Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość czy jestem przewrażliwiona?

czy jestem przewrażliwiona?

Polecane posty

Gość czy jestem przewrażliwiona?

jestem mamą 10 miesięcznego dziecka,mieszkam z teściami i oni od początku we wszystko się wpieprzają,ale nie w tym rzeacz,przez jakiś czas był spokój,ale teraz znowu wszystko wiedzą lepiej...powiedzieli,że mam kupić kaszkę na mleko a nie na wodę,bo będzie miała silniejsze kości,to im mówie,ze w tej na wodzie jest już mleko modyf w środku,kilka dni przerwy,pojechali i kupili tą na mleko....nie kaze dawać dziecku duzo słodyczy chociaż wolałabym żeby nie jadła teraz zadnych kinderków,petitkóe,mlecznych kanapek itp. bo przeciez jest jeszcze mała,minie 10 minut po jej jedzeniu już ciastko albo batonik w buzi bo przeciez nic jej nie będZie,a jak mamy gosci i ja dam jej np polizać mandarynke no to wielki krzyk że ona przecież dopiero jadła, pić musi tylko soczki marchewkowe żeby miała ładną skórę,a Mała poczuje że soczek i więcej buzi nie otworzy,taki mały soczek ma na 3 dni i nic wiecej nie pije w ciągu dnia tylko 1/3 soczku bo od razu "mamo zrób soczek". Ciastko zawsze ma kto dać ale zaraz bez róznicy co ja robie to jest"mamo zrób soczek,za dużo do buzi wzięła,dusi się" dadza i mają w dupie a ja nawet jak jestem zajęta to muszę na nią patrzeć bo sobie wszyscy siedzą i kawe piją a nikt nie spojrzy....normalnie mam dosyć...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czy jestem przewrażliwiona?
??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość napisz po polsku bo ani ładu
ani składu- cięzko to czytac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rob swoje i nie przejmuj sie tesciami a to z wpychaniem slodyczy, to porozmawiaj z nimi powaznie jak dziecko bedzie spalo, zeby sie nie klocic przy malej i zacznijcie szukac swojego lokum :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czy jestem przewrazliwiona?
ale ja juz mówiłam,że ona jest za mała żeby jesc takie rzeczy i w takich ilościach to mi powiedzieli,że skąd ja mogę wiedziec jak się dzieci wychowuje jak nigdy nie miałam:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czy jestem przewrazliwiona?
po prostu wpadliśmy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie rozumiem dlaczego.........
zostawiasz dziecko pod opieką osób tak nieodpowiedzialnych? przecież to Twoja córka i Twój obowiązek dbać o nią i pilnować by nikt nie wciskał dziecku słodyczy jeśli uważasz to za niestosowne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość o zesz...
Wez im powiedz ze o Twoje dziecko i dziekujesz ze pomagaja ale masz prawo wychowywac je po swojemu jak oni swoje wychowywali

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość MarekKaczmarek
Badz sprytniejsza, powiedz, ze lekarz zabronil dawac slodyczy i juz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czy jestem przewrazliwiona?
nie znacie ich,po urodzeniu Małej przeszłąm tu piekło,nie miałąm nic do powiedzenia w kwesti jej wychowania,a jak się postawiłam to ciągle,że wszystko źle robię,wszyscy z głowami podniesionymi do góry,nieraz jak mój chłopak był cały dzień w pracy to nic nie jadłam bo nie miał kto jej wziąc,ale jak tylko on wracał to wtedy wszyscy od niego zabierali i bawili. Boję się,ze znowu będzie to samo,a bardzo tego nie chcę bo kto takiego czegoś nie przeszedł to nie zrozumie jaka byłam bezradna,całe wieczory płakałam,i ciągle mój chłopak słyszał,że mi to nic powiedzieć nawet nie można bo od razu się denerwuje,a to nie było zmuszanie tylko rozkaz co mam zrobić,nawet o rodzaju herbatki decydowali.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czy jestem przewrazliwiona?
i jak ja mówie,nie dawajcie jej tego bo zaraz zje np.budyń to słyszę-przecież nic jej nie będzie,jak będzie głodna to i tak zje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie rozumiem dlaczego.........
ale o czym Ty mówisz??? nie jadłaś nic cały dzień, bo "nikt nie wziął dziecka"??? a niby po co ktoś ma brać od Ciebie dziecko, gdy Ty chcesz coś zjeść? żartujesz sobie chyba...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie rozumiem dlaczego.........
i jak to dawali rozkazy jaką herbatę ma pić dziecko? czy oni łożą pieniądze na Twoja córkę, że żądają czegokolwiek?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czy jestem przewrazliwiona?
bo jak była mała to miałą kolki i płakała,cały czas trzeba było przy niej być,a jak już zaczynałam sobie robić jeść to jak zaczynała płakać to musiałąm do niej lecieć i tak ciągle,nie nie utrzymują mojego dziecka. Tacy to są ludzie:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czy jestem przewrazliwiona?
najwspanialsi dziadkowie jak ktoś u naas był a tak to tyrany:( a jak chciałam coś zrobić a ona zaczynała płakać to tylko,że sobie z dzieckiem nie radzę itp. a co chwilę chciała do piersi,jak to małe dziecko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Moniaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
jakby ktos dał mojemu 10 miesiecznemu dziecku słodycze to bym zatłukła

