Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

katarka11882

ja i on

Polecane posty

On - mój sąsiad, znamy się od dziecka. Nie widzieliśmy się parę lat bo pracuje 200 km od miejsca zamieszkania i baaaardzo rzadko przyjeżdża do rodzinnego domu. Cały poprzedni tydzień był na urlopie i nasze drogi często się krzyżowały. Bywał też u mnie- dobry kolega mojego brata. W weekend natomiast bardzo mnie zaskoczył i nie wiem co o tym myśleć... W piątek była u mnie koleżanka, z którą nie widziałam się pół roku. Wypiłyśmy po piwie i wyszłam ją odprowadzić do domu. Napisałam do niego smsa żeby przeszedł się z nami. Spał już, ale obudził go sms, wstał- mimo tego, że był zmęczony bo cały dzień pracował koło domu, ubrał się, odwiózł moją koleżankę a później spędził ze mną pół nocy na pogaduchach o starych czasach. Sobota- pracował cały dzień kolo domu ale wieczorem wyszedł z moim bratem na imprezę. Pracuję jako barmanka więc przyszli do mojego klubu. Impreza skończyła się o 3 a on mimo tego, że był z moim bratem, zostawił go i czekał na mnie aż skończę pracę. Odprowadził mnie do domu. Niedziela- zabrał mnie na całodniowy wypad za miasto. Było z nami co prawda dużo znajomych, ale widziałam, że traktuje mnie inaczej niż pozostałe koleżanki. jest wobec mnie bardzo szarmancki, uprzejmy, miły no i widzę w jego oczach, ze nie jestem mu obojętna. Poza tym cały czas szuka mojego towarzystwa, nie odstępuje mnie na krok... No i wszystko byłoby pięknie gdyby nie fakt, że ma dziewczynę. jest z nią 4 lata. Nie pytałam go o "stan" jego związku, ale przez cały weekend będąc ze mną nawet do niej nie zadzwonił. Nie chcę się wcinać między wódkę a zakąskę, ale widzę po jego zachowaniu, że nie jestem mu obojętna... Jak odczytać jego zachowanie? Może ja już mam jakieś urojenia, ale żaden mój kolega nie zachowuje się w stosunku do mnie tak jak on... I na pewno nie chodzi mu o seks, bo to spokojny chłopak, ma poukładane w głowie a dziewczyna, z którą jest, jest jego pierwszą. Co myśleć o jego zachowaniu? Jak to odbierać? Do środy będzie jeszcze w domu, później jedzie do pracy. A ja jak durna latam od okna do okna i patrzę czy już nie śpi :) Nie dzwonie też i nie piszę żeby się nie narzucać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sdfghjksdfghjkldfghj
aha i poinformuj jego dziewczyna e i WLASNA DURNA CIPE ze skurwysyn klamczych

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ale on nie jest sukinsynem. To dobry chłopak. Miał trudne dzieciństwo- ojciec alkoholik, zmarł kilka lat temu. Matka ledwo wiązała koniec z końcem i po smierci ojca wyjechała do pracy za granicę. On jest juz samodzielny, zarabia na siebie i chyba nieźle mu sie powodzi bo wyremontował dom rodziców, ma własny samochód- nie najgorszy i nie najtańszy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bez urazy, ale myślę, że to Ty bardziej fiksujesz niż on. Ja znam facetów, którzy są tacy jak opisujesz i wcale nie oznacza to tego, że są zainteresowani kobietą w sensie stricte damsko-męskim. Chłopak widocznie lubi Cię, jesteś koleżanką z czasów dzieciństwa, miło mu z Tobą spędzać czas Jak widać nie próbował Cię ani pocałować. Wypad był w większym gronie. A że wstał i wyszedł? no sorry.. napisałaś sms, nie zrobił tego sam z siebie. Czy sam z siebie napisał Ci - hej, może pójdziemy na spacer? Czy doszło do czegoś podczas tej połowy nocy? To, że zaczekał w knajpie aż skończysz pracę też niczego nie oznacza, może nie miał ochoty po prostu wracać do domu? Bez urazy, ale robisz z igły widły. A to czy dzwonił do niej, czy nie - to już ich sprawa. Może napisał jej 20 smsów a nawet o tym nie wiesz, chyba nie chodziłaś za nim krok w krok. Moja rada - nie angażuj się emocjonalnie, choć jak widać już świrujesz na jego punkcie. Mówisz, że latasz od okna do okna. Facet spędził z Tobą kilka chwil, jest po prostu miły, ma dziewczynę od 4 lat a Ty zachowujesz się troche jak nagle doceniona małolata, która sobie wyobraża niewiadomo co.. Ja mam kilku kumpli, którzy potrafią w środku nocy przyjechać do knajpy by mnie odebrać i zawieźć bezpiecznie do domu i nie czują nic do mnie, poza uczuciami koleżenskimi. Nie wkręcaj sobie, zostaw faceta, nie próbuj mu zawracać w głowie. Uszanuj to, że ma dziewczyne (od 4 lat, więc raczej ją kocha i jest z nią szczęśliwy, a to że nie wydzwaniają do siebie- może nie są tak zaborczy jak większość osób w związku)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zdaję sobie sprawę z tego, że trochę za bardzo się w to wkręciłam dlatego proszę o obiektywne opinie. Wyobrażam sobie nie wiadomo co, bo w czasach liceum trochę się spotykaliśmy i nigdy nie był mi do końca obojętny. Zawsze wyróżniałam go z pośród grona kolegów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jeśli wiesz, że nie potrafisz trzymać dystansu to nie spotykaj się z nim to w końcu zajęty facet..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość krajanka czekoladowa
zgadzam się z 05....nie wkręcaj się :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Potrafię trzymać dystans. Jestem osoba po przejściach i od dłuższego czasu nikt nie traktował mnie w taki sposób jak on dlatego tak fiksuję. Szanuję to, że ma dziewczynę i dlatego nie pcham się z buciorami w jego życie. Miło spędziłam weekend w jego towarzystwie i stąd te emocje. Nie nagabuję go też telefonami, żeby nie przestraszył się mnie :) w środę pojedzie do pracy i zapewne wszystko wróci do normy. Znowu nie bedę widziała go spory czas i się uspokoję. Jak to się mówi- co z oczu to z serca.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Facet chciał sobie poużywać na boku w czasie urlopu. Chyba nie myślisz, że się zakochał.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja86sia
nawet jeśli on nie traktuje Cię obojętnie, to zastanów się, czy chciałabyś być z kimś kto zachowuje się nieuczciwie w stosunku do swojej dziewczyny z którą jest w 4 letnim związku, i olewa ją dla innej panny? masz pewność, że Ciebie kiedyś nie potraktował by tak samo? lepiej daj sobie spokój...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×