Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość 123qwerty123

problemy z pracą ..

Polecane posty

Gość 123qwerty123

witam, mam taki problem otóż- mam dobrą pracaę, umowa na pełen etat , w biurze 8h od pon do pnt i tyle nic więcej mnie nie interesuje. Jednak marze o tym żeby móc pracować z ludźmi, restauracja, hotel, klub. nawet jeśli miałaby to być praca typu 1/2 etatu czy zlecenie. w obecnej pracy jest równiez problem z szefową - w ciągu 2 lat od kiedy tu pracuję zmieniła sie w tak wredna i egoistyczną osobą, że naprawde ciężko to znieść. straciłam juz prawie wszystkie włosy (wypadanie na tle nerwowym stwierdzone przez lekarza). i stąd pytanie - dalej męczyć się na ciepłej posadce , w nerwach czy próbować rzeczy nowych ? dodam że jestem naprawde młodą osobą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość to ja odpowiem
Trwanie w takiej pracy to jak trwanie w toksycznym związku z powodu tylko takiego,że się kocha.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 123qwerty123
tak wiem. tyko najgorsze ze w sierpniu biore ślub i boję się zostać na lodzie w okresie kiedy będzie najbardziej potrzebna gotówka i trochę stabilizacji.. chociaż przyznam że zanim dojdzie do tego ślubu sa szanse że wykończe się psychicznie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość to ja odpowiem
Musisz wybrać czy zdrowa psychika i z takową szansa na inna pracę,kilka pensji i utrata zdrowia.Szukaj innej pracy w tym czasie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 123qwerty123
powiem szczeże że mam równiez obawy, jeśli już znalazłabym tą pracę, co do rozmowy z szefową. nie wiem jak miałabym jej to powiedzieć. to jest mała firma, jest nas tutaj 6 tak że każda osoba jest na wagę złota (zanim sie przyuczysz mija pół roku) a ona nie umie tego docenić. nawet zwolnić nie umie- ostatnio poinformowała koleżankę przy całej kadrze że w grudniu jej sie umowa kończy i się pożegnamy. nie wiem czy to normalne- takie rozmowy chyba przeprowadza się na osobności. jest zwykłą babeczką ale wzbudza śmieszny postrach ( nie respekt!)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość to ja odpowiem
Qwerty. Mała firma ,a czy małe miasto ? Czy praca pod presją strachu daje satysfakcję. ?Idziesz tam bo lubisz,czy idziesz bo musisz ? Jak długo tam pracujesz ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość noia
Chcesz "pracować z ludźmi" a nie potrafisz udźwignąć stresu nawet w miejscu dotychczasowej pracy. Praca recepcjonisty w hotelu wymaga nie tylko umiejętności uśmiechania się do gości, ale przede wszystkim umijętnosci rozwiązywania problemów. Ty natomiast nie potrafisz nawet wykombinować, jak się składa wypowiedzenie! Podpowiem: NA PIŚMIE, z kopią którą podpisuje osoba odbierajaca (kadry, sekretariat albo szef - zależnie od firmy) - i co tu jest do gadania?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 123qwerty123
miasto nie małe, mieszkam w Lublinie. Teraz już idę bo muszę . Wracam o 16 do domu i nie mam zupełnie na nic ochoty, zaniedbuje znajomych. raca wypompowuje ze mnie całą energię. znajomi mówia że zachowuję sie jak stara babcia chociaż mam dopiero 22 lata . męczy mnie to- chciałabym się torchę rozerwać ale kończąc w piątek pracę myślę juz o poniedizałku. W lutym minie mi tu dwa lata. Od maja tego roku mniej więcej zaczęło się źle dziać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość to ja odpowiem
i zapytam ?Na co czekasz ,na to,że sytuacja zmieni się na lepsze ? Na to nie licz .Jesteś młoda .Wypisz po jednej stronie zalety pracy ( tej pracy ) po drugiej jej wady .Sama zobaczysz po której stronie w niej jesteś.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 123qwerty123
wypowiedzenie jakoformalnie wiem jak wygląda. chodzi o samą rozmowę z pracodawcą . pozatym pracując tu siedzę w małym ciasnym biurze z koleżanką. słownie JEDNĄ bo pozostałe 4 zajmują inny pokuj. marzę o kontaktach z ludźmi, użeraniu się z nimi, byciu wśród nich. a nie siedzeniu wśród 4 ścian z małym tylko okienkiem na świat. jestem osobą towarzyską i tym bardziej boli mnie moja sytuacja przez którą staję się odludkiem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 123qwerty123
bez rozpisywania wiem jak to wygląda, tutaj potrzeba odwagi. żeby wstac rozejrzec się za czymś innym a tu powiedzieć DO WIDZENIA

