Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość wnicniewieżę!!!

czas nie laczy ran...

Polecane posty

Gość wnicniewieżę!!!

Witam wszystkich. Mam do Was pytanie: Czy z czasem umieliście się pogodzić ze śmiercią kogoś bardzo, bardzo bliskiego? W sumie to najbliższego... Dziś mijają 2 lata od śmierci mojej najlepszej przyjaciółki, a ja czuje się tak jak w dzień JEJ śmierci, jestem załamana, przeklinam Boga, że mi ja zabrał,proszę żeby wróciła lub żebym ja też umarła i była razem z nią. Bardzo JĄ kocham. Najbardziej. Podobno czas leczy rany, ale nic takiego nie zaobserwowałam. Nie mogę porozmawiać z mężem, ponieważ stwierdzić, że jestem nadwrażliwa. Przeżyliście coś podobnego? Jak sobie poradziliście?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kfvk
oj tak.. nawet nie wiesz jak dobrze Cie rozumiem. Moja przyjaciolka zginela w wypadku w najpiekniejszym okresie swojego zycia.. Do dzis nie potrafie tego zapomniec. W maju mina 3 lata.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pomocna reniaa
przyjaciólka to przyjaciołka i tak byś ją olała ot chocby dla męza...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wnicniewieżę!!!
więc nie tylko ja tak mam...??? Przez trzy pierwsze miesiące nie wstawałam z łóżka... Teraz mam własny sklep. Ale nie o to chodzi. Myślę o niej w każdym momencie, śni mi się. Nie potrafię wspominać naszych pięknych chwil, zawsze kiedy ją wspominam widzę jak cierpi i płaczę...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wnicniewieżę!!!
pomocna reniaa - bzdury piszesz. Samantha jest i zawsze będzie dla mnie najważniejsza, najlepsza, najpiękniejsza....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kfvk
chorowała? ile miala lat? jesli nie chcesz nie odpowiadaj. wiem jakie to przykre.. ja tak samo mialam.przez pierwsze 2 lata snila mi sie bardzo czesto i co ciekawe identyczne sny mial jej byly z ktorym dopiero niedawno zaczelam rozmawiac przypominajac sobie Anię.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niestety ale czas
nie leczy ran, on nas tylko do nich przyzwyczaja

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aaa...ccc...bbb
Zrobiłaś orta w nicku!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wnicniewieżę!!!
Racja! Czas nas tylko przyzwyczaja. Bardzo mądrze napisane. Sami miała 15 lat, no nie całe brakowało 17 dni. Była ze mną od urodzenia, na studiach w Krakowie, na wakacjach...po prostu wszędzie i zawsze. Nigdy się nie rozstawałyśmy się. Może dla Was to śmieszne, że Samilusia jest kotką, ale dla mnie była to najbardziej wartościowa istota na ziemi. Żeby nie było...mam z siedem przyjaciółek i z 20 znajomych-od zawsze, świetne kontakty z rodziną. Nie mam odchyłów psychicznych itp. Łatwo nawiązuję nowe znajomości i wszyscy mnie lubią. Dla Was może KICIA to osoba drugiej kategorii, ale dla mnie SAMI jest najważniejsza, najlepsza, najpiękniejsza, naj..., naj.., naj!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wnicniewieżę!!!
Orta zrobiłam specjalnie, nie będę tłumaczyć dlaczego. Osoby na poziomie domyślą się...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kfvk
ah , o zwierze chodzi .. o ile to nie podszyw.. ja sama zwierzecia nie miałam nigdy ale widze jak bardzo zwierzeta sa z ludzmi zwiazane.. jednak ja mialam przyjaciolke taka jakich teraz brakuje, byla CZLOWIEKIEM z sercem na dloni.. Zginela w wypadku 3 dni po 15stych urodzinach w tym roku mialaby 18stkę.. Moze idz do psychologa?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×