Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość chorapsychiczniee

te święta to katastrofa

Polecane posty

Gość chorapsychiczniee

witajcie, te swieta sa najgroszymi jakie mam za soba.nie ciesza mnie ani prezenty ani spotkania z bliskimi ani jedzeni i czas wolny. mam ochote przespac te pare dni. moje zycie to seria porazek. potem pojawil sie on i mogl wszystko zmienic,ale w koncu zmienil wszystko na jeszcze gorsze. cale zycie musialam walczyc.jako dziecko stracilam ojca.przez cala podstawowke i liceum bylam wysmiewana. nie umialam sie dostosowac.bylam niesmiala,spokojna,brzydka.dokuczano mi kazdego dnia.juz jako nastolatka mialam mysli samobojcze.nikt o tym nie wiedziala bo ja zawsze wszystko chowalam w sobie.udawalam inna osobe niz jestem.zawsze tez na moje nieszczescie otaczalam sie ludzmi ktorzy mnie wykorzystywali i chcieli mna rzadzic,a ja im pozwalalam. trzy lata temu wszystko sie zmienilo.pozbylam sie tych ludzi z mojego zycia i postanowilam zyc tak jak chce.zadbalam o siebie i uwierzylam w to,ze jestem cos warta.oplacilo sie bo w koncu bylam szczesliwa.1,5 roku temu pojawili sie ON.zakochal sie po uszy i zabiegal jak szalony.ja tego nawet nie chcialam ,nie prosilam o to,ale uleglam.przez krotka chwile bylo pieknie.naprawde wyjatkowo.niestety wszystkie moje problemu z przeszlosci wrocily.okazalo sie,ze jestem w zwiazku strasznie zazdrosna i zaborcza,ze oczekuje ciaglych zapewnien o uczuciu.ranilo mnie wszystko nawet jak powiedzial,ze nie podoba mu sie kolor mojej bluzki.plakalam wiecznie,sprawdzalam go.rozumiem,ze mogl tego nie wytrzymac,ale nie moglam tez zrozumiec jak jego bardzo silne uczucie mogl uleciec po 4 miesiach(bo tyle to trwalo).zaczelam rozumiec,ze on chyba mnie tylko wykorzystal.olal mnie z dnia na dzien.jedyne co sprawialo,ze nadal mielismy kontakt to to,ze pracujemy razem.byla przerwa,ale ja nie umialam odpuscic.chodzilam za nim.wyznalam mu milosc.po paru miesiach zdecydowal,ze mozemy sie spotykac,ale to nie zwiazek.zgodzilam sie.bylam tak zdesperowana,ze bylo mi wszystko jedno.myslalam,ze nikt inny mnie nie zechce.niestety nie umialam zwalczyc swoich zlych nawykow.znow byly klotnie.non stop.on zaczal mnie oszukiwac,ale ja zapominalam o tym.w koncu pod koniec wakacji mnie zostawil.powiedzial,ze nic z tego nie bedzie,ale ze jestem b.wazna.dwa miesiace temu okazalo sie,ze tak naparawde zostawil mnie dla innej z ktora podejrzewalam,ze od dawna go cos laczy.z tym wyszly na jaw inne rzeczy.zdradzal mnie i oszukiwal.udawal przez jakis czas,ze moze jeszcze do siebie wrocimy,a byl juz nia.nie raz robil jakies podteksty seksulane w moim kierunku.podobno robil to zeby mi bylo milo???!!!dzis twierdzi,ze jestem bardzo wazna dla niego i jest moim przyjacielem. mial sie ze mna spotkac wczoraj i dac mi prezent.nawet sie nie odezwal.jak zadzwonilam do niego wieczorem rozlaczal mnie.napisalam mu w zlosci pare bardzo chamskich smsow.nawyzwalam go i jego dziewczyne.jestem bardzo agresywna w takich sytuacjach.nie umiem nad soba panowac.zdarzylo mi sie nawet uderzyc go pare razy.mam juz dosc tego jak ludzie mnie krzywdza.czy ja nie zasluguje na milosc? na uczciwosc? powiedzial mi,ze ze mna nie mogl byc bo za bardzo mi zalezy,a jej nie.czy to nie sa jakies bzdury? nie umiem spojrzec na ta sytuacje obiektywnie.pomozcie.wiem,ze ta wiad.jest b.dlugo,ale to i tak wielki skrot tego co bylo.czy to ja jestem chora czy on tez jest winny?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fghsdfghsdfg
ale ty durna jestes

