Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość 1306

jak sie rozstać z narzeczonym

Polecane posty

Gość 1306

mam 23 lata, jestem na 4 roku studiów...od 9 miesiecy jestem zaręczona. Jestesmy z sobą 6,5 roku...od jakiegoś czasu, dodam, że dłuższego...miedzy nami jest źle, albo bardzo źle. Mianowicie...moja sytuacja rodzinna jest kiepska( nie mam dobrego kontaktu z rodzicami, kontakt powiiedziałbym czesto finansowy-powodem jest znaczna roznica w pogladach), a raczej powinnam napisać ze jestem sama. On- rodzina idealna, wykształceni rodzice, pomocni, kochani...normalna rodzina. Traktuja mnie jak corkę, mamy super układy jak na przyszła synowa-tesciowie, no nic tylko pozazdroscic. Wynajmujemy razem mieszkanie, on tez studiuje...tak sie złozyło ze na tej samej uczelni i roku( dziwne ale nie to jest moim poroblemem)...Od jakiegos czasu zmieniły się moje poglady odnosnie slubu..tzn zawsze mowiłam ze jestem za młoda na to, ale juz tak nie mysle. Rodzice i moi i jego sa za...za małzenstwem, kwestia finansowa nie ma tutaj wiekszego znaczenia. Jednak moj narzeczony nie chce slubu...a w sumie to chce za dwa lata....zareczylismy sie 9 mieisecy temu i jak sie pobierzemy za dwa lata to wychodzi na to ze bedziemy narzeczenstwem 3 lata!!! dla mnie to chore...dlaczego? dlatego ze gdy w marcu klekał przede mna to nie pytał czy lubie czekolade tylko czy za niego wyjde. wiec skad to odkładanie daty? okłamał mnie? ciagle sie kłocimy,,, najczesciej na ten temat...nawet nie potrafi mi powiedziec konkretnych argumentów...gdyby mi powiedział dlaczego... ojj, rozumiem, ale on wymysla jakies steki bzdur, ktore niemaja zadnego znaczenia....pieniadze, dom samochod...a kto to ma? probowałam sie juz tyle razy rozstać...zawsze ten sam scenariusz..kłotnia..łzy...zal...kwiaty...3 dni fajnego zycia...zwykła szara codziennosc...kłotnia...łzy...zal...itd co mam zrobic? wiem ze mnie kocha, ale z drugiej strony jak moze mnie szantazowac swoim samobojstwem, jak mozna powiedziec ze zyczy mi zebym zyła z poczuciem winy do konca zycia przez jego samobójstwo? jak mozna...mam tyle zalu do niego...tyle krzywd mi wyrzadził, ja tez ie byłam pewnie swieta...ale sa granice i on te granice dawno przekroczył...co mam zrobic, nie mam siły od niego odejsc, juz tyle razy to robiłam, i na marne, zawsze tak samo... nie mam nikogo...zostaje z niczym...dłam mu wszystko a on mi to robi... co mam zrobic, prosze pomozcie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość majkamajka majka
Ewidentnie zastanow sie czego ty chcesz! W tobie siedzi problem Tylko wydaje mi sie ze z nim sie rozstaniesz znajdziesz nowego i bedzie to samo.... Zastanow sie troche nad soba..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 1306
a co ze mna jest nie tak?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 1306
no powiedzcie co ze mną jest nie tak? już mu nawet obciągam z połykiem...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 1306
nie wiem co tobie to dało ale ja szczerze ci współczuje...siedzisz o 2 w nocy na forum dla kobiet....podszywasz sie pod czyjes nicki i piszesz takie pozal sie boze marne teksty na poziomie gimnazjum...albo i nizej do kolesia ktory podpisal sie 1306 i walnal tekst z polykaniem,,,,zal

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiesz kochacie sie itd problem chyba tylko w tym że Tychcesz ślubu już teraz! a facet za dwa lata jak sie dorobicie... porozmawiajcie spokojnie, idzcie na jakis kompromis... np że za rok a auto po ślubie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mirek pdf!!!!!!!!!!
to jest z toba nie tak ze sama nie wiesz czego chcesz i fochasz sie o gowno tak jak i teraz bo ci jakas dziewczyna napisala co mysli... to po chuj sie pytasz jak zaraz sie obrazasz.... zostaw narzeczonego niech chlopak sobie odetchnie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 1306
pomine wszystkie glupie i nic nie wnoszace komentarze. dz kwiattek za odp...tylko ze problem polega na tym ze ja mowie za rok i samochod po slubie a on i tak ze za dwa, i nie chodzi tu o pieniadze...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no może sobie tak wymarzył... nie wiem musisz od niego to wyciągnąc. Ja Cię trochę rozumiem, mam w sumie podobnie... :) tzn czekamy niech tylko skończę studia za 1,5 roku i ja bym chciala w 2013 a mój w 2014 :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 1306
no własnie...ale ja nie chce dzieci, nie chce nic zmieniac...gadanie ze sie zmienimy po slubie jest glupie...tyle razem przezylismy, tyle roznych sytuacji...czy mnie moze zaskoczyc... nie rozumiem go... nie jestem typem baby ktora chce kasy kasy i kasy...wrecz przeciwnie... do wszystkiego w zyciu mozna dojsc ale potrzeba czasu...bedzie i auto, i własny dom, i dzieci... nic nie chce zmieniac i on o tym wie... moze on sie przyzwyczaił...ma czysto, ładnie, miło...po co to zmieniac...sama juz nie wiem co on mysli

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no, ale wiesz facet po prostu myśli racjonalnie, że chce najpierw uzbierac kasy... więc w sumie dobrze to o nim świadczy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 1306
tak tylko ze on mowi i nic nie robi...w sensie ze nie zbiera...mowi ze najpierw praca ale pracy nawet nie szuka...gdzie tu logika?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 1306
ciągle tylko dupcenie i dupcenie...ja już nie mogę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×