Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość mesuenos

co mi jest? :(

Polecane posty

Gość mesuenos

hej Mam problem, mam 20 lat, jeszcze nigdy nie byłam w takim poważnym związku i bardziej jednak wynikło to z tego , że nie chciałam, uciekałam , nawet jeśli chłopak mi się podobał... mam za sobą ewentualnie spotkania (z przytulaniem ,pocałunkami , nic poza tym) ale to też pomimo tego , że ok naturalnie sprawiało mi przyjemność , ale nie było też czymś takim nadzwyczajnym, żebym chciała znów i znów itp. bardziej coś w rodzaju "jest miło, fajnie i tyle" ale żebym potrzebowała tego załóżmy co dziennie? niezbyt, nawet czasami miałam wrażenie , że nie chce mi się nigdzie wychodzić z tym , z którym jak twierdzę było naprawdę miło :/ Zastanawiam się co jest ze mną grane :( martwi mnie to bo nie chcę reagować tak na każdego faceta, jednego czasu zazdrościłam parom dookoła i w końcu chciałam kogoś mieć, a teraz w ogóle nie odczuwam tej potrzeby, jest mi to obojętne. Pewnie napiszecie mi , że nie dojrzałam do poważnego związku, sama nie potrafię określić co jest grane :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość the way is shut ...
"Dojrzejesz do tego nie spotkałaś właściwej osoby" zgadzam sie...to nie był ten

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kanta_lupa
co tobie jest? nie masz większych problemów .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mesuenos
dziękuję za odpowiedzi, hmm pewnie i też racja z tym , że "nie mam większych problemów" ale też dzięki problemom , nabywamy pewnych doświadczeń, czasami lepiej jest mieć jakiekolwiek niż w ogóle

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kanta_lupa
nie zrozum mnie źle, dla każdego, jego problem jest istotny i psuje mu samopoczucie, np dziecięce problemy wydają sie takie błahe, Oli, Asia zabrała łopatkę, ale Ola naprawdę to przeżywa i to jest dla niej duży kłopot. Tak samo twój problem wydaje mi sie niewielki, bo mam większe, np choroba mojej mamy, czy finansowe wygibasy żeby wiązać koniec z końcem, a ty masz ten luksus że możesz martwić sie, jak tu nie uciekać od bliskości i sie z kimś związać? chodzi mi tylko o to, że gdybyś spotkała sie z ciężkim kalibrem typu choroba czy wypadek, to ten problem by zniknął może spróbuj nie traktować tego problemu jako centrum zdarzeń, żyj, próbuj rózne rzeczy robić i zobacz, co ci życie przyniesie .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mesuenos
jasne , że nie zrozumiałam Cię źle i naturalnie masz rację, tylko odpisałam w ten sposób, bo miałam na myśli problemy dot. relacji damsko - męskich i o takich doświadczeniach też myślałam. Poza tym współczuję choroby matki i życzę jej zdrowia o cokolwiek by nie chodziło.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mesuenos
no i dziękuję za radę :) ta ostatnia na pewno mi się przyda , chyba bądź co bądź czegoś takiego mi brakuje, za dużo stwarzam sobie sama problemów, doszukuję się itp.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×