Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość polaris34544

Muszę wyjechać a nie mam z kim zostawić dziecka...

Polecane posty

Gość rrrrrrrrr
do rrrrrrrr jeszcze jedno:i chwalily ci sie,ze rozstawaly sie z mezami bo socjal dostana i bedzie im latwiej he he no lepszego argumentu na to by sie rozwiezc z mezem nie slyszalam. A poza tym jak dziecko idzie do przedszkola to kopa w cztery litery i mamusia do roboty,niestety. Do 16 roku zycia dziecka zadna nie siedzi w domu. Znam kilka takich kobiet i jednego samotnego ojca (to Niemiec). Nie interesowałam sie tym az tak bardzo by sprawdzać ich wiarygodność .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kwikwo
Owszem, wyjedziesz, zarobisz te 5 tys. dobra, ale kiedyś tą kasę wydasz, a kredyty będziesz spłacać jeszcze długo, to za co utrzymasz dziecko później, jak już wydasz te zarobione 5 tys. ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kasinka...
autorko, przede wszystki wal zaraz do banku i pogadaj o zawieszeniu splat kredytu (kredytow?)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kwikwo
Szukasz rozwiązań jednorazowych autorko, zamiast wymyslić coś, co zapewni Ci stabilność na dłuższy czas.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja nie rozumiem duskusji, o kredytach autorki. Są, to są i koniec. Gadanie o tym, że trzeba ich było nie brać nic nie wnosi. Do autorki. Masz dziwnego chłopa, pojawiło się dziecko i niestety mąż nie może myśleć już o sobie. Ma rodzinę, za którą musi być odpowiedzialny. Dziwne, że nie rusza go to, czy macie co jeść, czy nie. Z jego podejściem daleko nie zajdziecie. Ty spłacasz jego i twoje kredyty, broń boże nie zgadzaj się na utrzymywanie go. Jak ci wpadną jakieś pieniądze-trzymaj je dla siebie i dziecka, bo on wam jedzenia nie zapewni. Jest zdrowy? Chce jeść, srać, oglądać telewizję-niech na to zarobi. Nie jesteś koniem pociągowym. Druga sprawa-uważam, ze ten człowiek może i jest nieodpowiedzialny, ale przecież na pewno ma w sobie jakieś uczucia i w ogóle poczucie odpowiedzialności. Nie wierzę, że gdybyś wyjechała na 2 tygodnie, dziecko by umarło z głodu. Nie mógłby się posunać do tego, by zostawić je w łóżeczku na 2 tyg. Sytuacja zmusi go do tego b się nim zajmować. Więc może warto postawić go przed faktem? Zostaje z dzieckiem i koniec! A pieniądze które zarobisz przeznacz na siebie i dziecko. To wy jesteście teraz najważniejsi. Przepraszam, ze tak długo i rozwlekle, ale się zbulwersowałam :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kasinka...
pozniej wez meza za dupe. Gadalas z nim o wizycie u terapeuty? W ogole o czyms rozmawiacie, czy facet siedzi na kanapie i tylko tepo patrzy w tv?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość polaris34544
Dobra ja nie mam ochoty się użerać z pannami co siedzą tylko tu po to aby po raz setny pisać, że to kłamstwo... W przecieieństwie do was ja mam własne problemy a waszymi urojeniami zawracać sobie głowy nie mam potrzeby. Dziękuję za NORMALNE porady. Przepraszam ale nie w moim guście użreać się z osobami z manią kłamstwa.Jak jakaś normalna mama chciałaby i miała czas porozmawiać z kulturą to prosze o kontakt na gg 42030564. Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ruuda wiewióra
Nie nie musisz iść do pracy,wręcz przeciwnie-Ty dostajesz 5tysięcy macierzyńskiego. Do pracy musi iść ten leń. Albo niech się wyprowadzi. Nie ma możliwości,żebyś Ty utrzymywała cały dom. Nie odpowiedziałaś na moje pytania. A co chcesz żebyśmy Ci doradziły w kwestii tego,że nie masz z kim zostawić dziecka? Masz-dziecko ma ojca,z którym może zostać. A jak nie to znajdź nianię. Co jeszcze mamy Ci napisać? Ok-za tysiaka zajmę się dzieciakiem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kasinka...