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość to ja odpowiem
Nie masz odwagi,czego się boisz ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 123qwerty123
że zostanę z niczym. ciężko jest teraz z pracą . a pozatym pracuję wraz z osobą z rodziny która jak to vbywa w tych czasach wspomniała mi o tym że istnieje możliwość zatrudnienia i tak się tu znalazłam. chociaż po 2 latach chyba jest oczywiste że robię na swój rachunek , ale zawsze jakies ale zostaje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość noia
"Marzę o użeraniu się z ludźmi" - a boisz się iść i podać pismo że odchodzisz? Podkreślam: NIC w tej sytuacji nie musisz mówić, oprócz "proszę o podpis na kopii". Nie musisz się tłumaczyć, tak trudno to zrozumieć? Marnie widzę "pracę z ludźmi" osoby tak bojaźliwej i pozbawionej inicjatywy. Jełsi już teraz wypadają ci włosy z e stresu, to pierwszy klient który zacznie być nieuprzejmy spowoduje pewnie zawał... Chyba za bardzo żyjesz marzeniami jak to fajnie "być wśród ludzi, użerać się z nimi itp".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość to ja odpowiem
Czego bardziej się boisz.? 1 co pomyśli ten,który polecił Ci miejsce pracy 2 szefowej 3 zostania bez pracy ( przysługuje Ci zasiłek w razie W :) )

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 123qwerty123
wiesz szef-despota, a despota-klient to jest różnica. przynajmniej ja tak uważam .klienta wiesz że musisz znieść uśmiechnąć się i pogłaskać po główce . a pracodawca ? w ciągu 5 lat istnienia firmy jedna osoba była na zwolnieniu lek i to tylko 2 dni a i tak potem miała nieprzyjemności(nie wprost ale takie są najgorsze) ja z gorączką 40st musiałam siedzieć na stanowisku. to jest reżim nie praca. pozatym jak pisałam- mam trochę wyrzutów sumienia jeśli chodzi o os z rodziny. i ine uważam że nie nadaje się do pracy z ludźmi- wręcz przeciwnie- nie nadaję się do pracy bez ludzi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość to ja odpowiem
Noia . Nie każdy potrafi racjonalnie myśleć,po tym jak inny pompuje go psychicznie.Dziewczyna chce otworzyć się na nowo ,ale widać potrzebuje pomocy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość noia
jak rozumiem, ludzie z Kafeterii mają po prostu NAMÓWIĆ cię zebyś ruszyla 4 litery i zaczęłą robić coś ze swoim zyciem? Nie ma tak dobrze. Sama musisz podjąć decyzję. I to będzie chyba pierwsza poważna w twoim zyciu, co? Skoro pracę ci wcześniej ZAŁATWIONO. Ale cóz, w dorosłym życiu tak jest, ze nikt cię za rączkę nie poprowadzi. Jeśli chcesz "pracować z ludźmi" to lepiej zdaj sobie z tego sprawę. A toksycznych szefów znajdziesz wszędzie, toksycznych klientów i dostawców też.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 123qwerty123
wybieram odpowiedź 1. osoba polecająca a oprócz niej wiele innych osób, bo 'jak można być tak głupim żeby zostawić dobrą robotę' nie widząc jak to wygląda od środka albo tłumacząc że wszędzie u każdego tak jest że szef 'wyżywa się' na pracownikach

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość knnnnnnnnn56
przemecz sie idz na l4 .. potem zajdz w ciaze i mozesz tak dlugo ciagnac , jesli masz umowe na stale.. marzenie ja bym kombinowala

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 123qwerty123
pracy nie miałam załatwianej . po prostu ktoś powiedział że istnieje taka firma i ktoś się zwalnia więc szukają na jej miejsce. ja bym w życiu nie pomyślała wogóle o takiej branzy bo nie zdawałam sobie sprawy z jej istnienia. a o dorosłym życiu mi nie mów- zaczełam być wcześnie dorosła i samodzielna. teraz znalazłam się po prostu w kropce. nie wiem za czym podążać- za tym o czym marzę czy za tym co rozsądne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 123qwerty123
przyznam bez bicia że o ciąży myślałam. mieszkanie jest, oboje prace mamy, ślub tuż tuż. ale jeszcze szkoła. chciałabym ją skończyć

