Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość żyję w świecie iluzji

Adopcja, okłamują mnie?

Polecane posty

Gość żyję w świecie iluzji

PROSZĘ O POMOC; BAARDZO DŁUGIE Mam 20 lat. Od 18 roku życia wiem że jestem adoptowana. Problem w tym że postanowiłam poszukac rodzeństwa i tu zaczęły się schody. Mieszkam na drugim końcu polski. Urodzilam się w Olsztynie i tam odbywała sie adopcja, a od 2 roku życia mieszkam w Katowicach. Jak się dowiedzialam o adopcji, to zaczełam zadawac pytania, no wiadomo, ale za każdym razem moi rodzice jakby mnie okłamują. Jakieś pół roku temu pytałam moją mamę jak się nazywała matka biologiczna, wiem tylko tyle że nazwisko miała chyba na literę P . Najlepsze jest to że kiedyś chciałam zobaczyc dokumenty adopcyjne, to moja mama powiedziała ze musi poszukac. Miesiąc temu byłam na urlopie w Olsztynie ( u ciotki) i jechałam tam z zapewnieniem rodziców, że dokumenty adopcyjne są u moich rodziców w domu, więc nie miałam potrzeby żeby podczas urlopu odwiedzic Sąd w Osztynie i ośrodek adopcyjny. Jakiś czas temu wystawiłam ogłoszenie w necie że szukam rodzeństwa i właśnie dziś ktoś mi napisał na gg, że chce się ze mną skontaktowac i podal swój nr telefonu, dzwoniłam tam ale nr jest niedostępny. Potem zadzwoniłam do mojej mamy i zapytałam czy może mi wkońcu dac te dokumenty, jednak zapadła cisza w sluchawce, a potem powiedziała mi jedno zdanie, "Ja tych dokumentów nie mam, bo z ojcem spaliliśmy je jak miałaś 3 latka" Dosłownie scięło mnie z nóg. Nie chciałam aby mama wyczuła w sluchawce moj gniew, wziełam parę głębszych wdechów i powiedziałam spokojnie "W takim razie podaj mi proszę, nazwisko biologicznej matki", a ona mi na to że nie pamięta. Jak to ku**a nie pamięta! Przecież pare miesięcy temu mi je powiedziała! Kiedyś także pytałam jak to się wszystko stało. Powiedziała że moja matka biologiczna urodziła mnie w taksówce i zaniosła do szpitala i że miałam jakieś imię ( zresztą w dokumentach musiało byc jakieś wpisane). Kiedyś babcia mi burknęła że nazywałam sie chyba Elżbieta. Dziś moja matka twierdzi, że ja żadnego imienia nie miałam, bo z tego co zrozumiałam matka mnie oddała i sie zwinęła, tak to brzmiało. Jak sie mogła zwinąc?!! Przecież musiała trafic do szpitala razem ze mną, chocby na obserwację, jeśli chodzi o jej stan zdrowia. Jeszcze nigdy nie słyszałam takiej bzdury, żeby matka zostawiła dziecko i się "zwinęła" i co może jeszcze łożysko urodziła "zwijając" się!! No ja pier***e! Pozatym zrzekła się praw przed Sądem, więc w Aktach wszystko bylo i chyba zanim nie doszło do adopcji musiała mi jakieś imię nadac ( na czas postępowania) Tymbardziej że ostatnie formalności adopcyjne i ostateczne były dopiero jak miałam 8 mieś. więc co przez osiem miesięcy nie miałam imienia? Bo jak wiadomo do 8 miesiąca moi rodzice adopcyjni nie mieli do mnie żadnych praw i tym samym nie mogli mi nadac imienia. I dziś mam dylemat, jutro znów zadzwonię pod ten nr , ale co powiem? Jak kompletnie nic niewiem! A jeśli to mój brat?? Jeśli nie podam mu jakiś informacji, to co miniemy się :( Pozatym zostaje mi wyjazd do Olsztyna w celu wglądu do akt, ale to tak daleko i stosunkowo drogo. :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość żyję w świecie iluzji
Dodam jeszcze, ze moi rodzice wiedzą, że nie chce szukac rodziców tylko rodzeństwa, przecież oni nie są winni temu wszystkiemu, to nie ludzkie.... :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość żyję w świecie iluzji
Pozatym jaka tu wina? Przecież dzięki tej winie oni mają mnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość olaboga123
pewnie Twoi rodzice ukrywają przed Tobą coś związanego z bilogiczną rodziną. Moze boją się Ciebie stracić, albo nie chcą byś się w jakiś sposób rozczarowała.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Pasteralkaa
nie dziw sie Twoim rodzicom,w ychowali Cie, dali Ci dom, cieplo, milosc,,, boja sie ze Cie straca po co szukasz tamtych rodzicow? daj sobie spokoj...skoro Cie nie chcieli nie szukaj na sile i nie rob swoim prawdziwym rodzicom co Cie wychowali przykrosci to moje zdanie, daj sobie spokoj

