Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Żałuję:-(

Bardzo żałuję

Polecane posty

Gość Żałuję:-(

Że zabrakło mi odwagi by zostawić toksyczną żonę i wyjechać do ukochanej:-( i nadal truje się w tym związku a co najgorsze skrzywdziłem tym kobietę która jako jedyna naprawdę mnie pokochała. 2lata temu ją poznałem a rok już minął jak urwał się nasz kontakt:-( gdybym nie miał dzieci które bardzo kocham wszystko byłoby znacznie prostsze:-(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ninka131
jeżeli się bierze z kimś ślub to się decyduje na niego tym samym na całe życie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wspulczuje...
...Ci tak smutnej milosci i pieknie piszesz o milosci do swoich dzieci...Moze nie wszystko stracone, odnow znajomosc,moze tamta tez nadal Cie kocha-daj sobiE SZANSE:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Żałuję:-(
Wiem że kocha nadal i czuje się podle krzywdząc ją tak okrutnie:-( zmarnowałem jej czas w którym mogłaby poznać kogoś wartościowszego niż takiego tchórza:-( mieszka 400km ode mnie i ta odległość również była przeszkodą. Nie potrafiłem ot tak wszystkiego tu zostawić:-( rodzina dzieci:( rozwód pewnie bym i dostał ale córeczki pewnie dzięki naszemu kochanemu prawu zostałyby z matką. Niedawno wysłała mi smsa z życzeniami urodzinowymi i wszystko odżyło:-( nie wiem co mam robić:-( tu w tym chorym domu już wytrzymać nie mogę i czasem mam ochotę wziąć sznur i wyjść gdzieś:-( jedynie fakt że córeczki mnie potrzebują utrzymuje mnie przy zdrowych zmysłach i świadomość że wyrządziłbym im ogromną krzywdę. Nie mam pojęcia co zrobić rozwiesć się płacić alimenty i mieć ograniczony kontakt z dzieciaczkami i walczyć o miłość która spotkała mnie o 6lat później niż powinna czy dać sobie spokój i nadal krzywdzić ukochaną truć się tu ale mieć wzamian przy sobie dzieci i ich miłość;-(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zacna zabawa
tzrysta sześcdziesiąt dwa!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Żałuję:-(
Co 362?:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Żałuję:-(
Nikt nikt mnie nie poratuje nikt mi nic nie powie:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fjrgvokhogtyhn
Ja chcę pogadać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fjrgvokhogtyhn
Myślę, że niepotrzebnie się teraz zadręczasz.Być może niepotrzebnie przysłala Ci tego smsa.Sądzę, że dobrze zrobiłeś, że postanowiłeś zostać przy żonie.Jak większość małżeństw, przechodzicie kryzys.Zatęskniłeś za swoimi młodzieńczymi latami, kiedy poznawało się osoby, była fascynacja drugą osoba.Teraz Ci tego brakuje, czyż nie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Żałuję:-(
Brakuje mi kogoś kto by mnie kochał:-( kochał jak ona a nie na każdym kroku upokarzał i robił ze mnie zero:-(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fjrgvokhogtyhn
Kurczę, myślałam, że się już nie odezwiesz.:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fjrgvokhogtyhn
A może jest szansa na to , by jednak ratować to malżeństwo, pomyśl.Brakuje Ci wyraźnie fascynacji drugą osobą.Pomyśl, może te kłopoty w malżenswtwie nie wzięly się tylko z winy żony.Przecież kiedyś ją kochałeś.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fjrgvokhogtyhn
Wydaje mi się, że idealizujesz tamta, bo na razie jest ona dla Ciebie niemożliwa.:( Jaką masz pewność, że nawet gdybyś się z nią związał, z czasem nie stałaby się dla Ciebie ciężarem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Żałuję:-(
To nie była młodzieńcza miłość mam 30lat. 5lat po ślubie. Po drugim dziecku wszystko zaczęło się pieprzyć:-( starałem się ratować związek rozmawiać ale nic z tego:( stała się oziębłą zimną suką jakbym był dla niej tylko maszynka do zrobienia dzieci a potem nadająca się tylko do wyrzucenia na śmieci i do dojenia z siebie pieniędzy:(kiedyś nigdy by mi nie przyszło na myśl by zdradzić żonę. Wszedłem na chat się wyżalić. Poznałem tam fantastyczną kobietę dzięki której znalazłem siły by żyć by trwać. Znajomość telefoniczna trwała około 8mies. Przerodziła się w miłość. W zeszłym roku w wakacje wyjechałem za granicę do pracy. Po powrocie do kraju spotkaliśmy się. Najpiękniejsze 3dni w moim życiu. Więcej okazji do wyjazdu nie było i krótko po spotkaniu wszystko się zepsuło:( obiecałem że przyjadę że wezmę rozwód że będziemy razem:-( nie dotrzymałem słowa i nie potrafię sobie tego wybaczyć:-( sam będąc krzywdzony skrzywdziłem:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fjrgvokhogtyhn
Widzisz , to błędne koło:( Wydaje mi się, że poszukiwanie pocieszenia w necie chociażby z powodu samotności w związku to nic dobrego.Sama to przerabialam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fjrgvokhogtyhn
Nie mogłeś odejść do niej tak po prostu.............to tylko znajomość jednak na odleglość.Podjąlbyś ogromne ryzyko.W sumie nie znałeś tej osoby tak naprawdę.Nie znaleś jej reakcji na problemy typowe w życiu.A co jeśli miałbyś powtórkę z rozrywki?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fjrgvokhogtyhn
