Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość autorka687345

Zerwał, bo nie jest gotowy?

Polecane posty

Gość autorka687345

Po ponad roku związku zerwał ze mną mój chłopak. Mieszkaliśmy ze sobą i od prawie samego początku, mieliśmy plany na przyszłość, które co prawda w niektórych kwestiach sie rozmijały, ale ogólnie chcieliśmy być tylko i wyłącznie ze sobą. Zacznę od poczatku. Zerwał przedwczoraj (tak, wiem, że świeża sprawa). Powodu głębokiego jak np. zdrada nie było. Można powiedzieć, że wymusiłam na nim zerwanie, ale moimi słowami chciałam raczej uzyskać inny rezultat tzn. żeby sie bardziej mna zainteresował, przejrzał na oczy. Możliwe też, że chciałam go zranić, bo ostatnio okazywał mi mało czułości, dużo czasu poświęcał pracy i swojej najnowszej pasji. Uzależniłam sie od niego, nie potrafiłam zaakceptować, że nie jestem jego oczkiem w głowie, a tak naprawde chcialam żyć wlasnym zyciem, znalezc cos dla siebie i dopełniać sie w zwiazku. Wiecie o co mi chodzi. Jeszcze tej samej nocy kłócąc sie zabrałam rzeczy i wyprowadziłam sie do rodziców. I potem nastąpiły najwieksze błędy jakie zrobiłam. Wydzwaniałam, trułam mu wczoraj, nawet poprosiłam Mame żeby z nim porozmawiała. Nie dałam mu chwili wytchnienia. Bo chodzi o to, że jesteśmy młodzi, on nie ma wzoru zwiazku i milosci u swoich rodzicow, za szybko zaczelismy bawic sie w dom zamiast randkować jak kazde mlode pary. Przerosło go to, moje zaangazowanie hamowało go, widac to było, nie miał powietrza. Jest jeszcze bardzo niedojrzały, dzieki naszemu zwiazkowi troche dojrzał i ogarnął sie (sam to przyznaje). Dzisiaj umówiliśmy sie na krótką rozmowe. Powitał mnie bardzo mocnym uściskiem, potem rozmowa była bardzo przyjemna. Ma uraze i nie chce do mnie wracać, nie chce zadnego zwiazku, zadnej kobiety obok siebie, seks z inną go obrzydza, a ze mna sobie niewyobraza, bo jak sam powiedział skrzywdziłby mnie tylko i nie chce mnie miec od seksu. Widac, ze potrzebuje czasu. Tulilismy sie co chwile, smialismy tak jak kiedys w naszym stylu trzymajac sie ciagle za rece. Rozpierała nas energia przy tej rozmowie. Wróciłam do rodzicow i mam mieszane uczucia. Z jednej strony ciesze sie, ze go mam nawet jako przyjaciela (zaoferował sie, ze pomoze mi zaplacic za studia, potem mu zwróce). Chce spedzac wspolny czas, bo sie uwielbiamy, ale nie chce czegos takiego jak zwiazek i kontrola. Z drugiej strony strasznie rozrywa mnie w srodku, napisałam mu to. Ma zadzwonic za jakas godzine, nie chce go prosic znowu, ponizac sie, ale jak wytrzymac czas bez niego? Spotykac sie jak przyjaciele i dac mu czas czy zerwac kontakt na tydzien, dwa czy wiecej?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×