Gość minek28 Napisano Wrzesień 24, 2011 Zastanawiam się nad tym całym gównem które nas otacza. Kiedy zaczyna coś sie okładać i robić przyjemnie,nagle zrządzenie losu i po wszystkim. Dlaczego,życie stawia nam tyle pytań,kłód pod nogi i wiecznego wiatru w pysk. Mieszkam sama poza domem rodzinnym 8 lat .Za nic w świecie nie chciała bym tam wrócić . A tu nagle jakies głupie zrządzenie losu i brak wyjścia.trzeba wracać. Nie chce bo nigdy nie dogadywałam się z matką . Zawsze sie zarzekalam,ze choć by skały srały ...NIGDY NIE WRÓCĘ. Skały nie srają a ja co???? Przeprowadzam sie bo nie mam wyjscia. A wy byłyście kiedyś w podobnej sytuacji kiedy nagle świat stanol na głowie i nie wiedzialyście co zrobić? Byłyście w kropce opiszcie to i jak z tego wybrneliście. Pozdrawiam Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach