Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość patrycja2

moj problem czy meza?

Polecane posty

Gość patrycja2

Podstawa to przestać milczeć. Mimo to postanowiłam napisać, ponieważ mój mąż jest alkoholikiem. To że mój mąż pije bardzo często i bardzo dużo,robi awantury o wszystko, pije niezależnie od pory dnia caly czas mnie to niepokoi. Wszelkie próby rozmowy z nim na ten temat wywoływały w nim agresję. Wielokrotnie mnie poniżał, wyzywał, przedrzeźniał... Wywoływał we mnie potworne poczucie winy i bardzo niskie poczucie własnej wartości. Już sama nie wiedziałam czy ja wyolbrzymiam problem czy rzeczywiście zachowanie męża słusznie mnie niepokoi. Postanowiłam coś z tym zrobić napisalam do was zebyscie mi w tym pomogli Dopóki jestesmy razem zawsze ma co zjeść, zawsze ma posprzątane, zawsze jest ktoś przy nim, zawsze ma na kim wyładować swoją agresję, zawsze ma poczucie, że panuje nad piciem a pije tylko dlatego że...chyba przez jego dlugi ale sama juz nie wiem juz robilam wszystko ale nic nie pomoglo,muwilam ze odejde z synem i nic z tego ,nadal robi to samo, nie potrafi się tego nałogu pozbyć a po drugie wypijając alkohol zaczyna się zachowywać agresywnie, inaczej, niepokojąco...nie mam juz sil na to wszystko ..Teraz to juz ja musze o wszystkim myslec o finansach itp ...przez jego zachowanie kilkokrotnie musialam wzywac policje,ale nic z tego....chciala bym od niego odejsc bo dalej juz tak nie moge,(jego ojciec tez jest alkocholikiem) moze by zauwazyl mnie i dziecko gdybym od niego odeszla i by zrozumial co robi ,ale odejsc nie moge bo nie mam dokad

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość chyba go nienawidzę
Wyrzuć go z domu i to natychmiast! Ułatwiasz mu picie dbając o dom i o dzieci,pozwalając na ubliżanie i awantury. Poza tym chowasz w takiej rodzinie własne dzieci na potencjalnych alkoholików. Wyrzuć go, a sama z dziećmi idź na terapię bo jesteście osobami współuzależnionymi i nie będzie Wam łatwo stanąć po tym wszystkim na nogi. Walcz bo masz dla kogo!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość patrycja2
nie mam nic do gadania zeby sobie poszedl ,nie zrobi tego gdzie moge uzyskac pomoc w takiej sytuacji?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość drążekKrążek
Żle robisz. Ma zawsze posprzątane ? ugotowane? a ty w trakcie ataków jestes pewnie potulna jak myszka? Jak przychodzi pijany jak bela przebierasz go, kładziesz do łóżka? Robisz może jeszcze herbatkę? Jak moja matka... A ja jako dziecko patrzyłam na to wszystko. Jak ją bił, poniżał wyzywał. Pamiętam jak kiedys podbił jej oko to na drugi dzień ojciec kupił jej zestaw różnokolorowych cieci i kazał jej umalować sobie drugie oko na zwór lima... jak rwał jej ciuchy, niszczył pierdołki z regału. A potem przeprosiny i kwiatki. Na tydzień lub dwa potem znów to samo. Mama odeszła od niego po 10 latach. Ja i tak uważam że za późno... A ojciec? jak odeszliśmy momentalnie przestał pić i palić (naraz!) Ale na powrót i przeprosiny już było za późno. Mam teraz kontakt z ojcem. Dość dobry. Nie pił przez 10 lat, teraz znów zaczyna :O Myślę, że powinnaś odejść. Dla dobra swojego i synka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość drążekKrążek
Mama też tak dbała o dom i o nas, dzieci. A ojca jakby to jeszcze bardziej "zachęcało" by ja poniżać i dalej pić. Miał ją za nic. Im bardziej się starała dla niego, tym bardziej była dla niego zerem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość patrycja2
dobrze rozumiem nie robie mu herbatek nie klade go do luzka .....poniewaz gdy przychodzi do domu to zawsze cos we mnie wyszukuje zawsze ma jakis problem (chodz tego problemu w rzeczywistosci nie ma) ....gdy muwiue kladz sie spac to wcale mnie nie slucha gdy chce isc do pokoju dziecka spac znim to on mnie zatrzymuje na sile ,nie daje mi spokoju ,a gdy muwie ze wezwe policje wcale na to nie reaguje....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość patrycja2
a domu wyrzucic go nie moge bo to jego mieszkanie!!!nie moje...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość drążekKrążek
W "niebieskiej linii" możesz znaleźć pomoc. Mama korzystała z tego "programu" pomocy. Sprawnie wtedy działał, ale to było kilkanaście lat temu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość patrycja2
tak moj maz ma zalozona niebieska karte na policji byly juz wsumie 4 do 5 interwencji policja wogule mi w tym nie pomaga ale ani razu go nie zabrali ze soba

