Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość llaalloommiiddoo7

spotkanie *kochanki* z żoną

Polecane posty

Gość strzałka :)
jak nagadasz to wszystko dopiero w sądzie, to pewnie spytają Cię dlaczego w takim razie nie zgłosiłaś nękania na policje i nic nie próbowałaś z tym robić - wtedy faktycznie mogą CI nie uwierzyć

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość santander
1. czy TWÓJ MĄŻ wie o sprawie? Jesli nie, natychmiast go poinformuj pokazując WSZYSTKIE karty 2. zgłoś na policja sprawę o stalking. 3. na sprawę możesz iśc tylko po to, by powiedzieć , że prawie gościa nie znasz a te maile są tylko pracowe. Mówiłas, że cię nie kręcił bo puszczał się z innymi- a jednak " lubiłaś go" - to tak dla Twojego przemyslenia sprawy, by na przyuszłośc nie flirtowac z kolegami. Jak widac bowiem nawet niewinny flirt może zamienic zycie w piekło.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość takie tam duperele
Sama o sobie piszesz czasami per "kochanka" więc chyba coś było na rzeczy ;) Skoro nic nie masz do ukrycia to czego się boisz? Idź do sądu i powiedz prawdę, to żony problem dowieść niewierności mężusia akurat z Tobą. I na pewno nie są tego podstawą zwykłe koleżeńskie maile, chyba że nie były jednak takie koleżeńskie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Autorko dlaczego
się boisz iść na sprawę? Też mi sie jednak wydaje że to nie tylko o maile chodzi...może jednak nie jesteś taka niewinna jak tu opisujesz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taka.jedna.ja
nie rozumiem autorki facet ma cie totalnie w tylku, a ty rozwazasz czy isc na rozprawe czy nie jedyne madre rozwiazanie to : isc i powiedziec cala prawde, rowniez o tym co wiesz na temat tego pana (jego zdrady) czy cos stracisz na prawdomownosci? nie a mozesz tylko zyskac i sie wybronic, pokazac mezowi ze fajtycznie nie mialas z tym nie wspolnego co udowodnilas w sadzie poza tym cos mi sie wydaje ze gdyby bylo tak jak piszesz to nie balabys sie tak isc do tego sadu, chyba jednak ukrywasz cos o czym tu nie napisalas, a zona wie co to jest i dlatego jest taka zla uwierz ze zadna kobieta bez dobrego dowodu w reku nie poszlaby do sadu i nie wzywala kochanki meza na swiadka nie chodzi tu o kochanka/zdrada fizyczna, byc moze akurat fizycznej zdrady nie bylo ale przekroczyliscie oboje granice kolezenstwa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taka.jedna.ja
i pamietaj nie pojdziesz na rozprawe zostaniesz potraktowana jaka winna/przyznanie sie do winy a jak zona bedzie uparta to zarzada twojego przesluchania i sprawa zostanie przelozona na inny termin i co wtedy? i tak bedziesz musiala przyjsc zeznawac a pomysl co twoj maz pomysli o tobie? kim bedziesz w jego oczach kiedy swiadomie nie pojdziesz na rozprawe?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość obrończyni chorego prawa
Jesli stawiennictwo w sądzie jest obowiązkowe - a zapewne jest - to trzeba iśc do sądu i juz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość droga donikad
Już samo opisywanie przez ciebie żony jest dziwne...głuche tel,wyzwiska ??i ty tak spokojnie do tego podchodzisz? Gdyby mnie żona mojego kolegi z pracy z którym nie mam nic wspólnego wyzwała lub nekała smsami telefonami poszłabym do niej i powiedziała prosto w twarz że jeszcze jeden taki numer i ide z tym na policje.Nie wyobrażam sobie żeby obca baba publicznie po mnie jździła i nic z tym nie robić.Wygarnęłabym jej tak że poszłoby jej w piety ,zrobiłabym to przy jej męzu ,przy okazji jemu powiedziałabym co o nim myslę. Skoro tak bardzo się boisz sądu i rozmowy z nia to chyba coś jest nie haloo.Nie wierze że były to tylko niewinne maile. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja poszlabym dalej
Pare esemesow ,gluchych telefonow i juz bylabym na policji.Prawo zmienilo sie .Uporczywe nekanie jest dzisiaj karalne .a ty nic nie robisz ,tylko sie na kafe wyplakujesz . wybacz ale cos musialo byc na rzeczy .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość llaalloommiiddoo7
