Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

mam 26 lat

czego się spodziewać?

Polecane posty

W tym m-cu skończyłem 27 lat. Nigdy nie miałem dziewczyny. Chciałbym to zmienić i zacząć spotykać się. Nie jest to proste, zacząć w tym wieku wszystko od nowa. Jakiej reakcji mogę się spodziewać od potencjalnej dziewczyny? Nie mam żadnego doświadczenia w tym zakresie ( żadnego seksu, pocałunków). Co zrobić, żeby jakoś się nie skompromitować? Wiem, że te dylematy bardziej przystoją nastolatkowi, niż osobie w moim wieku, ale cóż, jak się przespało jakoś 10 lat życia to potem nie jest łatwo wyjść do ludzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
przeciez nie ma schematow, ze na spotkaniach trzeba robic tak i tak. Wszysstko przychodzi spontanicznie. Najpierw wyhacz dzieczyne do spotykania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość trytryt
eh kolejna prowokacja

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
to nie jest żadna prowokacja. Naprawdę opisuję tu moją sytuację. Może nie jest to zbyt częste, ale na pewno jest jakaś grupa osób, która jest w sytuacji podobnej do mojej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiem, że nie ma gotowych recept, ale może coś poradzicie, co zrobić, żeby się nie skompromitować przy pierwszym spotkaniu. W jakim przedziale wiekowym szukać potencjalnych kandydatek ( w moim wieku, młodsze)?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no raczej o tym nie będę mówił, ale w takich sytuacjach coś tam zawsze się mówi o przeszłości, a ja o czym będę mówił. To samo chyba jakoś wyjdzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiem, że to głupie, ale wstydzę się tego swojego stanu. Bo to tak jakbym do tej pory w ogóle nie prowadził życia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość karrr
Zrób cokolwiek w tmy kierunku nawet jak sie zbłaźnisz ( w co wątpie, przecież już masz swój rozmum) to bedizesz się uczył jak to jest, nie możesz się bac porażki bo nic nie wskórasz może jakiś portal randkowy? (chociaż nie wiem jak tam jest)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
avedave: tak? Nie wiedziałem o Twoim przypadku ( tzn. o Tobie). Ale serio mam ten sam problem. Jak planujesz coś zmienić? Może wymienimy się doświadczeniami? karr: To że się jest w pewnym wieku, to nie znaczy, że ma się jakieś umiejętności samo przez się. Jestem na tym polu dużo mniej sprawny niż niejeden siedemnastolatek. Tak jest niestety i tego się boję.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ave Dave: szkoda.Ja doszedłem w swoim życiu do takiego momentu, że wiem, że jeżeli w najbliższym roku nic nie zmienię, to już do końca życia pozostanę w moim stanie, czego nie chcę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ave dave: rób jak chcesz. Ja już mam dosyć samotności i chcę zacząć spotykać się z dziewczynami, bo uważam, że dopiero wtedy będę w stanie żyć pełnią życia. Jak będziesz czekał jeszcze parę lat, to się możesz nie doczekać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no tak ale
Jakbym się z Tobą spotkała i przynałbyś się do tego, że nikgo nie miałeś, to myślę, że chciałabym się po prostu dowiedzieć dlaczego tak wyszło. Ja pierwsze doświadczenia zdobywałam po 19stce i moje otoczenie bardzo mnie wyprzedzało w tej kwestii. Ja się źle z tym czułam. Też bałam się reakcji. Ale nie były negatywne. Ale u mnie potrzeba bliskości była silniejsza niż strach przed kompromitacją. A moje rady. Po prostu słuchaj uwaźnie, zadawaj pytania. Jakoś pójdzie jak będę już pierwsze koty za płoty ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zawsze można zwalić na pracę, na obowiązki. W takiej sytuacji na podryw mogliby się zdobyć dopiero...emeryci. Przyznasz, że brzmi dosyć groteskowo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no tak ale: no widzisz, piszesz o sytuacji, gdy miałaś 19 lat, ja już mam 8 więcej. Ale nic: dzięki za miłą reakcję z Twojej strony. U Ciebie początki były wymuszone jakby przez wpływ otoczenia. W moim wieku tych wpływów już prawie nie ma. Może to i dobrze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hmmmmmmm mm
moze idz na dyskoteke, poznaj jakies mlode 17-18 latki, nabierzesz doswiadczenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
myślałem swego czasu o młodszych dziewczynach, chociaż może nie o 17-letnich, bo to jednak chyba trochę za mało. I może niekoniecznie na dyskotece, bo jakoś nie odnajduję się w takich środowiskach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja raczej się nie obawiam, że ktoś będzie chciał mnie wyswatać lub wmówić, że jestem egoistą. To moje życie i to ja podejmuję w nim decyzje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
może jakieś dziewczyny się wypowiedzą, bo szczerze mówiąc, to na ich głos tutaj liczyłem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jak już kogoś poznasz, to będziesz wiedział co masz robić.Każdy jest inny i tu nie ma odpowiedzi na Twoje pytanie.Każdy z nas ma różne doświadczenia, ale dziwi mnie to, że nigdy nie interesowała Cie żadna kobieta na tyle, że chciałeś ją poznać bliżej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no tak ale
Nic nie było wymuszone. Byłam bardzo nieśmiała i generalnie uciekałam od facetów. Ale jak skończyłam 19 lat, to zaczęłam się powoli ogarniać, przełamywać i umawiać na próbę. Bardzo chciałam być w końcu z kimś blisko, dzielić codziennosć, byłam bardzo zdeterminowana, żeby kogoś poznać, nie dlatego, że inni mieli doświadczenia, a dlatego, że sama tego bardzo mocno chciałam. Nabrałam pewności siebie i było coraz łatwiej. Jestem tak jak Ty dość specyficzną osobą, mało towarzyską. I trochę dochodziłam do tego, że kogoś podobnego powinnam szukać, bo inaczej będę się męczyła. Że nic na siłę. To nie jest tak, ze kogoś poznajesz i... żyli długo i szczęśliwie, chyba, że masz bardzo dużo szczęścia w życiu:) I wiedziałam o tym od początku. Dlatego myślę, że słusznie uważasz, że to czas ostateczny, żeby się ogarnąć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
agnet: wiesz, w pewnym wieku to się jednak oczekuje, że chłopak wie jak się zabrać za pewne rzeczy. Stąd boję się kompromitacji. N a początku zawsze idzie to wszystko sporo gorzej, niż później.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ale wiesz co: inaczej takie rzeczy przychodzą jak się ma 19 lat, a inaczej jak się ma tych lat 27. Sama chyba rozumiesz. Moje rówieśniczki są albo po wielu przejściach, albo mają męża i dzieci. Gdzie ja do nich.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no cóż, poznac kogoś możesz wszędzie, autobus, praca, sklep, internet naprawde gdziekolwiek, facet musi być pewny siebie i musi wiedzieć czego chce

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
agnet: no niby tak, ale jak się tego nie zrobiło przez tyle lat, to teraz naprawdę nie wiem, jak zacząć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie wiem dlaczego, ale dziwnie się czuję będąc prawiczkiem w wieku 27 lat....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ishikawa
raczej nie rob sobie zludzen, ze przez najblizszy rok twoja sytuacja sie zmieni, ja sobie tak co roku naiwnie dawalam nadzieje i jest tak jak do tej pory

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a Tobą nie interesowały się nigdy jakieś kobiety/dziewczyny? w szkole np ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×