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość noia
No i tak jak myśłałam: podejście przedszkolaka "co też inni pomyślą", bo ciocia załatwiła pracę i jak odejść... Pracuję jako handlowiec od 20 lat, na kierowniczych stanowiskach niemal od początku i powiem ci jedno: osoba z takim podejściem do życia i pracy NIE NADAJE SIĘ DO PRACY Z LUDŹMI. Jako klient zniszczyłabym cie w dwóch zdaniach - chciałabym zobaczyć jak "usmiechasz się i głaszczesz po głowce" podpitego byczka w barze (w ktorym jak piszesz chciałabyś pracować) a on cię wyzywa od najgorszych bo mu piwa anie dolałaś... Zostań dziewczyno gdzie jesteś... bo inaczej za parę miesięcy będziesz tu płakać ze na bezrobociu jesteś...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość to ja odpowiem
123qwerty123 wybieram odpowiedź 1. osoba polecająca a oprócz niej wiele innych osób, bo 'jak można być tak głupim żeby zostawić dobrą robotę' nie widząc jak to wygląda od środka albo tłumacząc że wszędzie u każdego tak jest że szef 'wyżywa się' na pracownikach Qwerty a rozmawiałaś z tą osoba jaka jest sytuacja w pracy i co w związku z nią się z Tobą dzieje .To psychopatyczna praca,a takowa dobrą nie jest na pewno.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość magdalena 26lat
wiesz, mam identyczny problem, mieszkam w małej miejscowości pod Krakowem w tym roku skończyłam prawo a pracuje od 2008r w hotelarstwie zaczynałam od pokojówki, kelnerki, recepcjonistki, teraz jestem kierownikiem działu personalnego pracuje w znanej dobrej sieci hotelowej zarobki całkiem ok, socjal na najwyższym poziomie nic tylko żyć tym bardziej, że z pracą teraz ciężko jest jednak ale ale to stress, to niesypianie po nocach, to sny z menagerami w roli głównej, ten wieczny stress, pracownicy pod kontrolą, kto dostanie ope***, że oni czegoś nie zrobili - JA, nie ma dyskusji ale trwam w tej robocie, trzyma mnie kredyt studencki do spłacenia, na aplikację już nie pójdę, chce mieć biurową najzwyklejszą pracę, ja cię rozumiem - doskonale

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość o, współczuję Ci
Coraz częściej ludzie żalą się na atmosferę w pracy. Praca stała się towarem deficytowym i jeśli trafi się na wariata-kierownika to można starćić nerwy i zdrowie. Szukaj nowej pracy! Ja kiedyś pracowałam w takiej firmie, gdzie pracownicy z rana piji melisą bu jakoś zacząć dzień, a kierowniczka odbijała sobie na nas swoje kompleksy i zaniżone poczucie własnej wartości, dodająć, że jak będziemy fikać to nas pozwalnie bo na nasze miejsce po 10 podań leży ! najgorzej to pracować z takimi watriatami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość o, współczuję Ci
albo z zakompelksiałymi chamai, którym się wydaje, że są super i ponad wszystkimi bo są na kierowniczym stanowisku:) i mogą niszczyć innych bo IM wolno :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość o, współczuję Ci
Najlepiej być dwulicowym cwanym chamem - tacy sobie zawsze i wszędzie poradzą :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 123qwerty123
osoba ta 'dzięki' której tu jestem nie jest mi jakoś specjalnie bliska do zwierzeń. jeśli już coś ostatecznie postanowie to będzie moja decyzja. tylko teraz utknełam w martwym punkcie , coś na zasadzie 'chciałabym a boję się' . chcę się stąd wyrwać ale biorąc to wszystko na chłopski rozum - tak jak pisałam - tu jest dobrze w sensie godziny. weekendy , zarobki. i stabilnie. po ślubie owszem zaryzykujeale nie wiem co zrobić ze sobą przezte 8 miesięcy noia jeśli oceniasz człowieka na podstawie paru słów to nie sądze żebbym potrzebowała rady od takiej osoby jak Ty. Pozatym o barze nie pisałam. restauracja abra to kolosalna różnica

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pracownik najemnyy
jestes jedyną niszczoną osobą? To jest firma prywatna jak widzę, więc coś Ci napiszę. To nie jest najgorsze miejsce pracy.'Jak trafisz do budżetówki, gdzie są całe sitwy i przyjmuje się bez znajomości kogoś tylko po to, żeby zrobił czarną robotę [czasami na granicy prawa] , daje się mu najgorsze warunki i jawnie się go niszczy to zrozumiesz, że nie masz n ajgorzej. Twoja wlascicielka musi utrzymac interes, generować przychody. Jesli nie odpowiada Ci praca-szukaj innej, ale przekonasz się jak trafisz do bdżetówki o tam przeżyjesz prawdziwy mobbing bo tu ona to robi, bo desperacko chce utrzymac firmę, a w budżetówce są swołocze, którym państwo płaci i garną pod siebie pieniądze, których nie musiały najpierw zdobyć na wolnym rynku

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×