Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość nie wiem co dalej robić mama

kocham 2 facetów chyba - co robić?

Polecane posty

Gość nie wiem co dalej robić mama

Mam problem. Po 6 latach nasz związek zaczął przezywać kryzys. Głownie z mojej przyczyny. Właściwie to powinien zakończyć się dawno temu ale ja tkwiłam w nim i teraz czuję odpowiedzialność za te lata. Powiedziałam mojemu chłopakowi że już go nie kocham, że potrzebuję przerwy, ale sie nie zgodził na nią. Między czasie poznałam innego mężczyznę. Chyba nawet się w nim zakochałam. Jest mi z nim bardzo dobrze ( zupełnie inaczej niż z moim dotychczasowym facetem), ale ... nie potrafię zakończyć tamtego związku, zwłaszcza że mój facet nie widzi życia beze mnie, że wyznał mi że jestem jedynym sensem jego życia. Mamy wiele wspólnych wspomnień, ale ja bardziej traktuje go jak kumpla niż meżczyznę swojego zycia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie kochasz żadnego
kochasz w każdym te cechy, których brakuje temu drugiemu jesteś potencjalną poligamistką

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie wiem co dalej robić mama
no dobra ale co dalej ? jak wybrac?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość trroccinna
skąd ja to znam?! ja jestem po 7 latach związku- jesteśmy po zaręczynach. jakieś 2 lata temu zaczęło się sypać, ostatnio mieliśmy przerwę. mieszkaliśmy ze sobą 1,5roku ale już nie mieszkamy. powiedziałam mu że nie zgodziłabym się, gdyby się teraz znów zaręczył- ale co z tego, skoro zaręczeni jesteśmy. on mnie nie słucha chyba, nie rozumie. od lat jestem zakochana w jego koledze....z wzajemnością...spotykamy się sporadycznie, ostatnio były spotkania tylko we dwoje- było super ale trzymamy się resztek sumienia, do niczego między nami nie doszło. Tęsknię za tym drugim, marzę o nim, śnię....Ale nie potrafię zerwać z narzeczonym, wiem jak bardzo on mnie kocha......

