Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

furgonetka

jak to jest mieszkać razem? co się zmienia

Polecane posty

no moj na szczescie realizuje te wlasne biznesy,ale z wyrazaniem uczuc to cichy jak nie wiem,lubi sie mna chwalic,ale nie jest jakim wielkim fanem wyrazania uczuc bo jak mowi nie lubi gadac tego samego w kolko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
majsterkowicz i przyjacielski też. mi się wydaje że wodniki to tacy chyba najbardziej normalni są, tacy życiowi, choć pewnie jeszcz odkryje w nim wady oo pomaga, luibi zakupy, lubi gotować, sprząta, a i ogólnie nie zauważyłam , zeby kiedykolwiek marudził...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no no tez zauważyłam , ze się mną lubi chwalić hehe zabawne to jest;) z wyrażaniem uczuć i rozmowami o tym jest ciężko, choć w sumie jeszcze nie nas specjlanego nie łączy, wieć nie wiem jak to będzie jeśli chodzi o bieznesy, to pomysły są, ich realizacje planujemy na pózniej, teraz ma prace, on czeka na mnie, od tego palny zależĄ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Furgonetka "a nie przeszkadza wam , ze przychodzicie do domu i nie macie czasu dla sibie, takiego kompletnie dla siebie, że siadacie wyłączacie się, po prostu chwili samotności, ja wiem ze z kimś jest fajnie, ale sam fakt ze on jest i ze ja sie nie mogę od niego oderwać mnie czasem męczy, potrzebuję chwili dla siebie, ale nie mogę zrezygnować na jej koszt z chwili z nim" MAM to samo! Lubie wyjsc do ludzi, ale potrzebuje mnostwa przestrzeni! Moje mieszkanie to moj azyl, oaza spokoju i relaksu! Mieszkalismy razem prawie rok.. to byl horror!! PRzed byciem raem znalismy sie dwa lata, a przed zamieszkanie bylismy razem rok I nagle sytuacje typu: Czytam ksiazke, okej On to rozumie... przez godzine, po godzinie albo przestaje rozumiec, albo chce sie polozyc obok... i "nie bedzie przeszkadzal ":D Coz, sama jego obecnosc byla przeszkoda... Mialam ochote... wyjsc - z siebie ;) NAGLE OAZUJE SIE ZE NIE WYWIZAUJE SIE Z OBOWIAZKKOW KTORE MU PRZYPISANE, nie wie co to porzadek, nie dba o lazienke, nie potrafi obslugiwac pralki i w czasie mojej sesji odwiedzja go kumple, bo jest mecz - ale na pewno beda cicho!!! z "wielkiej love story" zaserwowalismy sobie... pieklo! Po hardkorowym rozstaniu - jego rzeczy wyladowaly za oknem i na smietniku- nie mamy dzis (minely trzy lata) ze soba kontaktu. Dodam, ze nie znosze sie klocic, jestem totalnie opanowana osoba - zazwyczaj - wiec wyobraz sobie, do czego mnie ten czlowiek doprowadzil ze bylam zdolna do takich zachowan!! Ja do dzis nie wierze, ze takie akcje tam sie dzialy! Tego co dobre bylo o wiele mniej, w sumie... mysle ze mialam to wszystko nie mieszkajac z nim, a mieszkajac dostala tylko to co zle! Osobiscie nie wyobrazam sobie, abym miala brac slub i zyc z kims na co dzien... chyba, ze dwie osobne sypialnie i lazienki plus pomoc domowa! inaczej nigdy! Oczywiscie sa rozni ludzie, nie mowie ze z Wami bedzie tak samo, ale po tym co obserwuje wsrod znajomych... coz, trudno mi sie ludzic :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no ale piszcie jeszcze o mieszkaniu, jak rozwiązujecie problem własnego czasu? mam 4 pary znajomych i chyba tylko 1 się super układa, a jedna z nich to w ogóle narzeka że strasznie nudno monotonnie się zrobiło i to nie to samo... ale oni nie pracuja , siedza całe dnie w domu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no właśnie, ja tez nie wiem czy mogłabym być z kimś na co dzień, ja nawet nie byłam w normalnym związku, to mój 2gi poważniejszy i oba na odległość, najdłużej to miesiąc codziennego widzenia, dlatego nie wiem czy dam rade tak razem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nastazja199cm
furognetka no to Twój to widać taki typoqy Wodnik :) noo wodniki są fajne :P znam parę ale na odwrót on skorpion, ona wodnik i ona jest 5 lat starsza od niego, mają 23 lata i 28lat i razem mieszkają i chyba dobrze im się układa :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kkkaman7777
wszystko...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
żebyśmy sie dobrze zrozumieli, byłam pare lat w tym 1 związku ale widziałam się codzinnie no może jednak 2 mies, jak wakacje były, ale z tym to może 3 tyg max tak co dziennie, trwa to pół roku

