Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość taka jedna kobietka...

kto się boi kochać ???

Polecane posty

Gość taka jedna kobietka...

jak wyżej .................................................................. kto się boi zakochać i kochać ??? wierzycie w prawdziwą miłość ??? jak Waszym zdaniem ona powinna wyglądać ??? :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jagodziankaa
a tornister na jutro spakowany?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mlody_18
ja sie boje ze zranie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taka jedna kobietka...
to mój temat i to ja tu zadaje pytania :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość _ciągletwoja_
powiem Ci,ze ja boje sie kochac,poniewaz zostałam bardzo zraniona przez tego na którego czekałam tyle lat zjawił sie nagle były piękne słowa kwiaty ,gesty które przerodziły sie w coś więcej...oświadczył mi sie a na drugi dzien juz nigdy nie pojawił sie w moim zyciu dowiedziałam sie ze wrócił do byłej do dnia dzisiejszego nie moge pozbierac sie chociaz minęło już poł roku .boje sie zakochac i kochac kogos mysle ze będe potrzebowala duzo czasu az przełamie sie na coś nowego bo na tą chwile w kazdym nowo poznanym męzczyznie widze własnie tego co mnie zranil

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie no wypasss
DAŁAS SIE OSZUKAC I NIC WIECEJ

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość _ciągletwoja_
dalam sie oszukac? moze tak moze nie kiedys musiał byc ten pierwszy raz zebym w przyszlości była bardziej ostrozna .dzięki temu dupkowi który pokazał mi co to znaczy złamane serce moge stracic kogoś wartościowego poniewaz będe bała sie zaufac .nie bylo go nawet stac na to zeby powiedziec mi w twarz ze wraca do bylej tylko uciekł jak zwykły tchórz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja się nie boję kochać, ale nie mam nawet komu powierzyć swego serca

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hhhhhhhhhhmmmmmmm
ja się boję. mam za sobą czasy szkolne. przejechałam się na facetach. gdy się zakochuję tracę nad sobą kontrolę. w miłość wierzę, ale rozsądną. nie chcę się bez sensu/ za szybko angażować. miłość: równowaga między namiętnością, intymnością(bliskość emocjonalna) i zaangażowaniem. poczatek gdy jest duża namiętność nie jest dla mnie miłością, tylko zakochaniem. po etapie zakochania powinna pojawić się więź między ludźmi, która powinna być na tyle satysfakcjonująca, żeby przetrwała gdy motyle odlecą. miłość jest wyborem a nie uczuciem tylko chemicznym bo to jest nietrwałe. emocje i wielkie uniesienia miną. powinna objawiać się akceptacją, zrozumieniem, wzajemnym szacunkiem, wsparciem, dbaniem o siebie nawzajem i ciężką pracą nad związkiem. powinna opierać się na kompromisach, wspólnych celach, szczerości i umiejętności dogadania i rozwiązywania problemów. miłość jest fajnie opisana w Biblii, że nie zazdrości, nie szuka swego, nie unosi się dumą i wszystko wybacza... podoba mi się to ujęcie. nutka zazdrości akurat nie zaszkodzi, ale to zaufanie do drugiej osoby, że mimo innych propozycji pozostanie wierna i nie ma czego zazdrościć bardzo mi się podoba. miłość wymaga kompromisów, nie jest grą sił i stawianiem na swoim za wszelką cenę. obydwoje powinni chować dumę do kieszeni dla wspólnego celu i dobra. dla mnie miłość to chyba głębokie przywiązanie. stałe uczucie, to które zostaje gdy spadnie namiętność.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×