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość żyję w świecie iluzji
UP

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość żyję w świecie iluzji
Szukam rodzeństwa, nie rodziców - ich mam w doopie. Pozatym wy byście chyba chcieli poznac swoje rodzenstwo?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zdzisiek
po pierwsze skąd wiesz że masz rodzeństwo po drugie może być to oszust po trzecie twoi rodzice boją się że cię stracą po prostu z nimi porozmawiaj jak chcesz się dowiedzieć to po prostu idź do ośrodka adopcyjnego i się spytaj

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Miśka8888
idz tam gdzie adoptuja dzieci i dowiedz sie albo wez akt chrztu lub akt urodzenia tam powinno pisac choc niewiem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość żyję w świecie iluzji
Nie, nie stracą mnie, ja ich kocham, a oni mnie okłamują w żywe oczy, ale to nie zmienia faktu że są dla mnie najważniejsi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość żyję w świecie iluzji
Wiem że mam rodzeństwo bo mi rodzice powiedzieli, bo pytali w ośrodku adopcyjnym. Pozatym akt urodzenia nic nie da, bo to była adopcja zupełna i calkowita, więc w akcie zupełnym urodzenia mam napisane że rodzice adopcyjni sa jakby moimi biologicznymi - to taka podwójna tożsamosc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Oni się boją. Może chcą Cie uchronic przed czym co związane jest z Twoja biologiczną rodziną. Cokolwiek by to nie było, może najpierw powinnas zacząc od szczerej z nimi rozmowy .. byc moze okaze sie ze wcale dokumentów nie spalili:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość żyję w świecie iluzji
Kurde trochę mi szkoda tych dni urlopu, bo wtedy jak tak byłam to mogłam pójsc do Sądu i ośrodka adopcyjnego, ale ufałam moim rodzicom, a teraz zostałam na lodzie. Pozatym, żeby miec wgląd do akt sądowych i uzyskac dokumenty o przysposobieniu, trzeba złożyc wniosek i się czeka nawet do miesiąca na odpowiedź. Przeciez szef mi nie da tak długiego urlopu. A z kolei żeby isc do osrodka adopcyjnego to trzeba miec akt przysposobienia, jeden oryginał ponoc spalili moi rodzice, a drugi muszę wlaśnie wybrac z Sądu. :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość żyję w świecie iluzji
Wiesz, próbowałam wielokrotnie, ale to nic nie dało, za kazdym razem lekko zmieniają całą historie ( czy miałam imię czy nie i jak się nazywala matka adopcyjna) Prosiłam błagałam , ale na nic :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość żyję w świecie iluzji
Moja mama ja przekabaciła, jest jej siostrą i zrobiła że ciotka sie nie zgodzi i tyle!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość cdjjldcbb
nie można poprosic o kserokopię akt? ten "brat" może cię ściemniać, ktoś może sobie robić jaja z tym tel. wizytę w sądzie możesz odwlec w czasie do następnych odwiedzin u ciotki rodzice nie są szczerzy, nie wiadomo z jakich powodów: -strach ( przed stratą ciebie, albo przed tamtą rodziną, albo przed nieprzyjazną wiadomością...wolą, żebyś z jakiś przyczyn odpuściła i żyła bez "gorzkiej prawdy", albo " prawdy, która im zaszkodzi, chcą ci chyba oszczędzić rozczarowań, bez względu z której str.one nadejdą. mogło być różnie. mogłaś być niechcianym dzieckiem, dzieckiem ćpunki, alkoholiczki, dzieckiem z gwałtu, dzieckiem nastolatki, która nie mogła cię wychować, dzieckiem z patologicznej rodziny, dzieckiem z wielodzietnej rodziny... takie spotkania i wiedza budzą dużo emocji, być może oni ich nie chcą i tobie chcą ich również oszczędzić. twoi rodzice mogli równie dobrze, utrudniać biologicznej matce odwiedzanie ciebie, może boją się oceny? a może nie chcą do tego