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no z tego co piszecie to typowy :) poprzedni był bliżnięta, też typowe, więć sami wiecie jaka to zmiana

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja zupelnie nie rozumiem, co kieruje osobami, ktore obawiaja sie zamieszkac z partnerem, bo "moze im sie znudzic", ze wogole decyduja sie na zwiazek z druga osoba. Jezeli sie kochacie, to o nudzie nie moze byc mowy, a nawet jesli bedzie inaczej, spokojniej i czasem nudno, to w niczym to milosci nie przeszkadza. Czy zamierzasz w obawie przed rutyna mieszkac oddzielnie do konca zycia lub do konca trwania waszego zwiazku? A co, jesli ten zwiazek mialby trwac cale zycie, to tez bedziesz mieszkac bez niego "zeby sie nie znudzil?"...albo ty jemu???? Dorosnij kobieto, albo przynajmniej podrosnij.....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kudłata Adela
raz mieszkałam z facetem, przez 1,5 roku...było bardzo fajnie, wspólne posiłki, przytulanki, oglądanie filmów w łóżku...nie zabieraliśmy sobie tlenu i każdy miał własną przestrzeń, kiedy chciał, on nie gapił się jak pielęgnuję stopy ale też nie musiałam się przed nim krępować...rozstaliśmy się ale nie przez wspólne mieszkanie (bo to wspominamy wciąż dobrze) ale po prostu różne cele

