Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość joko2383

Watpliwosci prezd slubem

Polecane posty

Gość joko2383

nie wiem co robić, za 5 miesięcy biorę ślub ale pojawiły się u mnie wątpliwości. Zawsze myślałam ze to ten jedyny i ze to z nim chce spędzić resztę życia, tak było dopóki nie zmieniłam pracy i nie poznałam tego drugiego. początkowo byliśmy tylko kumplami z pracy ale ostatnio przestało nam to wystarczać, coraz częściej się spotykamy i zaczyna rodzic się miedzy nami chyba coś więcej niż tylko przyjaźń. Nie chce popełnić błędu bo ślub to naprawdę ważna dla mnie kwestia, nie wiem czy któraś z was tak miała jeśli tak to jaka decyzje podjęłyście

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość podzielcie sie opinią
Nie wiem co Ci doradzić, bo nie wiem, co Ci pasuje i nie pasuje w jednym i w drugim... Mało szczegółów. Ja też mam dylematy czy to ten jedyny, bo ostatnio zauważyłam jakim jest nerwusem i zaczęło mi to przeszkadzać... Jednak poza tym, jest niemal idealny :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość japonki,kozaczki i
nikt tego za ciebie nie rozstrzygnie,to musisz wiedzieć sama

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość AS 226
Typowy syndrom strachu przed bieodwracalna decyzja, oni tez tak miewaja. Pimysl za co kochasz narzeczonego i ile ryzykujesz pakujac sie w nowy zwiazek z tak naprawde obcym facetem. W ekstremalnej sytuacji zmien prace.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jaki jest Twoj narzeczony
opisz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość spodnie jak spodnie
"za 5 miesięcy biorę ślub ale pojawiły się u mnie wątpliwości" Niestety nic nie piszesz o swoich wątpliwościach co do swojego narzeczonego. Być może nie one były powodem tego, że Ci odbiło. Może "ten typ tak ma". Zobaczyła, za przeproszeniem "narzeczona", jakieś nowe spodnie. Kumpel z pracy. OK Ale tu już zaczyna się rodzić coś więcej. Nie więcej niż kumpel, więcej niż przyjaciel. Szybko, szybciuteńko zaprzyjaźniasz się z nowymi spodniami. Myślę, że przez 5 miesięcy przelecisz ładnych parę par.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zzz111
Jak masz wątpliwości to jeszcze naturalne ale jak ktoś inny Ci wpadł w oko to znaczy że nie jesteś zakochana w narzeczonym. Ja bym jeszcze darowała sobie ten ślub. Ktoś mądry powiedział " Jak kochasz 2 osoby to znaczy że kochasz tylko tą 2 bo jak byś kochał tą 1 to nie zakochalyś się w tej 2"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja nie ale..
Słyszałam o takiej parze. Sala ustalona, sukienka, rodzina zaproszona i nagle.. on ma wątpliwości. Ale przecież nie odwoła, wszystko gotowe. Nawet nie było tam osoby trzeciej, po prostu nie był pewny, że chce z tą kobietą spędzić resztę życia. No więc ślub, szybko ciąża, dziecko.. zaczęło się psuć, kłócili się, ale co tam.. tak się złożyło, że druga ciąża po roku. To na chwilę poprawiło ich relacje, cieszył się, że znów będzie ojcem, opiekował się, ale.. niestety po ślubie znów kłopoty wróciły. Czasem kłótnie. Teraz dzieci mają 2 i 4 lata, a oni WSPÓLNIE podjęli decyzję, że lepiej się rozstać. Nie jest łatwo, mają kredyt, dzieci, ale jakoś rozmawiają. Razem doszli do tego, że nie ma lepszego rozwiązania. Już nie walczą, rozmawiają, jak to wszystko rozwiązać. Przez wiele lat będzie im ciężko, ale jakoś sobie poradzą... Tobie radzę przemyśleć tą decyzję i dać sobie czas. Nawet odłożyć decyzję o ślubie na jakiś czas. Może to tylko nuda w związku. Znam takie, które przez rok nie wiedziały, w którą stronę ich związek pójdzie, czy się nie rozpadnie, aż w końcu jednak się zeszli. Dlaczego zaczęłaś być ze swoim narzeczonym? Co w nim widziałaś? Czy nadal to coś jest?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość eyhrq
Znam sytuację, gdzie narzeczona niecały rok przed ślubem poznała innego, zaczęli się spotykać - oczywiście potajemnie, zakochali sie w sobie. Po pół roku takiego podwójnego życia wszystko się wydało, ślub został odwołany, dtychczasowy narzeczony nie chciał jej znać. i co? Ano - ona zamieszczała ze swoim nowym partnerem, po niecałym pół roku się zaręczyli, kupili mieszkanie, a rok później byli już po ślubie. Teraz, po kilku latach dalej są razem, szczęśliwi i wpatrzeni w siebie jak w obrazek. Widać więc, że jeśli to prawdziwe uczucie to warto zaryzykować. Ona sama twierdzi, że teraz dopiero wie, że poprzedniego narzeczonego nie kochała, że była z nim z przyzwyczajenia, choć wtedy nie było to dla niej tak oczywiste. I spytana o najlepszą rzecz jaka jej się przydarzyła odpowiada, że to fakt, iż jej romans wyszedł na jaw.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość spodnie jak spodnie
"jeśli to prawdziwe uczucie to warto zaryzykować" - coś się komuś poprzestawiało. Jakaś kolejność. Autorka tak właśnie postąpiła. Kierowana swoim prawdziwym uczuciem (nic nie wspomina o innych motywach kierujących nią, kiedy podejmowała decyzję o ślubie), zaryzykowała "bycie razem do końca... i jeden dzień". Ale swędzi ją dupa i szuka innych spodni. Z nadzieją, że może zapała do nich uczuciem. Równie prawdziwym jak wszystkie jej pozostałe uczucia. :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie no w szoku jestem
5 mies przed slubem ciebie inne spodnie interesuja odpowiedz jest prosta nie kochasz narzeczonego i daj mu spokoj lepiej teraz jak po slubie masz go zdradzic zreszta co to z apomysl spotykac sie z kolegami my w naszym malenstwie a wczesniej narzecznstwie i zwiakzu jasno postwilismy ja nie mam zadnych kolegow maz zadnych kolezanek zadne spotkania w gre nie wchodza

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zanim przejdziesz nawą kościoła w bałej sukni musisz wybrać już teraz. Albo zakończysz ten (chyba) rozwijający się romans z kolegą, albo zostawiasz narzeczonego w spokoju. Przestrzegam przed pakowaniem się w małżeństwo z romansem za plecami. Albo to albo to. Nie ma lekko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×