Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość komiks

czy wy tez

Polecane posty

Gość komiks

byście sie czuli odrzuceni i oszukani gdyby wasz znajomy odzywal sie do was wtedy gd czegos potrzebuje? a gdy stanał na nogi przez 2 tygodnie nie dał znaku zycia? a gdy wy sie do niego odzywanie zdawkowo odpowiada ignoruje wasze problemy mowiac ze nie ma teraz czasu? nisz kurde

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Samotnik3546677777
Bo tak to jest... Przychodzą do Ciebie jak czegoś potrzebują i udawają, że chcą z Tobą przebywać dla towarzystwa. Później nawet "cześć" nie czy co teraz tam mówią...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość komiks
jak siedzial w domu nie pracowal bo czekal az zacznie sie dla niego etat kiedy byl zagubiony smutny i zwyczajnie potrzebował czyjegos towarzystwa bylam dobra rozpoczal prace i nagle ciecie cisza na pokladzie a gdy napisalam o swojej chorobie problemach to uslyszalam ze czuje sie nie komfortowo czytajac o tym :/ teraz twierdzi ze sie go czepiam a on ma dosc a ja mam cholerny zal bo gdy on mnie potrzebowal lecialam jak glupia i pomagalam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Samotnik3546677777
No to wymierz mu jakąś karę za wyrządzone krzywdy i za to, że latałaś głupia do niego a on teraz ma Cię gdzieś.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość komiks
hheh kare niby jaka? stiwerdzil ze zrywa kontakt bo sie czepiam a on ma dosc i nie widzi szansy na normalna konwersacje dodam ze to moj byly ale mail byc niby przykacielem sam o to zabiegal

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Samotnik3546677777
Zapomnij o nim, a jak będzie coś chciał to odmów czy jak Wy to robicie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość komiks
oczywiście ze odmówie tylko sie wkurzam na to i wypisuje mu zale bez sensu tylko sie ponizam przyjeciale w bylym dobre sobie heheh

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Samotnik3546677777
Ja tam sam jestem, więc problemu z takimi "przyjaciółmi" nie mam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość komiks
hmmm

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tak to jestttt
tak to jest jak się pomaga komuś kiczac, ze osoba kiedyś się odwdzieczy. :P zawsze się wtedy człowiek czuje zawiedziony. Pomagaj bezinteresownie - tak, jakbyś widziała te osobę ostatni raz w życiu i była pewna, ze nigdy nie będzie się mogła zrewanzowac. Nic tak nie zraza jak wymuszanie wdzięczności - nie każdy jest akurat na siłach aby nieść pomoc - lub choćby tylko wsparcie duchowe - w momencie kiedy my tego potrzebujemy. A jeżeli na dodatek osoba wypomina to, ze kiedyś nam pomogła (w stylu "tyle dla ciebie zrobiłam, byłam na każde zawołanie, a ty masz mnie w dupie!) to w moich oczach traci cały szacunek. Jeżeli oczekujesz wdzięczności i rewanżu - nie pomagaj wcale!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość komiks
nic nie rozumiesz ja znam go wiem ze napisanie dwoch slow nic nie kosztuje i niezajmuje wiele czasu roznica jest tez taka ze gdy sie odzywasz do kogos a ten tkos nie ma czasu to fajnie nam to tlumaczy przepraszm jestes wazna ale teraz mam mnostwo na glowie natomiast ggy czytasz sory nie mam czasu albo wcale nie odpowiada to chyba nie jest tak jak ty mowisz? pomagalam bylam wspieralam zawsze wiedzial ze moze na mnie liczyc gdy stanal na nogi raptem o mnie zapomnial i to jest smutne nie to ze nie pomaga nie wypiminam mu pomocy wkurzam sie na jego egoizm caly nasz zwiazek byl na jego zasadach a ja robilam co on chcial teraz tez przyjazn ma byc na jego zasadach kontaktuje sie wtedy gdy ma czas ochote i potrzebe a ja powinnam ladnie czekac i byc zadowolona ze sie wogole odezwal

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tacy są teraz ludzie. To znaczy większość jaka staneła na mojej drodze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość komiks
i jeszcze to on zrywa kontakt bo pisze mu obrazliwe maile hehehe pisze prawde o jego stosunku do mnie chodz powinnam zignoowac' a on jeszcze pisze mi ze czegos nie moze zrobić bo jest strasznie zajety robi nowy projekt chyba pisze mi o tym zeby zapytala jaki ale ja to olalam nie interesuje mnie to. i mowi ze kontaktu nie chce a odpisuje na smsmy i maile