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jak przenies,
bez Boga tak wlasnie jest , mozesz jednak to zmienic - modlitwą

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przelot_em
Nie, nie jesteś chora tylko bardzo spragniona miłosci i uwagi drugiej osoby. Masz małe poczucie własnej wartosci i przez większość życia czujesz się jak ofiara. To nie jest Twoja wina. Prawdopodobnie masz syndrom niezaspokojonych potrzeb emocjonalnych i uczuciowych w dzieciństwie i stąd bierze się twoje zachowanie. Chyba powinnaś skorzystać z jakiejś dobrej terapii u psychologa aby siebie zrozumieć i umiec na przyszłość postępować tak aby nie czuć się zranioną i umiejetnie dobierac sobie partnerów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość maryjetta.
Autorko jak cie czytam to tak szczerze tez bym poszukala sobie inna a ciebie kopla w dupe. Nie potrafisz porazki przyjac z godnoscia....tylko robisz jeszcze wieksza z siebie kretynke. Po tych smsach koles pewnie zdal sobie sprawe ze jednak dobrze zrobil zostawiajac cie bo sie nie nadajesz do zycia!!! Jestes stuknieta I tu pomoze juz tylko psychiatra

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość maryjetta.
przelot_em .....a czemu mowisz o niej jaka to ona biedna i wgl?? Nie widzisz jak traktuje ludzi ktorzy ja kochali?? Traktuje jak smieci! Wspolczuje kolesiowi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość asssssgs
Jesteś chora , idź do lekarza potrzebujesz jego pomocy , leków.Postrzegasz świat w krzywym zwierciadle a to nie jest normalne , masz chore podejście do ludzi , do świata. To że chłopak odszedł wcale mnie nie dziwi , nie można zakładać rodziny z kimś takim jak ty , bo to z góry skazane jest na porażkę.Zycie to nie zabawa , kłótnie nic dobrego nie wróżą lepiej się wcześniej rozstać. Podleczyć się a potem szukać swojej drugiej połowy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość chorapsychiczniee
dziekuje za jakas normalna odp. wlasnie tez mysle,ze aby moc zyc normanie powinnam sie uporac ze swoja przeszloscia. bardzo marze o milosci.o tym zeby byc dla kogos wazna zeby miec na kogo liczyc.czuc sie bezpieczna,piekna. on bym moim pierwszym facetem (mam 26lat).wczesniej znalam paru,ale bardzo krotko.mam wrazenie,ze zawsze bede sama,a z wiekiem bede czuc sie coraz bardziej samontna,zla,rozgoryczona.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość chorapsychiczniee
o przepraszam on,ale tu bede sie bronic.uwazasze,ze ten facet naprawde mnie kochal? mi sie raczej wydaje,ze to ja go pokochalam,a on mnie wykorzystal.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przelot_em
Nigdzie nie widzę, żeby to Autorka krzywdziła kogoś. Pokładała wielką nadzieję i kochała za bardzo tamtego kolesia. Miała prawo czuć się wykorzystana i oszukana.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość chorapsychiczniee
macie racje.jestem stuknieta,zalosna i brak mi godnosci. mysli samobojcze znow do mnie wrocily.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a po co odpisujecie
to znowu pśp dostała pierdolca.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość maryjetta.
Taaaa...teraz autorka bierze na litosc.....typowe "1,5 roku temu pojawili sie ON.zakochal sie po uszy i zabiegal jak szalony.ja tego nawet nie chcialam ,nie prosilam o to,ale uleglam.przez krotka chwile bylo pieknie.naprawde wyjatkowo.niestety wszystkie moje problemu z przeszlosci wrocily.okazalo sie,ze jestem w zwiazku strasznie zazdrosna i zaborcza,ze oczekuje ciaglych zapewnien o uczuciu." Ojj,jaki on zly byl bo sie staral....a ze autorka okazala sie chorobliwie zazdrosna i nie wychwalal ja wystarczajaco w niebiosa to gnebila chlopaka ktory po 4 miesiacach powiedzial dosc! Zastanow sie autorko i wez sie w garsc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość asssssgs
Jeśli masz takie myśli , tym bardziej powinnaś pójść do lekarza, bo ewidentnie jesteś chora, to jakaś depresja , która koniecznie musi być leczona.Sama sobie nie pomożesz bo tu potrzebne są specjalne leki.Po nich zupełnie inaczej będziesz patrzyć na świat.Wiem coś o tym bo mam w rodzinie kogoś kto choruje na depresję. Nie męcz się dziewczyno , idź do lekarza , do psychiatry , bez skierowania, zobaczysz że ci pomoże i staniesz się normalną , radosną dziewczyną.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość chorapsychiczniee
nikogo nie biore na litosc. bylo dokladnie tak,ze po dwoch i pol miesiaca przezylam z nim swoj pierwszy raz,a po czterech on mi podziekowal mowiac,ze nie jest gotowy na zwiazek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość asssssgs
Aby był związek musi być zgoda obu stron a tak nie było , więc związku nie ma.To wszystko , nie można być z kimś na siłę czy z litości.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość magalaga
4 miesiące to faza zauroczenia i poznawania w zasadzie obcej osoby. O jakiej miłosci ty mowisz? Motylki w brzuchu i kilkanascie randek nazywasz miłoscia? Jak ktos w poczatkowym okresie znajomosci od razu wykazuje patologiczne zachowania to sie odpuszcza Jak by facet z ktorym spotykam sie miesiac -dwa zaczal kontrolowac, ograniczac czy mowic o wielkiej miłosci to chyba zmieniłabym numer to bałabym sie sie ze to jakis psychopata

