Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Berbec

Czy już zawsze będę sama?

Polecane posty

Gość Berbec

Jestem rozwódka z trójka dzieci w wieku 21 lat czy mam jeszcze jakieś szanse na poznanie mężczyzny który zaakceptuje mnie i moje dzieci? Sama jestem twierdzenia że żaden facet na takie coś się nie będzie pisał. Co wy na to?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zbawiony z krzyża
"Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą" Nie liczy się ile masz dzieci. Liczy się jaką jesteś kobietą i z pewnością mądry mężczyzna to doceni.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość i masz racje
zmarnowalas sibie zycie w tak mlodym wieku..,,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dddddaaaćććć
jak to sie stalo :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość cyuvhbinjkm
właśnie, jak to się stało?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Berbec
Akurat urodziłam trojaczki i mąż nie zdał egzaminu na ojca chociaż mu sie nie dziwie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Berbec
Gdybym była na jego miejscu postąpiłabym identycznie ale na szczęście jestem kobieta i kocham swoje dzieci i nauczyłam się funkcjonować bez faceta tylko dzisiaj naszła mnie taka refleksja

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość cyuvhbinjkm
o rany a jak sobie z tym radzisz? wychować trójkę dzieci, podziwiam. ile dzieciaki mają lat?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Berbec
Jest ciężko ale muszę dać radę. Dwulatki dwie dziewczyny i chłopiec

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a ja mu się dziwię
3 dzieci to nie powód żeby zabrać dupsko i uciec.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Berbec
Zależy jakie facet ma myślenie ale na samym początku to spałam w locie bo co chwile któreś płakało zmęczenie i zaczęły się wyrzuty ja chciałam żeby mi pomógł a on na to że idzie spać bo musi jutro do pracy i nerwy zaczęły mi puszczać i czepiałam się o wszystko aż w końcu nie wytrzymał i poszedł do jakiejś 15 latki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Rambo1987
Masz trójkę dzieci i się ciesz. Ja wolałbym być w twojej sytuacji niż w swojej. Nie mam dziewczyny, nie mam dzieci. No i przez to brakuje mi motywacji do życia, Ty ją masz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Berbec
szczerze to prawie codziennie mam ochotę to rzucić rozmawiaj całe dnie z dziećmi które nie potrafią jeszcze dobrze mówić. Ktoś z rodziny wpadnie raz na tydzień na pięć minut i brakuje mi wsparcia i towarzystwa chciałabym się wyrwać w końcu z domu dalej niż do lekarza

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Berbec
rambo dawaj do mnie porozmawiać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Rambo1987
Jasne, że mogę pogadać. Wydaje się że mając wolność żyje się lepiej. Wygodniej może jest ale ja mam już 25 lat i nie kręci mnie takie coś. Chciałbym poznać kogoś na stałe i ułożyć sobie z kimś życie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Berbec
masz rację gdy człowiek ma w życiu ograniczenia zaczyna się dusić i życie wtedy męczy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Autorko, wspolczuje faceta. Ja niestety tez przeszlam przez powazny kryzys malzenski po urodzeniu jednego dziecka. W moim przypadku to maz zaczal sie czepiac o wszystko a wtorowala mu w tym jego mamusia czyli moja "kochana tesciowa". Caly dzien sama z dzieckiem, mimo najwiekszej milosci powoduja jednak zmeczenie a on sie wtedy wydzieral, ze jak moge byc zmeczona skoro ja nic nie robie, on to dopiero zmeczony i jak sie wielce napracowal, czemu w domu nieporzadek, czemu mala to czy tamto, jak go czasem pytalam kiedy wroci z pracy (ma nienormowany czas pracy) z miejsca robil awanture. Bylam gotowa juz skladac pozew. Teraz jest nieco lepiej, ale to i tak nie to samo. A nadmienie, ze o dziecko staralismy sie kilka lat, nie byla to zadna wpadka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Berbec
Uwierz że ułożenie życia jest czasochłonne i często ma się dosyć ale próbuj poki masz chęci i zycze powodzenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Berbec
I to przy jednym ci takie sceny robił znam to idealnie współczuje tylko nie dał się namówić na drugie dziecko bo będziesz miała po małżeństwie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Rambo1987
thaisse A kochasz męża jeszcze ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mowie Ci, to co przezylam nie spodziewalam tego po nim bo to byl zawsze wspanialy maz, znajomi nam zazdroscili naszego uczucia, bo naprawde kochalismy sie i bylo to widac. Wydawalo sie, ze dziecko powinno to jeszcze bardziej umocnic a stalo sie inaczej:(( A co najsmieszniejsze to on co jakis czas wspomina o drugim, ciekawe po co, chyba by mnie dobic. Zastanawiam sie co sie stalo, ze tak nagle zmienil do mnie stosunek - moze dlatego, ze bylam zawsze aktywna, pracowalam, a z dzieckiem osiadlam w domu (utrata pracy)? Teraz zaczelam pracowac ale zdalnie, ale jemu to nie odpowiada, mimo iz wie, ze innego wyjscia nie mam teraz. Odbylam z nim setki rozmow na temat jak sie czuje, ze dla mnie to tez nie latwe, bo mimo, ze uwielbiam przebywac z coreczka, chodzic na spacery, do parku zabaw, to jednak tez mam potrzeba odpoczynku skupienia sie na sobie i potrzebe jakiejs realizacji zawodowej, nawet jesli za male pieniadze. Niby to do niego dociera, mowi, ze sie zmieni, ale sytuacja potem sie powtarza - co jakis czas wybuchaja krzyki, ze ja nic nie robie. Jak stane bardziej na nogi inansowo to naprawde zaczynam sie zastanawiac nad jakas separacja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Berbec
Do rambo: nie nigdy nie kochałam to było małżeństwo z głupoty dużo by tłumaczyć

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Rambo - sama nie wiem. W jakis sposob tak, poniewaz gdy spoznia sie do domu mysle o nim, niepokoje sie czyli chce jego obecnosci. jednak z drugiej strony to juz nie jest jak kiedys, ze pragnelam jego dotyku, szukalam okazji by sie przytulic itd (on zreszta tez), teraz widzisz wieczor, dziecko spi a my w osobnych pokojach na kompie. Sama nie wiem co do niego czuje. raz mysle, ze go kocham, ale jak zaczyna sie drzec albo z mamuska wytykac na glos moje wady to jestem gotowa by isc do sadu i w glowie mam juz wtedy plan separacji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Berbec
Gdy ludzie mają do siebie wzajemny żal nie da się cofnąć wypowiedzianych słów i złych sytuacji związek już zawsze będzie toksyczny

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×