Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

adeqzc

mój żałosny problem.

Polecane posty

mój problem jest następujący: w zeszłe wakacje doszło do sytuacji, kiedy na wyjeździe pokłóciłam się z bratem mojego chłopaka, jednocześnie w wyniku tego z samym chłopakiem. było to na wyjeździe, więc nie bardzo można było od siebie odpocząć. w trakcie tej kłotni (w sumie nieważne jest kompletnie o co poszło - ważne, że mój partner nie stał po mojej stronie, mimo, że zawsze w towarzystwie ja biorę jego stronę, szanuję to co on mówi itd.) poczułam się kompletnie nieszanowana. wiem, że to jest co najmniej dziecinne, ale za cholerę nie mogę sobie z tym poradzić. niby sytuacja po powrocie do domu została wyjaśniona, ale jednak przez te parę miesięcy gdy np pojawiają się jakieś foszki którejś ze stron, albo i kłótnie, to ZAWSZE, ale to zawsze przypomina mi się wyżej wymieniony incydent i związany z nim żal. ma któraś tak może? jak sobie z tym poradzić? zdaję sobie sprawę, że ludzie mają gorsze problemy, no ale na prawdę, nie mam pomysłu jak się od tego uwolnić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Najnormalniej w świecie straciłaś zaufanie do swojego mężczyzny. A co za tym idzie - poczucie bezpieczeństwa. Może podświadomie obawiasz się tego, że w analogicznej sytuacji nie będziesz miała w nim oparcia, zostaniesz sama. Nie tak łatwo jest się od tego uwolnić. Taki strach nieźle potrafi utrudnić życie. Znajdź chwilę i pomyśl, czy to dlatego tak ciągle owa sytuacja do ciebie powraca. Jeśli tak, to powinnaś o tym porozmawiać z facetem. O TYM, że tamta sytuacja sprzed kilku miesięcy podkopała twoje zaufanie, odebrała poczucie bezpieczeństwa itd.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tylko właśnie nie bardzo mogę z nim o tym porozmawiać - on sądzi, że sytuacja została wyjaśniona zaraz po powrocie, jednak podczas tamtej rozmowy było raczej wyjaśnienie dlaczego oboje tak się zachowywaliśmy, on bardziej widział w tym moją winę, ja jednak nie potrafiłam pojąć jego argumentów, twierdzę, że to on zachował się nie fair. w rezultacie mieliśmy nie wracać do tego tematu jako sprawę, którą należy puścić w niepamięć, bo jest nie do rozwiązania. więc gdybym zaczęła mu tak gadać - wyszłoby na to, że "proszę się o przeprosiny" lub coś w ten deseń. aha i jeszcze była taka sytuacja, że podczas którejś kłótni prawie zaczęłam mu to wypominać, skończyło się jednak na jednym zdaniu. dopytywał o co mi dokładnie chodziło, jednak ucięłam stanowczo temat, tłumacząc, że mnie poniosło i to nie jest ważne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
w rezultacie mieliśmy nie wracać do tego tematu jako sprawę, którą należy puścić w niepamięć, bo jest nie do rozwiązania. Ta sprawa jednak zaważyła na twoim do niego stosunku. Ta nieufność, lęk, siedzi ci gdzieś za uszami i męczy. I będzie męczyło, dopóki tak naprawdę tego sobie nie wyjaśnicie. Czy raczej, dopóki ty nie powiesz, coś się w tobie zmieniło po tamtej sytuacji. Kochana, tego zamieść pod dywan się nie da. W końcu zamieni się to w obsesję i związek się rozwali. Facet powinien stać murem za swoją kobietą. Ewentualnie pozostać biernym widzem (w sprzeczkach z rodzinnymi równolatkami). Moim zdaniem powinnaś go uświadomić o swoich uczuciach, obawach. Brak zaufania do partnera = początek końca.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dzięki, za odpowiedź. na pewno sobie to przemyślę. jeśli ktoś inny chciałby się wypowiedzieć, to byłoby mi miło :p

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×