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tak to jestttt
caly nasz zwiazek byl na jego zasadach a ja robilam co on chcial teraz tez przyjazn ma byc na jego zasadach kontaktuje sie wtedy gdy ma czas ochote i potrzebe a ja powinnam ladnie czekac i byc zadowolona ze sie wogole odezwal No czyli głupia po prostu jesteś :D Cały związek na tym się opierał, ze on cię wykorzystywał, rozstaliscie się a ty dalej dajesz się wykorzystywać i narzekasz, ze on jest egoista :D przecież DOSKONALE wiedziałas, ze taki właśnie jest, a mimo to dalas się wmanewrowac w role pocieszycielki :D Najwidoczniej to inteligentny facet :D być może egoistą, ale skoro głupia była niczego się z własnych doświadczeń nie uczy i nie wyciąga ńioskow, to dlaczego miał nie skorzystać z twojej pomocy? No zastanow się - dlaczego? Jeżeli nawet wtedy, kiedy byliście razem i kiedy (przynajmniej teoretycznie) był w tobie zakochany zależało mu przede wszystkim na własnej wygodzie to spodziewalas się, ze po rozstaniu się zmieni, bo zostaliscie "przyjaciółmi"? :D Ty nie jesteś uczynna, tylko życiowo naiwna :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość komiks
tak bycmoze jestem naiwna masz rację

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość komiks
nie obrazam sie na to co napisałas bo po czesci masz rację sadzilam ze mozna utrzymac fajna relacje widzisz tylko on robi dwa kroki w przod dwa kroki w tyl czyli jak mu uciekalam z pola widzenia to biegl gdy dogonil bylo znow to samo on daje mnostwo sprzecznych informacji z jednej strony to ykorzystywanie głownie emocjonalnie a z grugiej pomagal zawsze itd dziwne to wrecz chore final jest znow taki ze to ja jestem ta niedobra i ze to nie jego wybór ale koniecznosc zebysmy znajmość zakończyli oczywiscie znow ja moglam postapic lepiej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tak to jestttt
Myślę, ze za bardzo na sile prubujesz podtrzymać te dobre relacje. Przyjaźń po rozstaniu jst możliwa, ale to nie dzieje się z dnia na dzień. Zwykle przyjaźń odradza się po miesiącach a nawet raczej po latach - kiedy wspomnienia o związku blakna a emocje opadają. Nawet jeseli zostałabyś święta nie sprawisz, ze doceni cię ponownie - między wami raz już coś pękło - zrozum to. Idź dalej zamiast się oglądać i liczyć na wsparcie ze względu na stare, dobre czasy. To już nie wróci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość komiks
ale to nie ja mowilm o przyjazni tylko on zrywal kontakt i znow go zaczynal i tak wkolko 5 miesiecy po rozstaniu moze podswiadomie na cos liczylylam zapominajac na chwile o tym dlaczego nie jestesmy razem ale jakby mial wejsc w role rozsadaek nigdy nie odwazylabym sie na powrót on jest niemozliwy do zrealizowania tylkonie rozumiem jednego po co 5 miesiecy zawracal mi tylek zgrywal przyjaciela kochanego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość komiks
nie licze na wsparcie ze wzgledu na stare dobre czasy zwyczajnie uwierzylam wta fajna relacje ktora niby miala miedzy nami byc rozmowy wsparcie w moich plaanch sam to robil nie musialam go zmuszac widac terac to wykorzystywal dobrze sie bawil teraz ma nowe zajecia i ma mnie w powazaniu ja musze sie odciac od tego bo ciagle mam poczucie winy sam mi je zakorzenil nie bylsimy dlugo bo raptem 1,5 roku a takie spustoszenia on nawet napisal ze nigdy nie doceni tego zwiazku ze nic w nim dobrego nie bylo nigdy to boli a mimo to pomagal mi zakupy obiady spotkania wspolne wypady co i risz rozmowy o nas przeplatane sprzeczkami zalami on duzo pil potrafil pic od 11 tej rano do wieczora wypijal 10 piw plus pol whisky wtedy dzwonil do mnie roztrzesiony ze on sie zle czuje i czy bym nie przyjechala zrobic mu rosolek bo go serce boli a ja glupia jechalam a gdy za jakis czas poprosilam go czy zrobi mi golabki odmowil twierdzac ze jemu sie nie chce wcale gotowac i znow lapalam nerwy a za chwile sie odezwal byl milutki a ja znow sie dalam nabierac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość komiks
nie wiem czego ja chce wiem ze ta znajmosc nic mi nie daje tylko nerwy i smutek podobnie jak zwiazek on nie potrafi wczuc sie w kogos idzie swoim tokiem myslenia ma 34 lata a nasz zwiazek byl jego pierwszym wczesniej mial 3 kolezanki nic powaznego sadze zemyslalm ze zwiazek to te motyle co na poczatki same randki i gdy przyszly problemy docieranie sie wzajemne widac mu sie to nie sposobalo ja nie umialam sie odciac od niego a on zabieral mi czas dawno wiedzac ze nic juz tego nie bedzie np w moje imieny dostalam prezent taki ktory daje sie swoim kobietom tak mi sie wydaje wiec niezle gral mi na emocjach

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×