Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

5e4d3c2b1a

tak się zastanawiam....

Polecane posty

Od można powiedzieć 1,5 roku jestem z pewnym facetem i niby wszystko się dobrze układa - on dba o mnie, nie spóźnia się na spotkania, robi mi śniadanie w sobotę, czasem daje mi kwiaty, nigdy nie zapomina o żadnych rocznicach, urodzinach, etc., jest raczej biedny (aczkolwiek ma potencjał - robi doktorat w pewnym ścisłym kierunku), ale zawsze chce za mnie płacić, kiedy gdzieś idziemy, ostatnio zaczął wspominać, że chciałby się ożenić. No i wszystko fajnie, tylko, że ja się duszę. Nie wiem po prostu, on jest bardzo małomówny w towarzystwie i spięty ciągle. Nie ma ani jednego kolegi(sic!), całe dnie spędza w domu i nie wiem. Za każdym razem jak ma coś zrobić, to wpada niemalże w depresję, trzeba go zawsze potrząsać, żeby się ocknął i zaczął robić co ma do zrobienia. A nawiasem mówiąc to bardzo inteligentny człowiek, więc nie rozumiem dlaczego tak ma, że się sam pogrąża. Nie wiem już co robić, ja jestem coraz bardziej zła na ta całą sytuację i na niego. Mamy po 28 lat i nie wiem co mam robić... Po prostu powoli mam tego wszystkiego dosyć, spotykamy się z ludźmi, którzy się nie przejmują i cieszą życiem, śmieją się itp. A ja czuję się, jakbym była ciągnięta na dno, żeby było ciągle smutno i ponuro. Wprawdzie zaczął chodzić na terapię, ale chodzi już z ponad pół roku i można powiedzieć, że wszystko jest tak samo. Nie wiem już co mam robić...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×