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sasza33
jesteście bardzo mało wrażliwi , typowe w tych czsach, sami materialiści i egoisci. Nie nie jesteś chora psychicznie. Daj sobie czas na przemyślenie . Odpocznij, nabierz dystansu, zadbaj o siebie. Obseruj i ucz się. Jestes bardzo wrażliwa i spragniona milosći. życżę obie spełnienia swoich marzeń. Nie czytaj tych złośliwych wpisów. Głowa do góry będzie dobrze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość monikaaa.aaa
autorko rozumie cię doskonale,to co napisałas to jakbym czytała o sobie.mój ojciec też odszedł gdy byłam dzieckiem ,w domu bieda straszna .w liceum byłam pośmiewiskiem ,cały rok chodziłam w wyciągniętej bluzie ,dzinsach i dziurawych butach.w wakacje pracowałam ,zeby pomóc mamie,pieniądze przeznaczałam na jedzenie ,srodki czystosci itd...zawsze brakowało.czulam się gorsza,byłam smutna ,zamknięta w sobie ,ludzie mnie unikali,śmiali się.nie byłam brzydka,zawsze byłam wysoką szczupłą dziewczyna i z długimi włosami spietymi w kucyk,ale kolezanki tworzyły paczkę znajomych ,rozmawialy o cichach ,baletach a ja? po co im byłam ja ,kiedy podchodziłam one milkły,odchodziły albo mierzyły mnie z góry do dołu.minęło 12 lat od kiedy po skończeniu szkoły nasze drogi się rozeszły.poszłam na studia,po ich skończeniu zaczęłam pracowac sama na siebie,zaczeło mi się układac,kupiłam mieszkanie,zakochałm się ...slub,synek itd ...piszę w skrócie i wiecie co? jak oglądam na NK moje koleżanki,te wtedy modne laski śmiac mi się chce,niskopodwoziówki,które do niczego nie doszły w życiu,największa klasowa gwiazda usiadła na tyłku,studiów nie skonczyła ,wtedy jej się pewnie wydawało ,że chłopaki i zabawa to sens życia,wychowuje 2 dzieci ,sprzedaje w sklepie,na spotkaniu klasowym widziałam jak patrzą na mnie z zazdroscią,mówię wam jaka satysfakcja.głupia byłam zazdroszcząc dziewczyną niskim i z krótkim i nogami ciuszków,urodziły dzieci i wyglądają jak krępe stare baby a ja nadal jestem szczuoła i wysoka,teraz stac mnie na kosmetyczkę ,fryzjera i fajne szmatki i jeszcze cos wam powiem grunt to byc wysokim i szczupłym ,resztę się dopracuje ,dobierze itd ale jak ktos jest mały to już nic z tym nie zrobi,tak ,tak gardzę teraz tymi ,którzy kiedys gardzili mną,czuję się z tym wspaniale.śmiac mi się chce z jednej andzeliki,kiedys sex bomba w główce fiu bżdziu a teraz codziennie rano mijam ją jak jedzie rowerem do pracy ,jaoczywiscie samochodem ,macham do niej oczywiscie:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×