Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość anabel1234567890

prawie związek

Polecane posty

Gość anabel1234567890

Ostatnio już tutaj pisałam, a propo wstydu który odczuwam bo ktoś kto bardzo mnie kochał, a przynajmniej tak mówił, "zwyzywał" wszystko co nas łączyło, bo ja nie zareagowałam od razu z euforią na jego starania, zaproszenia. Zrobiłam to drugi raz; odnowiłam kontakt po to by na końcu ten kontakt ograniczyć. Odnowiłam go, bo czułam, ze jest wspaniałym człowiekiem, opiekuńczym, odpowiedzialnym, nie było fajerwerków i motylków, ale mogłabym czuć sie przy nim bezpiecznie. Wszystko jednak odwracało się tak samo jak przy pierwszym spotykaniu się w jakąś paranoję; czułam się zaszczuta zaproszeniami, jest młodszy chciał bym po 2 tygodniach przyjechała na weekend do niego do akademika na nocki, po miesiącu na czyjeś wesele, poznanie rodziców - bałam się, ale źle to rozegrałam i kiedy wściekły wypytywał się czego w końcu od niego chcę to powiedziałam, ze nie zawsze łapiemy kontakt, ze często mam wrażenie że więcej rozmawiamy o "możliwościach" bycia z sobą, niż jesteśmy z sobą. Jestem egoistką? Zatykam się kiedy mnie tak naciska, natychmiast sie burzy, ja nie potrafię tak szybko, a jeśli naciska to ja zaczynam go unikać. Ale już go straciłam, powiedział, ze mam mu nie zawracać głowy głupotami, że jestem fałszywa i obracam kota ogonem. Jest mi wstyd, bo mieszkamy blisko siebie i czuję że mnei oczerni, bo reaguje zbyt żywo. Co zrobić, proszę o normalne wypowiedzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość anabel1234567890
proszę o porady

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość anabel1234567890
czemu tak trudno jest mi się przebić przez wszystkie posty i prosić o rady. Czy jest ktoś chętny do rozmowy ze mną?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość anabel1234567890
Powiedziałam, że na wesele powinien iść sam, bo może spotka tam kogoś kto bardziej będzi emu odpowiadał, kto spełni jego oczekiwania i dostał szału wtedy, że ja mu głowe zawracam. Ja czuję się winna, bo mam kłopot z zaufaniem, o czym kiedyś mu mówiłam i próbował mnie przekonywać i teraz wygląda na to, że przez naciski ja zrezygnowałam drugi raz..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość anabel1234567890
cały czas wydawało mi się, ze to ja myślę o sobie, że ja jestem egoistką i tak już pewnie zostanie. Mieszkamy w tym samym mieście

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość anabel1234567890
jest nawet taki film o zaufaniu "500 dni miłości", o losie o parach

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość anabel1234567890
hej wrocilam tutaj z nadzieją, ze ktoś pomoże mi bo nie mogę zapomnieć o tym temacie wyżej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość TinaNina
twoje tresci sa dość niezrozumiale i chaotyczne stad brak innych wypowiedzi. Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość anabel1234567890
kurde, to jak mam to inaczej ująć:|, jak tu jest wszystko co sie wydarzylo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×