówimy STOP to pozwalamy innym ludziom na wykorzystywanie nas. Było, minelo. Nie Ty pierwsza i nie ostatnia - witaj w klubie. I odbierz samochód, bo jeszcze Ci facet jakieś biedy narobi. Np. zostawi auto na płatnym parkingu na parę miesięcy i zabulisz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Lawendasia
Ja też długo byłam z człowiekiem o osobowości borderline i po tym co przeszłam boję się nowych związków. Wiem, że są jeszcze dobrzy faceci, ale nie potrafię się przełamać. Kiedyś byłam wesołą, pewną siebie babką, a teraz coraz częściej zamykam się w sobie i uciekam od ludzi. Najgorsze jest to, że cały czas z nim pracuję i wiele jego zachowań odbija się na pracy. W różny sposób potrafił wyegzekwować to czego chciał.. metoda kija i marchewki.. Aibelko damy sobie radę i staniemy na nogi :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wcale nie wątpię, że potraktował mnie tak jak sobie na to pozwoliłam. Masz rację. Byłam głupia i naiwna ale nadszedł czas skończyć z tym. Lepiej późno niż wcale.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jasne pisz tyylko na meilu odpowiem wieczorkiem dobrze?? jeśli Ci nie odda samochodu a ty masz dowód rejestracyjny to już zgłosić nawet i kradzież, bo pod to to podlega skoro jeżdzi bez dowodu i twojej zgody. Zobaczymy co teraz powie, czy dalej będzie się uważałza takiego genialnego. Tylko błagam nie wierz w poprawę: damski bokser pozostanie damskim bokserem!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Pani Kitsune
Musisz odzyskać samochód !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kropeczkaaaaa
Lawendasia - a nie myslałaś o terapii? Mnie pomogła.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lawendasia Współczuję Ci naprawdę szczerze. Ten z kolei jest typowym socjopatą. Nawet kiedyś o takie stwierdzenie pokusił się jego kolega który jest psychologiem. Czytając definicję socjopaty muszę stwierdzić, że wszystko do niego pasuje. Trudno się uwolnić od kogoś takiego ale czuję, że dam radę. Proszę napisz, jak sobie z tym poradziłaś. Jeśli nie chcesz tutaj to na maila. maja.muszynska@onet.pl

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja wiem, że on się nie zmieni. 6 lat czekałam na to, że dotrzyma słowa i nie doczekałam się.Nie mam zamiaru mu wierzyć, Do tej pory byłam głupia bo zakochana ale teraz zdałam sobie sprawę, że jak można kochać takiego człowieka? To pasożyt. Gdybym go kochała byłoby mi bardzo ciężko a ja Wam powiem jedno: jak wyszedł z domu to mój dom przejaśniał :) Czuję mega spokój :) Jasne,możesz odpisać wieczorkiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Lawendasia
dzięki dziewczyny, może lepiej faktycznie jak się z kimś tym podzielę bo za długo noszę to w sobie... zniechęciłam się do wszystkiego... Aibelko napiszę, dzięki na maila :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie ma za co :) Będę tutaj za godzinkę. Teraz muszę moją małą córeczkę zaprowadzić do szkoły :) Jest już prawie dorosła :) Pierwszoklasistka pełną gębą:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
CZas leczy rany za jakiś czas się "wyliżesz" i zobaczysz wszystko w innych barwach. A o "NIM" bedziesz myślała jak o jagorszym z najgorszych. Dobrze że żyjesz i wyszłaś z tego chorego "związku" dziewczyno.POWODZENIA:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Masz dziecko:) tym bardziej masz powod by walczyc i żyć godnie:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ,;,;',';,
"'jakie dziecinstwo takie zycie"" a kto tak popwiedzial?? twoje zycie zalezytylkoi wylacznie od ciebie, prze dziecinstwo moglas miec gorszy start ale mozesz mieccudowne zycie jesli tylko zechcesz...i przestaniesz calawine zrzucac na traume z przeszlosci...mam nadzieje zekiedys to zrozumiesz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
;,;',';, Nie wiem gdzie to słyszałam, ale utkwiło mi to w pamięci. Oczywiście nie do końca się z tym zgadzam i wiem, że sobie poradzę, zresztą całe życie to jedna wielka walka o przetrwanie. nie miałam lekko, wciąż nie jest mi łatwo ale dam radę. Bo właśnie mam fajną córeczkę :) I nie mam zamiaru żeby była świadkiem takich rzeczy, zwłaszcza że mogę zaburzyć jej w ten sposób myślenie o normalnym życiu. Kinyo No właśnie, mam o co wlaczyć :) Dzięki :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość najajaaaaaaapatka
No to i ja się dołączę... Byłam w takim toksycznym związku przez... dokładnie 10 lat. Uwolnić się nie było łatwo, bo nawet gdy już nie chciałam być z tym śmieciem, on nachodził mnie, śledził, a nawet bił na środku miasta i zwiewał oczywiście, żeby go policja nie dupnęła jak ludzie zaczęli mnie bronić i chwytali za telefony. Co mi robił między innymi: - palił wszystkie rzeczy i nie tylko w piecu od CO, ale nawet w szafie - bił gdzie i jak popadło (najlżejsze to miażdżenie dłoni drzwiczkami od pieca CO) - gwałcił i twierdził, że ładnie wyglądam jak jestem zasmarkana od płaczu (szczyt sexappealu, wiszące gile z nosa) - wyrzucał z mieszkania zimą (np. w samych rajstopach i koszulku) - zdradzał i był chorobliwie zazdrosny, bo uważał że ja robię to samo co on - i wiele innych upokorzeń o obelgach i wszelkim poniżaniu nie wspomnę... Któregoś pięknego dnia zebrałam się w siłę i poszłam zrobić obdukcję i jak już poszłam na policję, to jakoś ulgi dostałam. Jakiś czas mieszkałam w ośrodku interwencji kryzysowej, a w niecały rok później wyjechałam... uciekłam z miasta. Dziś mam spokój i jako tako uporałam się z tymi doświadczeniami, ale do dziś, ni stąd ni z owąd pojawiają się przebyłyski wspomnień albo miewam koszmary senne, że dalej tkwię w tym związku i planuję jak uwolnić się od niego, albo że chowam się przed nim. Bardzo często mam takie sny, choć od chwili, gdy się uwolniłam minęło 8 lat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bukaaa
Każdy z nas popełnia błędy, jedni większe, inni mniejsze. Najważniejsze, że zdałaś sobie sprawę z tego, wyrzuciłaś faceta i zapragnęłaś zmiany. To juz połowa sukcesu, najważniejsze teraz wytrwać w tym postanowieniu i odbudować swoje życie, pewność siebie, szacunek do samej siebie. Trzymaj się, na pewno ci się uda. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
najajaaaaaaapatka To co napisałaś o swoim życiu to tak, jakbym czytała o sobie...oprócz tych gwałtów. Poza tym wszystko się zgadza.Bardzo Ci współczuję. Bardzo.Wiem jak to jest ciężko z tym wszystkim, trudno sobie poradzić. Ale gratulacje za silną wolę. Skąd jesteś? Kinyo Na szczęście to nie jego dziecko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Więc jest dobrze ominie cię cała plejada prawnych zakretasów:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość najajaaaaaaapatka
Aibelka, jak chcesz napiszę wieczorem do ciebie maila, bo tu na forum nie chcę pisać skąd jestem, ani rzeczy, które jakkolwiek mogłyby mnie zidentyfikować. Chodzi o to, że on raczej tego nie będzie czytał, ale kto wie czy ktoś z jego znajomych nie zagląda na kafe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×