Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

PrzemierzamPolaLasy

Zapraszam do dyskusji koleżanki 25 plus :)

Polecane posty

AGUŚ Ty przyzwyczaiłaś się do niego....10 lat związku to szmat czasu... Najlepiej będzie jak faktycznie się wyprowadzisz do innego miasta. Z daleka od niego, ojca zaczniesz nowe, normalne życie. To będzie najlepszą terapią dla Ciebie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tylko ja się boję, boję się samodzielnych kroków, całe życie spędzone w domu, niemożność studiowania w innym mieście sprawiła że boję się tego bardzo. Bałam się gdy on chciał byśmy wyjechali za granicę. Boje się zmian, jak mój ojciec...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
żeby dostać kredyt na mieszkanie (hipoteczny) trzeba zarabiać minmimum 3tys NETTO oczywiście na umowie i plus trzeba być małżenstwem a nie dla singli...:( taka porypana Polska

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cały czas mówię, że jakiś .... z niego. 10 lat związku i sobie poszedł bo kocha.. paranoja jakaś. Każdy się boi zmian ale trzeba iść do przodu a nie cofać się do tyłu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
telefon, mają się warunki zmienić, będzie można kupić mieszkanie z klauzulą że go nikomu nie wynajmiesz przez ileś lat, i przy niższych dochodach. Boże, ale mną trzęsie... Wzięłam właśnie uspokajacza od matki. Swoją drogą ona też w życiu gehennę przeszła. Tylko ona nie może odejść bo jest na rencie i sobie nie poradzi. Siostra mieszka w innym mieście, 100 km ode mnie. Nie pracuje, pracuje tylko jej mąż.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aguś, wyluzuj, ja od kilku lat utrzymuję rodziców i z mojego ubezpieczenia mają opieke społeczną... Chyba nie masz zamiaru się połozyć na podłodze i po poedzoeć "wali mnie to wszystko", przeraa mnie to, bo kiedyś będę na emeryturze i jak wszyscy powiedzą "wali mnie to" to zdechne z głodu... pracyj na moja przyszłą emeryturę i się nie poddawaj