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja mialam umowe do konca sierp
to wyporwadz sie do rodzicow

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czy jestem przewrazliwiona?
i dziecko zostanie bez ojca?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aaaaahhhhhhhhh
Ja mieszkalam z tesciami, tez mi sie wpierdalali w sprawy dotyczace dziecka. Ale ja nie plakalam nad losem, najpierw spokojnie, potem stanowczo zaczelam sie sprzeciwiac. Maz tez trzymal moja strone. Nie rozumiem, jak tesciowie moga decydowac o tym, co dajesz do picia i do jedzenia dziecku. Ile masz lat? Sprawiasz wrazenie mlodziutkiej, niesmialej, nie majacej swojego zdania a jesli juz, to nie umiejacej go wypowiadac glosno. Pozwolilas sie im tak traktowac, to teraz masz. Musisz byc stanowcza. I Twoj chlopak tez powinien stanac po Twojej stronie. Ja od tesciow sie wynioslam, bo potem to juz we wszystko sie wpierniczali, do tego nie mielismy prawie prywatnosci, bo to ich dom-tak powtarzali, gdy z mezem mielismy inne zdanie od nich w jakiejs kwestii. Wynajelismy mieszkanie, najpierw w PL. Potem trafil sie wyjazd zagranice-jestesmy daleko od tesciow, kontaktujemy sie z nimi raz na dwa tygodnie, jezdzimy raz w roku i mamy spokoj-odleglosc i osobne mieszkanie robia swoje-jak bylismy w wakacje to w dupy by nam wlezli, nie bylo wtracania, o dziecko to sie pytali, czy moga to dac czy tamto kupic i bylo w porzadku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czy jestem przewrazliwiona?
ja mam 21 lat, i masz rację,że boję się sprzeciwić bo po prostu boję się,ze znowu będzie to piekło co kiedyś:( a nie stać nas żeby wynajac mieszkanie bo moj chłopak zarabia tyle co by same opłaty wyniosły:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie rozumiem dlaczego.........
w takim razie jesteś przewrażliwiona:O jeżeli wydaje Ci się, że tylko Twoje dziecko miało kolki, tylko ono płakało... no jak Ci się wydaje? inne dzieci nie mają takich dolegliwości? i jak ma sobie dać radę matka, która jest całkowicie sama w domu, bo mąż w pracy? wydaje Ci się, że takie matki nie istnieją czy nie jedzą ?:O dziewczyno, weź się w garść i przestań jęczeć! to jest Twoje dziecko i Twoja sprawa i Twój obowiązek by dbać o jego dobro! dziecko nie jest już małe zatem chyba najwyższy czas by posłać je do żłobka, a Ty idź do pracy skoro tak Wam brak pieniędzy no chyba, że wolisz użalanie się nad sobą...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zwerc
10 miesięczne dziecko potrafi powiedzieć 'mamo zrób soczek' ? Tak zrozumiałam z twojego tekstu, który jest tak fatalnie napisany że w sumie to nawet nie wiadomo o co ci biega :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