wracać. czują, że jesteś ich dzieckiem i musieli stoczyć o ciebie ciężki bój, a teraz wszystkie wspomnienia wracają. może oni nie lubią tych wspomnień. adopcja nie jest łatwa i szybka. to jest chyba dla nich szok, że szukasz. chyba chcieli cię wychowć jak najlepiej umieli, tak żebyś nie czuła się gorsza, żebyś miała rodziców i normalne dzieciństwo. boją się co zrobisz z tą wiedzą? i dobrze by było jakbyś sobie też zadała pytanie co zrobisz z tą ciężką wiedzą? chcesz odnaleźć rodzeństwo...ale nie wiesz jakimi oni są ludźmi...może nie skończyli tak dobrze jak ty, może część z nich jest w domu dziecka, może któreś z nich jest alkoholikiem... może jak się spotkacie, będą liczyć na twoją pomoc, mieć postawę roszczeniową, a ty się w to zaangażujesz...cierpiąc i walcząc o nich z poczuciem, że jesteś im coś winna... nie wiadomo co się wydarzy, ale wiadomo, że emocje będą na pewno... nie koniecznie dobre.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jakos malo sympatycznie
piszesz o swojej adopcyjnej mamie - przykre to. Mowisz,ze zapomniala nazwiska , a ty sama po pól roku tez je zapomniałas... Matka mogła sie "zwinąc",tak jak mogła cie zostawić. Rodzice mogli spalic dokmenty,zeby skonczyc z przeszłoscią. Dlaczego wszystko wydaje ci sie podejrzane? Zadzwonic do ciebie mogł ktokolwiek, chocby sami rodzice, po przeczytaniu ogłoszenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość żyję w świecie iluzji
Ale z drugiej strony, dlaczego mam nie spróbowac? Doskonale zdaję sobie sprawę z tego co mi napisałaś/eś, takie pytania mam w głowie, obawy. Ale mam pełne prawo szukac rodzeństwa i znac prawdę, nie nie jestem egoistką, swoim rodzicom zadawałam pytania bardzo delikatnie i nawet przez pewnien czas dawałam im błędne sygnały, że to mnie wogóle nie obchodzi. Chciałam żeby nie czuli się skrzywdzeni, na każdym kroku dawałam im do zrozumienia że ich bardzo kocham, mówiłam że są dla mnie bardzo ważni i że zawsze tak będzie. Wiem jedno słowa dotrzymam, bo ich kocham i szanuje i nigdy się od nich nie odwrócę. Więc dlaczego oni mnie oklamują? Piszesz o uczuciach mioch rodziców, że mam nic nie robic bo ich zranie, a gdzie w tym wszystkim jestem ja? Mnie tezto boli, cierpię wiedząc że gdzieś tam mam rodzeństwo, może oni mnie też szukają? Jeśli nie i mają mnie gdzieś, to nikomu w tyłek nie będę wchodzic, ale przynajmiej umrę ze świadomością że spróbowałam... Lepiej jest znac najgorszą prawdę, niż okłamywac samego siebie przez całe życie, że mnie to nie obchodzi i miec żal do siebie że chociaż sie nie spróbowało.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość żyję w świecie iluzji
Zapomniałam, bo ono jest w akcie przysposobienia, przeciez myślałam, że będę miała okazję przeczytac, ten dokument, a tu sie dowiaduje że go od 17 lat nie ma, a ponoc był tylko sie zawieruszył.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość systemofad
a moze twoja bilogiczna matka jest wlasnie ta ciotka ???? Dlatego twoja mama ukrywa jej tozsamosc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lina malina
Z tego co wiem możesz wyciągnąć zupełny akt urodzenia (chyba w USC), zwróć uwagę na słowo zupełny nie skrócony jak zazwyczaj ludzie biorą. Zupełny akt urodzenia uwzględnia adopcję, będzie tam imię i nazwisko twojej biologicznej matki. W skróconym akcie będą tylko rodzice adopcyjni.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość odpuść bo nie warto
tak myśle bo ja bym tak zrobił

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sdfthnbdfnb
to czy warto czy nie warto to dziewczyna się dowie jak już pozna prawdę o swojej biologicznej rodzinie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×