znasz swego meza i wiesz, czy umowiony (przez Ciebie) pojdzie na spotkanie z lekarzem? Czy oleje sprawe? Ja kiedys do przyjaciela wezwalam psychiatre do domu... Od jakiegos czasu zachowywal sie dziwnie. Az w koncu przylapalam go ze szklanka pelna roznych pigulek... Co prawda to bylo raczej takie wolanie o pomoc, niz faktyczna proba samobojcza, ale kto wie co by zrobil za kilka dni, pozostawiony sam sobie... Probowalam z nim wtedy rozmawiac, jakos wszystko racjonalizowac, ale zadne argumenty wtedy do niego nie trafialy. Tez mi sie wydawalo (jak teraz tu wszystkim "gdaczacym" - niech idzie do pracy, niech sie zajmie dzieckiem), ze rozwiazanie jest oczywiste. Ale on na NIC nie reagowal! W koncu powiedzialam, ze juz nie umiem z nim rozmawiac i moze czas by pogadal z psychologiem... O dziwo sie zgodzil. Wiec zaraz poszukalam nr do dyzuru calodobowej pomocy psychologicznej. Wybralam numer i podalam mu sluchawke, a potem wyszlam z pokoju. Dlugo rozmawiali. Znajomy powtorzyl mi, ze dyzurny psycholog uwaza, ze potrzebuje pomocy psychiatry i lekow na poczatek. Znow sie zdziwilam, bo widac bylo ze tamten przemowil mu do rozumu. Czyms przekonal. Ale czym, nie wiem. W kazdym razie znow przez tel.wyszukalam psychiatry (prywatnie juz rzecz jasna...) i za kilka godzin babeczka odwiedzila nas. Wychodzac zostawila mi listek lekow i uslyszalam, ze przez kilka dni nie mozna faceta zostawiac samego. I zeby sie zglosil na dluzsza terapie. Pewnie Twoj maz autorko nie jest jeszcze w tak fatalny, stanie, ale opowiedzialam Ci to, zebys uzmyslowic, ze psychiatra czy psycholog wiecej czasem moga od nas. My sie zastanawiay co sie kurna dzieje z tym facetem???? A fachowiec zada mu jedno pytanie i juz wie. I wie jak z nim gadac, by chcialo mu sie zejsc z tej cholernej kanapy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kwikwo
Autorko, szukasz odpowiedzi i rady na takowym forum ? Dość naiwne i lekkomyślne podejście. Takich problemów nie rozwiązuje się na forum. Obce osoby na gg mają Ci powiedzieć, z kim masz dziecko zostawić ? Kolejny przykład Twojej bezmyślności, tak samo było pewnie z kredytem i zajściem w ciążę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kwikwo
Autorko,nie można nie insynuować kłamstwa jak czyta się takie głupoty, że byłaś w 5 miesiącu ciąży i brałaś tabletki, a lekarz nic nie widział. No na takie teksty ręce opadają.....Sama piszesz głupoty, a potem dziwisz się, że ktoś naskakuje, nie można "normalnie" reagować na coś takiego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kwikwo
Przy tabletkach pojawia się krwawienie z odstawienia trwające kilka dni po 21 dniach brania tabletek, może też je miałaś ? I byłas mimo to w ciąży ? A ciążę 4-5 miesięczną ginekolog z pewnością by zauwazył.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do rrrrrrrr
ja wlasnie mieszkam w niemczech i pierwsze slysze! ale za to co mi kolezanki z wysp opowiadaja!to glowa mala. Te same historie co tobie kolezanki z niemiec. Mi nikt nie wcisnie jak jest w niemczech bo mieszkam tu juz wiele lat. Mozesz mi wierzyc,ze zaden urzad pracy nie utrzymuje ot tak sobie kury domowej do 16 roku zycia dziecka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kasinka...
kolezanka nie brala pigulek, a twierdzi ze do 3 miesiaca miala miesiaczke. Pytalam, czy moze tak sadzila, bo plamila w terminie spodziewanej miesiaczki, ale ona twierdzi, ze to byly krwawienia jak zwykle. Dopiero pozostale symptomy ja zaalarmowaly. A ze to bylo jej drugie dziecko, wiec zareagowala szybciej niz autorka. Ale...tak, czy siak - byl to juz 3 miesiac. Prawie 4 nawet. A przeciez krwawic w ciazy nie powinna.... Ba, zagraza to przeciez ciazy. Jednak dziecko uordzilo sie zdrowe... A druga kolezanka miala nowoczesna spirale antykoncepcyjna. Hormonalna. I zaszla w ciaze. Lekarz twierdzi, ze moglaby producenta do sadu o odszkodowanie podac. Niby tak. Kasa by sie przydala. Tylko, ze jak patrzy na coreczke to twierdzi, ze dziwnie by sie czula zadajac odszkodowania za to kochane cudo... ;) coz, rozne rzeczy sie ludziom przytrafiaja.... Zadna metoda nie jest w stu procentach bezpieczna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość anananaan3
a czym nasza autorka sie zajmowala ze dostaje 5 tys macierzysnkiego? pisala to gdzies?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rrrrrrrrr