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ale u nas jeszcze nie ma miłości, to jest jakby w oczekiwaniu, znamy się długo, byliśmy znajomymi, jest inaczej, to się rozwija powoli tym bardziej , ze nie widzimy się tak często...nie było żadnych wyznań, dlatego te plany mnie dziwią i dlatego się obawiam też, choć przyznam , ze cieszy mnie wizją bycia z nim zawsze...wyobrażam sobie to i biorę pod uwagę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To zalezy od tego, jak silna jest wiez miedzy wami. Znacie sie dlugo, wiec teoretycznie powinnas juz wiedziec na czym stoisz. Ale jesli w dalszym ciagu uznajesz to za poczatek drogi i piszesz, ze powaznego uczucia to jeszcze miedzy wami nie ma, to chyba nie ma sensu sie pakowac we wspolne mieszkanie. Jezeli bedziesz tego naprawde chciala, to nie bedziesz miala zadnych watpliwosci. Jezeli macie sie sobie znudzic, to predzej czy pozniej i tak to sie stanie, czy bedziecie mieszkac razem czy osobno, tyle ze w tym pierwszym przypadku stanie sie to szybciej, ale to chyba lepiej?......Ja z moim partnerem zamieszkalam dokladnie pierwszego dnia naszego zwiazku. Co prawda znalismy sie juz wczesniej jakis czas i oboje wiedzielismy ze cos nas do siebie ciagnie. Nic mi sie nie znudzilo, nie wkradla sie zadna rutyna, nie rozcarowal mnie w zadnej kwestii zwiazanej ze wspolnym mieszkaniem, nie dowiedzialam sie o nim niczego nowego, czegobym nie wiedziala wczesniej, nie brakowalo mi przestrzeni. Zmienio sie tylko to, ze nasza intymnosc wkroczyla na nowy poziom. Zalezy na kogo sie trafi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
za początek drogi raczej nie uznaję, bo znam go i wątpię, ze mnie czymś strasznym zaskoczy, móże dlatego tez ze sie znamy długo to on ma ju takie plany, bo nie ma na co czekać i lepiej zamieszkać i się przekonać niż tak na odległość żyć, a uczucie jest jakieś, tyle tylko ze nie przez te 10 lat bo on miał inna baaardzo długo ja też, chcę z nim spróbować,a boję się dlatego bo nie będe tam miała nikogo oprócz niego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość henk1
Miałem masę odpowiedzi,ale aby dobrze zaczać wstąp do prawnika w gminie,urzedzie miasta.Prawnik jest bezpłatny.Mieszkać razem jeat zawsze super,cieszymy się sobą, Teśtiowa mi nie zagląda w gary.A tk od faceta jeżeli mieszkamy razem to reszta mnie nie interesi inie mam żadnych zobowiązań.Odpowiedż na Twój temat( konkret),Na początku poznajemy się nawzajem(cieleśnie).Jako ostatnie mieszkać razem jest cudownie,ale należy dograć wszystko ( prawnie).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a w jakim on jest wieku? a zreszta...musze przyznac ze to nie moja kategoria jednak. Jesli piszesz, ze chcesz sprobowac z nim, bo boisz sie ze nikogo innego nie spotkasz, to ja nie mam wiecej pytan i nic wiecej do powiedzenia.....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kajdjkw
co sie zmienilo? nie mam wlasnego zycia, nie mam czasu zeby usiasc z ksiazka. sprzatam, gotuje, piore itd. caly dzien na nogach bo albo praca albo dom. sex rzadziej. sa tez pozytywy: poznajecie sie do konca (co w niektorych przypadkach nie wypada dobrze), zblizacie sie, budzicie sie przy sobie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ta to ja ta
nastazja199m jesteś jeszcze?? chciałam Ci o coś zapytać bo widze że znasz się na znakach

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tak tego nie ujęłam, że boję się , ze nikogo nie spotkam... tak nie myśle, bo wiem ze mam sznase na innego, nie wiem skad się Tobie to wzięło mi raczej chodzi o to że na razie się sprawdzamy, czy my w ogóle mamy szanę bytu, nei wiem jak to ująć, ale...hmm.. jest szansa , ze z anim wyjedziemy za granice to on zamieszka u mnie, on jest super i nie jest mi obojętny, ale o miłości na razie nie mogę tu mówić

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kajdjkw
ja mam wodnika. nie jest ani zyciowy ani normalny

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
on ma 25 lat i dodam, ze miłosc taka dojrzała zawsze przychodzi z czasem,..... na poczatku to jest zauroczenie;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiesz ja mieszkałam z facetem 2 lata przed ślubem i ciesze się z tego ,poznałam go od podszewki ( tak to się mówi) mieszkanie razem jest ok przed ślubem byle by nie zadługo bo potem ślubu się odechce:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiem wiem, ja nie zamierząłm przed ślubem,myślałam ze wtedy jak juz sie zaręczymy...no ale cóż...życie płata różne filgle

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mieszkanie razem jest super! wiadomo trzeba troszke bardziej dbac o siebie ( dopoki nie mieszkalam z moim golilam nogi raz na 3 -4 dni kiedy mielismy sie widziec teraz robie to praktycznie codziennie bo nie chce być kłująca :)) Są chwile ze kazde zamuje sie soba i tym co musi lub chce robic i nikt nie ma pretensji o to :)) Ja mieszkam z moim juz 3 lata planujemy zareczyny i slub :) Jestesmy razem 7 lat a mamy po 24 lata

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
martka 1987 no to super , gratuluję, a mój dzisiaj na moje wątpliwości powiedział, ze jak ludzie są w sobie zakochani to nie myśla nad minusami.... a potem mu przypomniałam, ze my nie jesteśmy, szlak by trafił, już nie wiem co robić, jest dobrze, a ja za dużo rozmieniam mam cały czas wątpliwości i zamiast czekać na rozwój wydarzeń i uczuć już teraz widzę tylko same problemy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×