widzicie - czasami można po prostu znaleźć sie w niewłasciwym czasie w niewłasciwym miejscu - jestem narzędziem, które ma posłużyc żonie do pozbycia sie faceta i nic poza tym,znalazła sobie ofiarę we mnie i finał - to moje zdanie. Nie pytałam nikogo z Was o poradę czy pójść na policję czy nie, bo już dawno to zrobiłam! poszłam, bo chciałam się przekonać, że wszystkie zastrzeżone numery to ona i swoja odpowiedź dostałam. Nie napisałam, że boję sie isc do sądu tylko po prostu nie chcę, bo nie mam po co!!!! bo nie zamierzam dźwigać jakichś obelżywych słów od wściekłej żony pod moim adresem, bo raz naklejona karteczka zostaje i przecież nie bede całemu światu odkrzykiwać, że to nieprawda! Zadałam tylko pytanie czy ktoś kiedys był w takiej sytuacji, czy mam iść do żony i opowiedzieć jej prawdę skoro ona ma swoją prawdę i jej prawda jest zawsze świętsza niż moja.... czy nawet jeśli jej powiem to czy mi uwierzy? bo kobieta niszczy mi życie za nic tyle swoją odpowiedź już tu znalazłam dziękuję za wypowiedzi w temacie Pozdrawiam bardzo serdecznie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wszyscy uwierzyli
Jak to nie masz po co iść do sądu ??? Idź i powiedz co wiesz i tyle przecież to nie koniec świata.... Napewno jak nie pójdziesz będziesz miała więcej nieprzyjemności i problemów niż jak pójdziesz i powiesz prawdę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość prawdziwacnotakrytyksięnieboi
coś mi tu nie gra. uczciwy człowiek gdyby był napadany NATYCHMIAST udałby się na policję. Uczciwa kobieta, atakowana przez nieznaną furiatkę NATYCHMIAST poprosiłaby swojego męża o interwencję. Uczciwa kobieta nie bałaby się pójśc do sądu. Może się z nim autorko nie przespałas, ale w tych mailach MUSIAŁO BYĆ coś na rzeczy .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jenyyyyyyy
I było ! Były też pewnie smsy i telefony. Zona furiatka?Jasne .A ty biedna akurat jej się trafiłaś tak z nikąd ,tak bez przyczyny? Sama pisałaś " lubiliśmy sie, dzwoniliśmy do siebie, nic więcej... nie był w moim typie, obracał miliony lasek i "polował" na mnie a ja nie lubię takich facetów" Gdybyś "takich"nie lubiła nie wdawałabyś się w ten flircik.Tobie to się podobało że on na ciebie "polował" .Po co dzwoniłaś?Pogadać?8godzin w pracy i jeszcze ci było mało?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rafi1991
Koleżanka chwali się znowu nową torebką ? Chciałabyś zmienić perfumy na lepsze ? Wciąż myślisz o sukience, którą widziałaś wczoraj w sklepie? Wszystko to oraz wiele innych rzeczy znajduje się teraz w zasięgu Twojej reki! Zarejestruj się już teraz www.sexycity.pl/polecam/rafik1991 Startujemy w ten piątek o 21:21!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sdfg
"napisała maila do mojego męza" a skad miała Jego maila?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jasne jasne...
skąd miał maila? w jakim wy świecie żyjecie? nie trzeba wiele zachodu żeby zdobyc czyjs numer telefonu albo adres mailowy:) a wszelkiego rodzaju komunikatory i portale społeczne tylko temu sprzyjają :) swoja drogą ciekawa dyskusja, nei wiem tylko po co te wasze domysły i wyobraźnia?dziewczyna zadałą konkretne pytanie a Wy oczywiscie wymyśliliście dwieście wersji jej historii.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a ja bym się nie bawiła w spotkania i wyjaśnianie niczego tej żonie jeśli ona ma ochotę robic cyrk ze swojego życia, to niech robi, a ty się w to nie daj wciagac i załatw wszystko formalnie zgłoś ją na policję, niech się policja tym zajmie, złóż zeznania zanim pójdziesz do sądu, żeby miec co pokazac do niej możesz ewentualnie maila napisac i poinformowac ja o tym, chociaż ja bym się nawet do tego nie zniżała, bo i po co? a w sądzie się oczywiście musisz stawic i zeznawac, powiedz prawdę, pokaż sprawę na policji i z podniesioną głową to rozegraj, u boku męża, niech ci ludzie widzą, że nie jesteś sama i niech twój mąż też stanie za tobą murem, bo jest ci teraz potrzebne jego wsparcie a nie podejrzenia ludzie często piorą swoje brudy publicznie i wciągają w to niewinne osoby, żeby tylko odwrócic uwagę od swojego gówna, za przeproszeniem rozpad związku to sprawa małżonków, nie koleżanek z pracy, ale jeśli ludzie w ten sposób kończą małżeństwo, to chyba świadczy o całym związku i o nich samych najlepiej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×