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Misiael
Jaszczureczka, a można cofać się do przodu? :) A co do tego chłopaka, to wy dziewczyny już go zglebiłyście, oceniłyście, wzięłyście go pod but. Ale znacie przecież relację tylko jednej strony. Może jest coś w dziewczynie, co ostatecznie go utwierdziło w tym, że trzeba się rozstać. Albo postanowił poukładać sobie życie na nowo. Może kochać, ale uznać, że jednak czegoś trwałego już z tego nie będzie. Albo ma dość związków i chce być teraz sam. Różnie się w zyciu układa. Dlatego nikogo pochopnie nie warto sądzić, żeby samemu nie być sądzonym...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
racja, spotkało się dwoje rogaczy - Baran i Barano-Byk... Jak mi źle temp. 38 stopni wciaz sie utrzymuje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dzieci moje kochane, przyjmijcie życzenia od matki;). Życzę Wam wszystkim Radosnych Świąt! Dużo ciepła w domu, rozmów z najbliższymi i uśmiechu przy pięknej choince:).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
PPL bardzo dziekuję za zyczenia :) Miło, że pamietalas :) Zycze Wam Wesolych, spokojnych Świat Bozego Narodzenia!! Wesolych Świąt Kochani :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gwiazdkaxxx
ja tez zostałam sama :( Wracalismy do siebie i sie rozstawalismy.chcialam z nim byc i zyc z nim,jeszcze 3 misiace temu chcial zbym byla ego zona i dziecko mu urodzila :( a 1,5 miesiaca temu zostawil mnie znowu.poklocilismy sie ale to byla sprzeczka.,potrzebowałam jego pomocy bo tez mam ojca pijaka ktory zneca sie psychicznie nademna i mama i on wie o tym. A teraz zostawil mnie,dzwonilam i prosilam go ze go potrzebuje ze nie mam sily byc z tym sama,ale powiedzial ze go to nie obchodzi bo on ma swoje zycie :( po 3,5 roku tak mi powiedzial..ze ma mnie dosc i zebym dala mu spokuj bo to nic nie zmieni :( Dzis zadzwonilam do niego z zyczeniami..byl oschly i obojetny. Pozniej pisałam do niego ,,oczywiscie nie raczej odp na ani jednego smsa :( czuje sie jak debilka ktora prowadzi monolog sama ze soba :( Swieta i sylwester spedze sama..czuje sie zle,juz nie wiem co mam robic ze swoim zyciem ...Pomozcie!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wszystkiego dobrego i dużo miłości dla Was wszystkich. Przesyłam Wam tyle ile mogę z mojego złamanego serca. Ale wiecie, właśnie obejrzałam film na tvn - Holiday, i w tym filmie Kate Winslet "żegnając się" z byłym powiedziała mu parę słów które jakoś i mnie tchnęły nadzieją, ze kiedyś będzie lepiej. Mam nadzieję że dłużej niż na chwilę...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do *Aguś*
ale z ciebie głupia cipa, po co zaprzątasz sobie glowę jakimś złamasem, nie masz za gros godności ani szacunku dla samej siebie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gwiazdkaxxx
A mi ktos doradzi?? Moze ty Agus?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
może i jestem głupia w tym wypadku, ale żeby odbić się od dna trzeba go dotknąć... Gwiazdkaxxx, wyjaśnijmy sobie jedną rzecz - nie mam ojca pijaka, tylko człowieka wychowanego w zimnym domu, nie potrafiącego okazywać uczuć i takiego który nigdy we mnie nie zaszczepił chęci rozwijania jakiegokolwiek hobby. Nie mogłam też zapraszać nikogo do domu, więc z osoby mega komunikatywnej w jakiś sposób stałam się hmmm... aspołeczna - to za duże slowo bo charakteru nie zmienię, ale niestety nie lgnę tak do ludzi jak sama bym chciała, przez co nie mam przyjaciół, takich prawdziwych... A co do związku, co ja ci mogę doradzić, sama walczę ze swoim problemem od kilku lat, rozstania i powroty. W końcu zrobił to znów, a nasze wczorajsze pożegnanie tylko utwierdziło mnie w pewności że na zawsze. Wszyscy mówią że dobrze się stało. Wszyscy uważają że stać mnie na kogoś lepszego. Myślę ze rady będę mogła udzielić ci dopiero za kilka miesięcy. Na razie nawet to "bombardowanie" tekstami w stylu "no nareszcie..." nie zagłuszają serca.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
różnimy się jednak tym że jak już się rozstawaliśmy to ja nigdy pierwsza nie dzwoniłam i nie pisałam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hej Wszystkim. No mam nadzieję, że wszyscy prezenty dostali, że na nie zasłużyli..;-D Nati Ciebie pozdrawiam szczególnie. Myślałam wczoraj o Tobie. Niesamowicie jest mi przykro, że jesteś sama w okresie świąt. Trzymaj się kochana..:-D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gwiazdkaxxx
Wiem ale ja psałam do niego bo bałam sie ze go strace i ze juz nie bedziemy razem..ta obawa ze zostane sama sprawila ze nie dawałam mu spokoku! Wczoraj tez sie do niego odezwalam.on chyba wie ze pierwsza zawsze sie odezwe.Chcialabym byc silna i poczekac na jego ruch ale jak narazie mi to nie wychodzi! Wczoraj po pasterce poszlismy sie napic..i oczywiscie zadzwonilam do niego ale nie odebralam..napisałam mu pare slow ze mi o brak ale teraz cisza do teraz :( On chyba naprawde juz mnie nie kocha :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
I po co to zrobiłaś? I jeszcze z nim piłaś?! Przepraszam za dobitne słowa ale pojebało cię?????!!!!!! Może to cię orzeźwi skoro dobre rady nie skutkują... Wiesz, cieszę się że przynajmniej w naszym przypadku oboje wiemy że utrzymywanie w chwili obecnej kontaktu do niczego dobrego nie prowadzi. I nie zastanawiaj się nad tym, czy cie kocha czy nie. A mój mnie kocha i co? Wybrał zdrowie psychiczne, wprawdzie mi przy tym wbijając nóż w serce ale kiedyś do diabła przejdzie. Czekam tylko na cios ostateczny kiedy zobaczę go z inną.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×