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość trroccinna
a jeśli chodzi o to jak wybrać- sama musisz dokonać wyboru, nikt tego za ciebie nie zrobi.... ja wybrać jak do tej pory nie potrafię..z jednej strony mam człowieka którego znam jak własną kieszeń, wiem czego się po nim spodziewać...z drugiej strony niewiadoma- znam go, ale nie na tyle żeby wiedzieć czy życie z nim spędzić bym chciała!!! starałam się zapomnieć- raz mi się już prawie udało, ale pod koniec wczasów coś się wydarzyło- pocałował mnie...wszystko odżyło... Starałam się zerwać z narzeczonym-była przerwa, też nie miałam sumienia go zostawiać i wróciłam. Ale wiem że całe życie nie da się się tak, muszę w końcu dokonać wyboru... ile czasu trwa u Ciebie to zakochanie?????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Milenooooo
wiesz co,że ja byłam w podobnej sytuacji. po 7 latach nie wiedziałam czy kocham mego X czy tylko lubię jak kumpla, a trzyma mnie tylko przyzwyczajenie. Zerwałam z nim i po miesiącu zaczęłam być z kimś innym. Na początku było fantastycznie, inaczej :-) Motylki w brzuszku....Ale po 6 miesiącach kiedy zauroczenie minęło zaczęłam porównywać go do swojego byłego i dopiero wtedy zaczęłam dostrzegać co straciłam ! Po roku wróciłam do X jesteśmy już rok razem i przeżywamy drugie szczenięce zauroczenie. Czekał na mnie cały czas :-) No i ja się zmieniłam,nie jestem teraz taka oschła ani niemiła jak przedtem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Milenooooo
Kurcze pechowe te 6 i 7 ;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość trroccinna
dokładnie, podobno większość związków rozpada się po 2 lub 7 latach- takie magiczne liczby...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie wiem co dalej robić mama
Widzę ze więcej osób ma podobny problem. Zauroczeni trwa ponad 2 miesiące, chociaż faceta znam dłużej. Tak to prawda, daje mi to czego nigdy nie dał mi mój chłopak. Boję się popełnić błąd. Nie chcę nikogo oszukiwać i skrzywdzić. Jeden wie że go nie kocham, drugi wie że mam chłopaka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość trroccinna
a czy on też to czuje? 2 miesiące...ja bym poczekała... moje "zakochanie" trwa już ze 3 lata...2 lata nie robiłam nic- czekałam aż mi przejdzie. potem przekonałam się że nie przejdzie tak łatwo, i zaczęłam robić próby ułożenia tego wszystkiego jakoś. Próby jak narazie nie przynoszą wielkich skutków.. Wiem natomiast że on czuje do mnie to samo. W zasadzie to zakochana jestem od 3 lat, ale myślę o nim inaczej praktycznie od chwili jak go zobaczyłam...pierwsze spojrzenie i już jakiś dreszczyk był, to było z 5 lat temu. z narzeczonym jestem jak już mówiłam 7 lat... czasem pytam się sama siebie- po co...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Milenooooo
No to jest taka patowa sytuacja bo dopóki czegoś nie zrobisz to stoisz pod znakiem zapytania. Teraz to krzywdzisz i siebie i swojego faceta a i kolega też pewnie czuje się pokrzywdzony bo chciałby być z Tobą. Może Boisz się tego,że zawalisz za sobą mosty i jak nie wyjdzie Ci z tym nowym to nie będziesz mogła wrócić do eks ? Ja się tego bałam,bałam się,że właśnie docenię to co straciłam po fakcie i,że on już nie będzie mnie chciał. No i teraz nie żałuję,że spróbowałam. Ale wiem,że strasznie mój X cierpiał po rozstaniu,powiedziałam mu,że już go nie kocham i poszłam sobie w świat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie wiem co dalej robić mama
3 lata to na prawdę długo moim zdaniem... Własnie boli mnie chyba najbardziej to że nie mogę być w 100% dla tego nowego mężczyzny, a z drugiej strony ze zostawię kogoś kto mnie kocha i ze bedzie cierpiał. To jest wybór między tym co czuję a tym co rozsadek nakazuje. Wiem ze długo tak nie wytrzymam ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość trroccinna
dokładnie...ten strach przed tym, że nowy związek "nie wyjdzie", a ex już nie będzie chciał powrotów... potworna bezczelna asekuracyjność. ale jak widać wiele kobiet się nią cechuje. może i lepiej jak facet po prostu porzuca dziewczynę dla innej. kobiety, jak widać, potrafią ranić mocniej- bo za plecami, łapać 2 sroki za ogon. sama taka jestem więc wiem. tyle że ja nigdy nie uważałam się za złego człowieka- nie wiem czemu to robię, te uczucia i emocje, a jednocześnie wewnętrzna słabość do podjęcia śmiałej decyzji- są silniejsze ode mnie. chcę po prostu być szczęśliwa!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość trroccinna
nie wiem co dalej robić- ile masz lat tak w ogóle? życzę trafnych wyborów....rób to co Ci serce podpowiada....znajdź w sobie siłę którą i ja może kiedyś znajdę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lecz się kobieto!!! nie można kochać dwóch osób...jeśli tak czujesz to nie kochasz żadnego uwierz bylam w takiej sytuacji, ale po drugiej stronie...facet kochal mnie i swoją narzeczoną, to zniszczyło życie moje, jej i jego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie wiem co dalej robić mama