Przez nią tylko zupełnie oddaliłeś się już od żony.Sądzę, że jest tego zupełnie świadoma, pewnie jest gorsza niż była w Twoich oczach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fjrgvokhogtyhn
5 lat po ślubie to malo.Myślę, że żona może czuje się sfrustrowana, w końcu macie już dwoje dzieci.To nie jest takie proste, ogarnąć to wszystko w domu.Dzieci są bardzo małe, wymagają ciągłej opieki, wtedy trochę relacje damsko- męskie troche kujeja..wiesz o co mi chodzi.Nie ma już sił, nastroju i ochoty na bycie boginią w łóżku u męża.;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Żałuję:-(
Od żony nie oddalalem się mimo trwania już tej znajomości starałem się ratować związek:(niestety bez skutku:( Renatkę poznałem na tyle dobrze by wiedzieć i wierzyć że to ta jedyna:( nawet teraz po tak długim czasie wiem że gdybym stanął przed jej drzwiami rzuciłaby się mi z łzami na szyję. Mimo krzywdy żalu i pretensji:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dobra_radaaaaaaaaaaaaaaa
Dlaczego zona Cie upokarza?? Zawsze tak bylo?? Moze daj jej do zrozumienia, ze nie masz zamiaru byc ponizany. Nie rób tego drastycznie , ale tak by zrozumiala,ze Twoje uczucia tez sie liczą. Skoro kochałeś ja przed slubem to nie mow, ze teraz jest dla Cb nikim. Milosc do tej nowej to tylko zauroczenie, myslisz tak poniewaz nie uklada ci sie w małzenstwie. Popracuj lepiej nad nim, zanim podejmiesz decyzję o byciu z ta drugą.. Nie rob nic pochopnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fjrgvokhogtyhn
Uważam, że mimo wszystko musialeś się oddaleć, w innym razie byłbyś strasznie zimnym draniem, wykorzystującym uczucia tej nowej, poznanej na necie. Uprawialeś z nią seks? z tą Renatką..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fjrgvokhogtyhn
Widzisz, dobra_rada mówi to co ja. Na necie ludzie wydają nam się lepsi niż są w rzeczywstości, to było zauroczenie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Żałuję:-(
Ale mi nie chodziło o to by była boginią tylko do łóżka tylko żoną w całkowitym tego słowa znaczeniu:-( przy dzieciach pomagała jej mama. Po pracy w tartaku styrany jak koń zamiast iść pierdzieć w fotel odciążałem ją zajmowałem się dziećmi aż do wieczora w nocy to ja do nich wstawałem gdy płakały i z zapałkami w oczach szedłem na drugi dzień do pracy a w nagrodę ona zostawiała mnie samego prawie każdego wieczora prawie każdy weekend bo to mój zasrany obowiązek i ciągle jazdy że nic nie robie że to źle że to źle że nieudacznik że życiowa pomyłka że żałuje że za mnie wyszła. Chyba za bardzo się starałem:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dobra_radaaaaaaaaaaaaaaa
Zrozum Po kilku latach bycia razem, kazda nowo poznana osoba wydaje nam się lepsza od tej z która jestesmy.. Poznałeś ją i wydaje Ci się aniołem na ziemi, ale zrozum, że po kilku latach , albo i wcześniej zauważył bys jej wady.. Po co niszczyć coś co trwa już tyle lat. Ja na Twoim miejscu jednak skupiłabym się na małzenstwie, jesli nie dla siebie to dla DZIECI!! Każdy przechodzi kryzys, ale nie można tak łatwo się poddawać.. Dopiero, gdy nic sie nie zmieni w waszym zw. i nie bedziesz widział sensu możesz rozważac ew. odejście. Porozmawiaj z żona na poważnie, nie unikaj rozmów, może pomóż jej przy dzieciach. Wiem sama po sobie, że natłok obowiązków sprzyja nerwom. Gdy zauważy, że Ci zależy , ze starasz się coś zmienić, może zmieni swoje nastawienie.. Tobie może wydawać się , że ona dobrze sobie radzi , ale myślę, że jesli stała sie nerwowa ( o ile wczensiej juz taka nie była) to coś ją gryzie, lub po prostu przerastają ją obowiązki, ma za mało odpoczynku itd... Dla Ciebie najłatwiej bedzie urwać kontakt z Renatką , bo inaczej nigdy o niej nie zapomnisz...!! Powinna zrozumieć jesli jest kobieta na poziomie, ze rodzina jest dla ciebie wazniejsza!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dobra_radaaaaaaaaaaaaaaa
Skoro tak sie zachowuje to jedynym wyjsciem jest rozmowa, na spokojnie !! Gdy w domu nie vedzie dzieci, moze niech w tym czasie sie nimi babcia zajmie.. Gdy zona nie bedzie chciała rozmawiać, lub stwierdzi, ze nie ma problemu przyciśnij ją.!! Musicie porozmawiać , powiedz, ze Ci zalezy i ze chcesz, aby wasze relacje były normalne !!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość łyk_kawy_porannej
SKĄD JEST TA RENATA ?? ILE MA LAT?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Żałuję:-(
Nie uprawiałem z nią sexu chociaż bardzo chcieliśmy ale postanowiliśmy poczekać. No i się nie doczekaliśmy:( żona odstawiła mnie od łóżka już pół roku przed tą znajomością

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fjrgvokhogtyhn
Sądze, że niestety nienawidzicie się w tym małżęnstwie.Nadal jednak uważam, że należy go jeszcze ratować.Wszystkie związki z rozwodnikami uważam za porażkę.To ludzie obciążeni nie tylko doświadczeniem ale i balastem choćby w formie alimentów itp. Przeanalizuj, kiedy i co się stało w tym małżeństwie.Ja np. jeśli chodzi o mój związek tak zrobiłam, chyba wychodzę na prostą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×