Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Angelene89

Zauroczona terapeutą:(

Polecane posty

Gość Angelene89

Witam. Mniej więcej od trzech tygodni chodzę na terapię grupową. Prowadzi ją pewien młody psycholog. Nie ukrywam, że bardzo go polubiłam - facet jest bardzo empatyczny, przyjacielski i idealnie sprawdza się w roli motywatora i powiernika. Właściwie to już podczas pierwszej rozmowy wywarł na mnie spore wrażenie, ale myślałam, że to chwilowe - byłam zakochana w koledze ze studiów. Teraz jednak widzę, że powoli przeradza się to w pewnego rodzaju zauroczenie. Ciągle o nim myślę, wstydzę się przy nim mówić o osobistych sprawach, nienawidzę, gdy na mnie patrzy lub się uśmiecha. I to jest moim zdaniem zgubne. Przez to, co się dzieje, dodatkowo się stresuję na terapii. Boję się mówić o swoich problemach, mam problem z okazywaniem emocji, obawiam się, że źle wypadnę, przekonana, że jestem totalną ofiarą losu i kretynką. To straszne. Tak bardzo chciałam iść na terapię, pokonać depresję i fobię społeczną, ale w tej sytuacji... Co robić? Będę wdzięczna za rady.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Angelene89
A, jeszcze jedno : on jest żonaty:( Chyba zwariuję:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pani zabniccka
Zazdroszcze ci tej terapii. Sama bym poszla bo tez cierpie na fobie spoleczna a nie mam takiej mozliwosci bo mieszkam za granica i dopiero ucze sie jezyka. Ja na twoim miejscu postaralabym sie odciac od tych uczuc do terapeuty i skupic na terapii. Jesli jest to niemozliwe to moze zapisz sie do innej grupy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kurcze, to sie bardzo czesto zdarza. Sama przez to przeszlam, facet byl empatyczny, inteligentny, przyjacielski, jak zaden inny...ale kobieto, wysluchanie i doradzanie to jego praca.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość TakaJedna...
Poradziłabym zmienić terapeutę, to chyba jedyne słuszne rozwiązanie. Jeśli jesteś nieszczera na terapii, może ona po prostu nie dać efektów. A facet żonaty... nie ma co się szczuć jego "widokiem"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Angelene89
Niestety nie ma takiej możliwości - tylko ta grupa mi pasuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Angelene89
Tzn. staram się nie myśleć o jego obecności i skupiam się na tym, jak rozwiązać swój problem. Po to w końcu jestem na terapii i nie wyobrażam sobie, gdyby coś innego przysłoniło ten cel. Póki co szczerze mówię o swoich rozterkach, ale też często przyłapuję się na tym, że po zwierzeniach czuję się okropnie. On taki fajny, inteligentny, a ja taka nieudana, zagubiona...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pani zabniccka
To jest jego praca i on jest mily, zebyscie mieli dobry kontakt ze soba. Skup sie na terapii i na tym jak bardzo jest ona dla ciebie wazna. Ja mysle, ze terapia w tej sytuacji bedzie skuteczniejsza. Bo przelamujesz wiekszy wstyd otwierajac sie przed fajnym terapeuta.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
z góry przepraszam za dosadność mojej wypowiedzi i jej kontekst ale... czasem najlepiej napisać dosadnie! potraktuj sprawę przedmiotowo! czy mężczyzna idąc do prostytutki zastanawia się czy ona faktycznie jest taka miła?! Ty tam nie chodzisz dla przyjemność tylko by uporać się z problemem! a jak masz to zrobić skoro zamiast rozwiązywać jedne tworzysz następne?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×