mam 25 lat... A powiedz ty się spotykasz z tym "nowym mężczyzną"? Ja się kilka razy spotkałam, prawie doszło miedzy nami do zbliżenia...Pociąga mnie fizycznie. Ale przede wszytskim jest dla mnie oparciem, darzę go zaufaniem... zwłaszcza teraz kiedy kilka poważnych problemów zwaliło mi się na głowę...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Milenooooo
,,i lepiej jak facet po prostu porzuca dziewczynę dla innej,, swego czasu modliłam się o to ale nieee on był wierny jak pies :-) I ja też nie uważam się za złą osobę też tylko chciałam być szczęśliwa... To dzieje się samo i ciężko jest to przemóc. Chyba nie pomożemy Ci bo każda ma (miała) ten sam problem ale wiadomo ludzie są inni i różnie to się może skończyć. Życzę Ci tylko właściwych decyzji...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Milenooooo
nierozważna i dramatyczna -nie wiesz o co chodzi więc nie dramatyzuj :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie wiem co dalej robić mama
Dzięki za wsparcie... Własnie ja odważyłam się spotkac z tym drugim bo powiedziałam sobie że mam prawo do szczęścia, mam prawo sprówać bo wtedy całe zycie bede załować... ale to ni ułatwiło sytuacji ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Milenooooo
A i też mam 25 lat tak dla ciekawostki :-) Ja do odejścia zbierałam się cały rok ale nie żałuję bo to nas jeszcze bardziej do siebie zbliżyło. Jak będzie u Ciebie tego nikt nie wie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość trroccinna
ja-24 lata. dziewczyny, trochę nas łączy:) spotkałam się z nim 2 razy sam na sam. po jednym ze spotkań przyjechał do mnie i spędził noc- całą przegadaliśmy, nic więcej. miałam nieodpartą ochotę, on też co widać było w jego spojrzeniu, ale oboje wiemy że mam narzeczonego....sytuacja jest chora, też powoli przestaję mieć siłę dalej to ciągnąć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rtueczka
kurdę ja nie mogę trafić na tego jednego, jedynego, a tutaj kobitki mają po dwóch ktorych kochają z wzajemnością....powalone te nasze życia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie wiem co dalej robić mama
no właśnie jedni mają za mało inni za dużo... Nie wiem co z tego wyjdzie. Milenooooo podziawiam cie za odwagę i gratuluję ze się ułożyło u ciebie... Na początku myśłama ze temu " nowemu mężczyźnie " chodzi tylko seks ale wcale tak nie jest, wiele razy mi to udowodnił. Powiem szczerze ze wtedy byłoby łatwiej a tak czuje ze z kazdym dniem w nim się zakochuję...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Milenooooo
Dziękuje też się cieszę,że tak się skończyło ale uwierz mi,że wcale nie bałam się mniej niż Ty. Skoro czujesz,że się w nim zakochujesz to w końcu może coś pęknie i stara miłość przestanie mieć znaczenie a co za tym idzie odejdziesz bez wyrzutów sumienia i jakoś się to ułoży. Ale z drugiej strony co czuje teraz facet z którym jesteś? Bo wie,że z nim być nie chcesz a nie pozwolił Ci odejść,dziwne. Czy on w takim układzie czuje się dobrze skoro nie chce tego skończyć? On jest z Tobą tylko dla uszczęśliwienia siebie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie wiem co dalej robić mama
No właśnie on twierdzi ze bardzo mnie kocha, że zycie mu się zawali jak odejdę... teraz dopiero do mnie dotarło że nie zapytał dlaczego ja się tak czuję...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Moja mama zawsze mówiła, że nie zakochałabyś się w innym mężczyźnie, jeśli kochałabyś pierwszego. Myliła się, ja kocham obu...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Milenooooo
No właśnie jakiś egoista totalny z niego. Jak powiedziałam swojemu to o ile dobrze pamiętam prosił o jeszcze jedną szansę ale powiedział ,że siła mnie nie będzie trzymał i tym ułatwił mi sprawę. Po miesiącu widziałam go po raz pierwszy od rozstania, był chudy i wycieńczony jak szczapa. Musisz chyba ze swoim poważnie porozmawiać niech wyjaśni to co czuje i jak chce,żeby ten związek wyglądał i niech określi Wasze relacje bo to ,że on Ciebie kocha to powiedział ale czy dotarło do niego to co Ty mu mówisz? Jak z tych dwóch przeciwnych uczuć którymi się darzycie według niego ma powstać udany związek?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niech to licho
Jestescie w trudnej sytuacji, ale z drugiej strony nie podejmujac zadnej decyzji krzywdzicie obu facetow oraz siebie (bo przekonujecie sie, ze wasze wartosci np. bycie wierna sa tylko poboznymi zyczeniami). dodatkowo pozostajac w podwojnym "zwiazku" z jednej strony nie szanujecie dlugoletniego partnera, a z drugiej - pokazujecie nowemu, potencjalnemu - co moze go spotkac, jesli wejdzie w koncu w zwiazek z Wami (tzn. flirt, a moze cos wiecej z innym). Najlepiej zakonczyc zwiazek, pobyc sama przez jakis czas i poszukac kogos zupelnie nowego, lub zerwac kontakty z "nowym" i starac sie naprawic relacje z partnerem, lub zerwac z partnerem i wejsc w nowy zwiazek. Wszystkie opcje sa OK, tylko nie pozostawajcie w takim haremie, jak teraz!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość trroccinna
łatwo o tym mówić, trudniej myśleć, ale zrobić coś w kierunku rozwiązania tej sytuacji- to baaaardzo trudne... Tym bardziej że nasze związki nie trwają kilka miesięcy czy rok-dwa, ale 6, 7 lat....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×