do rrrrrrrr ja wlasnie mieszkam w niemczech i pierwsze slysze! ale za to co mi kolezanki z wysp opowiadaja!to glowa mala. Te same historie co tobie kolezanki z niemiec. Mi nikt nie wcisnie jak jest w niemczech bo mieszkam tu juz wiele lat. Mozesz mi wierzyc,ze zaden urzad pracy nie utrzymuje ot tak sobie kury domowej do 16 roku zycia dziecka. Znam je tyle o ile .Jeździłam do pracy w Niemczech przez kilka lat .. Przez dłuzszy czas pół roku tam ..pół roku tu .Szaleństwo ..do którego po 2 letniej przerwie musze wrócic . Teraz też staram sie o pracę ..ale juz o legalna ,nie jak do tej pory na czarno . Może i barwiły tą swoja rzeczywistość .Nie miałam też powodu im nie wierzyć .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość loig4tight
Wy chyba naprawdę jakieś biedaczki że tak się fascynujecie takimi zarobkami :O Żal wam dupę ściska że ktoś tyle zarabia i macierzyńskiego tyle dostaję?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość anananaan3
pytam bo ja jako doswiadczony grafik komputrowy zarabiam 6tys i stad sie zastanawiam czy sie autorka zajmuje. mi nic zalu nie sciska mam az o caly tysiac wiecej pensji i zero kredytów :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do rrrrrrrr
To jak teraz tu przyjedziesz to podpytaj prawdziwych niemcow jak jest na prawde w ich kraju. Twoj poglad widzenia zmieni sie o 180 stopni.Zainteresuj sie troche

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mam takie pytanie tylko1
o matko co jedna to lepsza i bardziej zaradna...:O autorka pisze, ze MUSI wyjechac i NIE MA z kim zostawic dziecka. a wiec rada moze byc tylko jedna - zabierz dziecko z soba. proste pytanie, prosta odpowiedz, po co to wszystko tak gmatwacie??? moglaby tez nie pojechac, ale skoro pisze, ze musi, to znaczy, ze musi. kropka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rrrrrrrrr
do rrrrrrrr To jak teraz tu przyjedziesz to podpytaj prawdziwych niemcow jak jest na prawde w ich kraju. Twoj poglad widzenia zmieni sie o 180 stopni.Zainteresuj sie troche Raczej mam inne zmartwienia .Własnie przyszedł kwestionariusz do pracy przy opiece w Niemczech . Pytania jakie nie powinny paść w takim kwestionariuszu . Oprócz wieku ( to oczywiste) ,wzrost ,waga ,wygląd ogólny ..ze zdjęciem :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lukrecja miodowa
=> rrrrr takie pytania mogą paść-byłam swego czasu wolontariuszką w domu opieki i tam ważną rzeczą był wzrost i waga,bo nie raz trzeba było pomóc komuś przejść z łóżka na wózek,a w zasadzie niemal kogoś przełożyć. Dlatego moja waga 41kg i wzrost 156cm mnie eliminowały w pewnych czynnościach... Otóż od razu zostałam skierowana do pomagania np przy zmianie opatrunkow czy ogólnej pielęgnacji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rrrrrrrrr
Dzięki lukrecja miodowa za odpisanie .Mnie te pytania zdziwiły i to zdjecie .. Trochę się zdziwiłam ..bo pracowałam już przy opiece ,ale na czarno . Jestem mało ufna ,bo miałam do czynienia z kobietami oszukanymi przez różne pseudo posredniaki z Polski .Ta akurat jest z Wrocławia..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lukrecja miodowa
Ja akurat nie pracowałam-bo to był wolontariat nie praca,ale tam to norma,że składa się podania ze zdjęciem. U nas dopiero to wchodzi. Poszukaj na lokalnym forum opinii o tej agencji. Złap kontak z kilkoma osobami,które były przez nich zatrudnione, idź na komendę i spytaj czy były jakieś doniesienia w związku z ich funkcjonowaniem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość karalouosshkj
moze ktos napisac czym sie auytorka zajomowala jaki zawód wykonywala ze zarabiala 5 tys???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zdeprymowanannnana
Nie rozumiem czemu tak się rzuciliście jak suki na autorkę. Co ona wam złego zrobiła? Czemu wy nie jeździcie tak po jej mężu? W końcu to on ani pracować nie chce ani dziecka własnego nie uznaje. Ja też mam kredyty i to nawet 2 i to duże bo co miesiąc muszę płacić ok. 4 tyś za same kredyty a w kolejce jeszcze są inne opłaty. I byliśmy w podobnej sytuacji tylko że prace straciłam ja przez to że urodziłam dziecko (po macierzyńskim dostałam wypowiedzenie bo niby firma w złej kondycji finansowej). Ale ja nie usiadłam dupą w fotelu i nie umyłam rąk. W czasie macierzyńskiego szukałam pracy i znalazłam, pół roku po ur dziecka wróciłam do pracy, do nowej pracy. Co ma z tym wspólnego kredyt? Ludzie biorą kredyty i je spłacają. Jak ktoś jest mądry i odpowiedzialny to spłata kredytu nie jest wcale jakimś wielkim wyzwaniem. To nie wina autorki, że jej mąż doszedł do wniosku, że kredytów spłącać nie musi bo to nie na niego są zaciągnięte. Nasze kredyty są wzięte na mojego męża a jakoś ja się nie migam od dokładania się do rat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×