Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

me do not

Idę się załamać

Polecane posty

znawcanieprzyzwoity - na podwórku nie ma dzieci, bo zimno :( A czekolady nie mogę już :( A kotki są bardzo fajne :( A ja nie rozumiem, po co mam odpowiadać za grzechy mojego poprzedniego wcielenia, skoro teraz o nich nie wiem? I nie wiem dlaczego cierpię. To jest bez sensu. I jeszcze bym bardzo prosiła, żeby nikt na mnie nie krzyczał :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dlaczego chore? Mam fajne zwierzaki i chętnie się nimi chwalę. Ty masz link na Youtube'a. W jaki sposób to lepsze, niż zdjęcia moich zwierzaków?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hiena,699
ile masz lat ???????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Spoko. Nie poczułem się urażony, ani nic;) Śliczne mam zwierzaki po prostu, więc się nimi chwalę. Gdybym był ładniejszy, to swoją fotkę bym wrzucił:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hiena,699
ważne ile bo jak jestes nastolatką to mam gdzies twoje problemy no chyba że jestes dorosłą kobieta to co innego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
me do not. Ty się wcale nie załamujesz, tylko użalasz nad sobą... Nikt Ci nie pomoże, bo wszystkie dobre rady, czy sugestie od razu negujesz i szukasz milion powodów, dla których nie chce Ci się do nich stosować....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hiena,699, a Ty myślisz, że nastolatki/owie nie mają problemów?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Me do not, nikogo nie uraziłaś. Po prostu, jeśli szukasz pomocy, musisz być gotowa ją przyjąć. Nikt na siłę uszczęśliwiać Cię nie będzie. Napisz, czemu jesteś załamana, to może ktoś Ci coś sensownego podpowie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hiena,699
ważne ile bo jak jestes nastolatką to mam gdzies twoje problemy no chyba że jestes dorosłą kobieta to co innego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przepraszam naprawdę nie chciałam żeby to tak zabrzmiało. Dopadło mnie wszystko, przedawkowałam rzeczywistość, mam doła, jak kto woli. Na to nie ma rady. To mija. Tylko jakimś dziwnym sposobem nie chce. Nie wiem, czy to jest użalanie się nad sobą, ale chyba inaczej tego przeżyć nie mogę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aaaaa.... Ja myślałem, że to długotrwały stan. Jak sama napisałaś - to minie. Niestety trzeba to zwyczajnie przeczekać. Też mam co jakiś czas kilkudniowe dołki, kiedy mam ochotę się pochlastać. Ale ja mam na to sposób - wychodzę z domu na cały dzień, a w miarę możliwości (jeśli nie jest za zimno), biorę śpiwór w plecak i wychodzę z domu na weekend. Ostatnio w ten sposób zaszedłem do Dęblina i z powrotem. 226 km w 43 godziny:D Polecam wszystkim.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie mówi od razu o takim maratonie:) Ale spacer w jakieś fajne miejsce jest bardzo wskazany. Najlepiej w lesie iglastym. To nawet udowodnione jest, że spacer w lesie iglastym poprawia samopoczucie. Spacer w liściastym, z kolei, pobudza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość supremis
też mam dzisiaj doła :( w sumie to nie tylko dziś, tylko już od dłuższego czasu myślę o samobójstwie:( a najgorsze że i tak go nie popełnię, nie mogę tego zrobić dla mamy, nie mogę jej zostawić samej z tym wszystkim:( ale tak cholernie mam dosyć życia, porażki w każdej dziedzinie, w dodatku jeszcze tylko innym stwarzam problemy, zupełnie nie wiem jak to zmienić :( ciągle ryczę i nie widzę sensu życia :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość supremis
a najgorsze że nie mam do kogo zadzwonić, nie mam nikogo kto mnie wysłucha. zostawiłam opis myślałam że przyjaciółki napiszą ale zostałam olana:( czy są jakieś tabletki które pozbawią mnie uczuć? żeby tylko żyć, ale nie odczuwać przygnębienia, smutku, nie czuć się odrzucona? uczucie szczęścia też może nie być, nie chcę nic czuć:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 465342aa
ja nie widzę rady tylko zacisnąć zęby i trwać, żyć z dnia na dzień inaczej się nie da p prostu nie da, łudziłam się ale już teraz wiem że nic się nie zmieni po prostu trzeba nauczyć się żyć w tym gównie zwanym życiem !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×