Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość dupablada.

maz zjebal mi dzien

Polecane posty

Gość dupablada.

dzis mam dzien wolny,maz tez....byla okazja zeby dzien spedzic razem,z dziecmi bo mnie b. duzo niema w domu.Maz chcial jechac na ryby,dzien zaczal sie milo i fajnie ale potem jak stwierdzilam ze na ryby nie jade z dziecmi bo oni nie wysiedza nad odra i ze potem jestem umowiona z nimi do lekarza to maz strzelil focha...i tak caly dzien odzywa sie do mnie zdawkowo huj wie o co mu chodzi i wogole...caly moj wolny dzien poszedl sie jebac,probowalam z nim porozmawiac to nic konkretnego mi nie powiedzial....jestem zla bo dzien mi przelecial na niczym i strasznie do dupy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Psudonim:.
twoja wina :opo kiego zapsiałas sie do lekarza :o TY ZJEBAŁAS ten dzień

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość maturks4
Też bym z tobą nie rozmawiał takim językiem To już nie znad Odry, tylko z jakiegoś rynsztoka. W kanałach pracujesz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dupablada.
taaa...pozartujcie sobie moim kosztem,a co tam...ja se sama poplacze :'(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dupablada.
juz wiecej nie pozwole mu wsadzic...tylko jego kolegom, ktorym juz od dawna pozwalam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wroc...
Jecie ryby z Odry? :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dupablada.
nie,nie jemy. On polozyl sie spac ale laskawie odburknal mi czemu tak sie zachowuje...bo chcial jechac na ryby a nie pojechal,obrazil sie jak dzieciak.Ryby to jego hobby,no ale bez przesady..... czuje sie fatalnie bo przez cala ta atmosfere bylam niemila dla dzieci,prawie wcale nie poswiecilam im czasu,grrrr...jak jestem zla o to na siebie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dupablada.
No i znowu wieczór minie mi na samotnym drażnieniu łechtaczki :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sdsdsdsdsdgg
korona by ci z glowy spadla gdybys pojechala?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Poprawka, ty zjebałaś dzień mu. Powiedziałaś, to trzeba było jechać, a nie. Leniwa dupo dziećmi się zasłaniasz. Dzieci zawsze moją co robić na świeżym powietrzu, sieroty wychowałaś?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sdsdsdsdsdgg
ja tam lubilam jezdzic z ojcem na ryby mimo ze bylam dziewczyna. Zawsze sprawialo mi radoche jak jakiegos raka znalazlam przy brzegu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dupablada.
to bylo tak ze maz od kilku dniwiedzial ze ide z dziecmi dzis do lekarza.Wczoraj zaproponowal ze skoczymy gdzies na ryby,odp ze ok,zobaczymy ale niema co z dziecmi zrobic,wiec hak juz to z nimi.Dzis stwierdzilam ze jednak nie jade bo zawsze taki wypad z dziecmi konczyl sie tym ze one sie nudzily i ja za malym biegalam a nic nie posiedzialam.I maz sie wkurzal o to.Pozatym maz szykowal wedki oj 11 a ja do lekarza mialam na 16 On chcial podjechac autobusem,to pisiedzielibysmy tam max 2 godziny...wkurzyl sie jak mu przypimnialam o tym

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kompromis, kobieto kochana
Kompromis w związku to rzecz święta. Skoro Ty chciałaś spędzić czas z dziećmi, bo rzadko z nimi przebywasz, a mąz chciał jechać na ryby to trzeba było zawczasu omówić jak ten dzień rozplanować...Nie tylk Ty chciałaś miło spędzić czas, ale z pewnością chciałaś narzucić innym swój pomysł na jego spędzenie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość e ona ona e
a ja powiem ci tak - a jesatem kobieta - ze dla facetow wypad na ryby to wielki dzien, przynajmniej dla mojego. Jak juz sobie postanowqi to cieszy sie jak dziecko. Bardzo dlugo nalegal bym jezdzila z nim. I wiem ze dla niego to wazny dzień :) wiec jezdze z nim jesli ma ochotę. I mysle ze ma powod do zlosci - czego oczywiscei my baby nie rozumiemy - ale naprawde bardzo chcial jechac i zabrac was razem. Mogliscie pojechac choc na dwie godziny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dupablada.
moze macie racje...ale ja mu piwiedzialam ze jade,ze ok ale ze jeszcze potem do lekarza i wogole to on na to ze achhhh zapomnialem i tym i ze wiec nigdzie nie jedzie i rzucil wedkami...i FOCH. A sam nie pojechal. ja wolalabym wczesniej sobie wszystko przygotowac,zaplanowac,kupic jakies jedzenie...a on tak od reki,wezmie wedki,kilka kanapek i wsio..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość e ona ona e
to skoro umowiliscie sie wczesniej trzeba bylo mu przypomniec! to by zaczal sie szykowac wczesniej. Myślę że Ty przesadzilas. Nie dziwie sie ze facet sie wkurzyl. wasz super wolny dzien skonczyl sie na siedzeniu u lekarza, i on i ty jestescie wkurzeni, pewnie nie tak sobie wyobrazalas dzien. Poiczekaj az znajdzie sobie jakas kompankę do ryb, dopiero zachce ci sie jeżdzić. Pamietaj, ze Ty też musisz sie interesowac jego hobby, zwlaszcza kiedy postapil tak fajnie i powiedzial ze pojedziecie razem! cala rodziną! Nie mozesz tym bardzije miec pretesji ze nie pojechal sam!!!!!! bo i tak bys wtedy byla na niego wsciekla, zem usisz sama jechac do lekarza, ze sama musisz spedzic dzien, a on chcial by to byl WASZ dzien

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość juz nawet nie pytam dlaczego..
Moj ex maz tez uwielbial wedkarstwo,bardziej niz mnie i swoje dzieci,zawsze jak mial wolne to tylko ryby i ryby,w dupie mial to ze my chcemy z nim czas spedzac niekoniecznie gapiac sie na to jak on siedzi nad jeziorem i kija moczy.... Rozwiodlam sie w koncu z nim,ma teraz swoje ukochane wedki ...Niech sobie z nimi zyje.Ja rozumiem ze mozna miec hobbi jakiegos swojego konika,ale jak to hobby przeslania zycie rodzinne to normalne juz nie jest. Takze autorko ja Ciebie jak najbardziej rozumiem....I wspolczuje meza wedkarza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fcdjjjjhj
Nie chciało ci się szmato dupska ruszyć, pewnie fajniej siedzieć przed telewizorem i żreć chipsy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dupablada.
dodam ze ja zawsze z nim jezdze...wczesniej tez mielusmy jechac w sobote to nie wyszlo z jego winy a ja nie robilam mu fochow z tego powodu.ja tez lubie jezdzic z nim na ryby,nawet bardzo ale tak jak pisalam wczesniej wole to zaplanowac,tzn kupic kielbaski,jakies ognisko zrobic,miec czas na to...a nie tak od reki wziasc kije i jechac na dwie godziny. proponowalam mu spacer z dziecmi,przejsc sie gdzies dalej,kaczki pokarmic czy cos to nie chcial.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×