miałam tak samo. wiecznie wszystko robiłam źle, niedobrze, ciągłe nakazy i wpieprzanie się w nasze życie. co robiłam??? mówiłam "tak tak, zaraz zrobię" i ... robiłam swoje! soczek? dobrze 1/5 soku reszta wody. herbatka? to samo. słodycze? nie bo lekarz zabronił, kaszka na mleku to samo. kiełbaska, sosik - będzie większy przyjdzie czas. byłam najgorsza, nie pobawili małego nawet przez minutę, a jak tylko mąż z pracy wrócił to biegali żeby tylko wnusia im dał. ale ja nie dawałam. twierdziłam że teraz czas na zabawę z tatusiem :) w końcu po 9 miesiącach trzasnęłam drzwiami - po kolejnej wielkiej awanturze w ciagu 1 dnia znaleźliśmy mieszkanie i sie wyprowadziliśmy (wcześniej też mieszkaliśmy sami to teściowa marudziła żebyśmy nie płacili za mieszkanie tylko przenieśli sie do nich, dobudowali sobie piętro, ze tu będzie nam lepiej, a potem wypominala na każdym kroku wszystko). teraz mieszkamy 1000 km od nich i jest super!!! babcia w nic się nie wpiernicza, a jak jesteśmy u niej to w tyłek by wlazła, nic nie da małemu bez pozwolenia. a jak chwali za piękne wychowanie :P :P :P to samo którego wtedy nienawidziła i negowała :P jedyna rada - wymyślcie razem co zrobić żeby się od nich wyprowadzić. maluch do żłobka ty do pracy/ chłopak wraca z pracy ty idziesz do swojej/ ty pracujesz w weekendy on wtedy opiekuje sie maluchem. możliwości trochę jest trzeba tylko pomyśleć i się w końcu usamodzielnić!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czy jestem przewrazliwiona?
bardzo bym chciałą się usamodzielnić,żłobek jest u nas dopiero od roczku,ale i planujemy oddać dziecko do żłobka,ale nawet jak będziemy razem pracować to nie wiem czy sobie poradzimy,jedna pensja na opłaty i zostanie druga na wszystko:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czy jestem przewrazliwiona?
ale będac nawet samotna matką mogę robić co chcę,jezeli dziecko przez chwilę popłacze to trudno ale trzeba cos zrobić,a tu jest inna sytuacja,dziecko nawet nie mogło pisnąć bo zxaraz że mam je na ręcę wziać jak tylko sie odezwało,że się zajać nie potrafie itp. a które małe dziecko nie płacze?no właśnie kazde i mioj też powinno mieć do tego prawo żeby chociaż przez 10 sek popłakać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość he nie ma się czym chwalić
musisz mieć chłopaka po swojej stronie, inaczej nie dasz rady. U mnie teściowie też się próbowali wtrącać. Efekt taki, że nie zostawiam im dziecka ani na chwilę , jak do nich schodzę to mam cały czas oko na małą. Nie zmieniłam podejścia teściowej do karmienia dzieci, ale nie pozwoliłam dawać i już, a jak widziałam że coś tak nie chcą słuchać, wtedy małą na ręce i do siebie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość he nie ma się czym chwalić
a czy ty jesteś w tym samym pokoju z teściami cały czas?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość he nie ma się czym chwalić
ja nigdy nie wymagałam żeby mi się ktoś zajął dzieckiem, żebym mogła zjeść :o Albo jadłam z dzieckiem na rękach, jak były kolki itd. albo w jakiejś wolnej chwili. Generalnie to dla mnie niepojęte, dać komuś dziecko żebym mogła iść jeść zrobić. trzeba sobie jakoś radzić ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czy jestem przewrazliwiona?
ale ja też tego nie wymagałam chodzi mi o to,że jak tylko na chwilkę zapłakała to już było,że sobie nie radzę itp to wolałąm nie jeść zeby jej nie zostawiać samej i żeby nie płakała,my mamy na piętrze pokój a oni i kuchnia łazienka na dole

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×