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość patrycja2
czy takie cos jest mozliwe nie wpuscic meza do mieszkania a natomiast gdy on bedzie nachalny to wezwac policje co oni zrobia z tym?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość drążekKrążek
Mój ojciec robił identycznie jak przychodził "niedopity". Szukał zadymy, czepiał się o byle co, mama tez ile razy mu powtarzała: "kładź się spać, dzieci śpią!" to wtedy stawał się bardziej agresywny, tłukł porcelanę, bił matkę, darł się, otwierał okna mimo iz była zima... bywało że policja u mnie codziennie"gościła".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość patrycja2
i pewnie policja nic z tym nie zrobila mojemu mezowi powiedzieli ze nastepnym razem dostanie od n ich lanie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość takasetaka
Patrycja, ja wiem, że jesteś zdenerwowana, ale zwróć uwagę na błędy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość patrycja2
no i?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość drążekKrążek
Z tego co pamiętam to mój ojciec "wyjeżdżał na myjkę" czyli izbe wytrzeźwień. Jak był agresywny dostawał pałą. Kiedyś go tak stłukli że do dziś ma ślady, i dobrze :O Moja mama chodziła do psychologa. Pamiętam jak się zawzięła w sobie, jak ojciec przychodził pijany to był moment że to nie on ją bił ale ona jego. Ale mniejsza z tym Myślę że teraz jest dużo ośrodków w Polsce które by Ci pomogły. Wystarczy poszukać w google ośrodków w Twoim rejonie. Słyszałam że jak koś tak znęca się nad rodzina, to można go wymeldować, ale to chyba trzeba korzystać z pomocy takich ośrodków.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość patrycja2
rozumiem bede musiala zaczac dzialac bo obiecam juz sobie 2 lata ze to zrobie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość chyba go nienawidzę
dzisiaj żaden policjant nie uderzy, nawet pijaka :( a szkoda, niekiedy dobry wpierdal działa :D jest nowa ustawa o osobach znęcających się nad rodziną i to w jej myśl dom opuszcza oprawca a nie ofiara! więc chyba nie ma znaczenia czyje jest mieszkanie bo przecież nie pójdziesz z dzieciakami na bruk? idź na policję, żądaj pomocy w mopsie, gdziekolwiek bo z alkoholiikem nie da się żyć!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość patrycja2
i tak zrobie mam juz tego dosc naprawde juz nie mam sil na to wszystko...dziekuje za pomoc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zyjawa.
Jak mnie wkurza takie gadanie : 'bo nie mam dokad pojsc' itp. Matka moja to samo. I co wyroslo z jej dzieci? Syn cpun i alkocholik, ja samotna matka i siostra w zwiazku z menelem. Kazdy teraz matke ma w dupie. Bo gdzie byla jak musielismy patrzec na to wszystko co dzialo sie w domu?? A teraz co? Odwraca kota ogonem i zwala wine za zmarnowane zycie na nas! A kto jej kazal z tym menelem mieszkac i go utrzymywac? SA DOMY SAMOTNYCH MATEK! Ale nie,bo po co...niech dzieci sobie popatrza jak tatus bije matke i przy okazji nas... Pie.rdol sie autorko! Jestes taka sama suka zapatrzona w swoja dupe jak moja matka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość drążekKrążek
trzymam bardzo mocno kciuki za Ciebie i synka, bo wiem jaki to koszmar :O My żeśmy się wyprowadzili do babki (ale tak się nam wspaniale żyło że szkoda gadać.....) ale lepsze to niż mieszkanie z takim człowiekiem, pomimo jego późniejszej poprawy. Nie daj sobie wmówić że jesteś do niczego, to on ma problem sam z sobą nie Ty, i on się musi leczyć, a co najważniejsze wykazywać chęci do leczenia. Jeśli chęci nie ma... to wiesz :O Wiem że w tych czasach spakować walizki i tak po prostu wyjść, jest nierealne (no bo pojawia się pytanie: gdzie?) a sytuacja mieszkaniowa w tych czasach jest jeszcze gorsza niż kilkanaście lat temu. Ale może zaistnieje możliwość go stamtąd "wykopać". Życzę dużo siły! Bo jest o co walczyć!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość patrycja2
ZYJAWA masz racje syn ma moj 2 lata ale musze szybko dzialac bo puzniej bedzie mial do mnie pretensje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość drążekKrążek
ja akurat darzę matkę najwyższym szacunkiem, bo wiem ile poświęciła by nam żyło się lepiej, choć trochę. Mogłabym pisać i pisać o mamie, o tym wszystkim, ale z tym powinnam iść do jakiegoś specjalisty niż zaśmiecać forum :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość drążekKrążek
2 latka... jest nadzieja że nie zapamięta jeśli będziesz działać szybko :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość patrycja2
tak jest nadzieja bo jest jeszcze maly zyje dopiero na tym swiecie 2 lata i jeszcze nie potrafi dobrze muwic

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość drążekKrążek
Więc życzę jeszcze raz dużo, DUŻO siły! Jesteś mądrą kobietą, naprawdę. Jak opuszczaliśmy mieszkanie miałam już 9 lat więc pamiętam wszystko jak to byłoby wczoraj... szkoda że mama tak późno zdecydowała się odejść, ale nie winię jej. Twój syn ma szansę, że nie zapamięta zbyt wiele z tego wszystkiego co dzieje się w domu, jeśli zawalczysz o niego i o siebie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lodziarnianiedaleko
głupie cipy!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×