Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość nlublublu

Osoba z "problemami psychicznymi"?

Polecane posty

Gość nlublublu

Cześć. Od pewnego czasu, około 2 lat zaczęłam zauważać, że moja mama kiedy pojawiam się obok, robi dziwne gesty, ma dziwne odruchy, robi normalne czynności, jakby to ją krępowało, jakby robiła je na siłę. Kiedy byłam dzieckiem nie przejmowałam się tym, nawet zdarzało mi się z niej żartować, ale dostrzegałam od zawsze że traktowała mnie dziwnie, musiałam sobie zasługiwać na jej uwagę, nieraz krzyczała kiedy się bawiłam z rodzeństwem może nawet niepotrzebnie, bo jej przeszkadzały nasze śmiechy itp. Myślałam, że może faktycznie miała rację, więc najczęściej byłam posłuszna, natomiast moje rodzeństwo robiło co chciało, tylko ja brałam wszystko do serca. I otóż chodzi mi o to, że mimo mojego posłuszeństwa ja zawsze byłam traktowana gorzej, nie czułam się nagradzana za te "dobre uczynki" kiedy spełniałam jej zachcianki i humory. Od dziecka byłam troszeczkę może nieśmiała ale wcale nie uważałam, że mam problem, boję się teraz, że matka wmówiła mi wiele rzeczy przez swoje słabości, zaburzenia z równowagą, nieraz uraczyła mnie strasznymi wyzwiskami, wmawiając, że to ja nie wiem na jakiej podstawie mam problemy z psychiką i cofam się w rozwoju, i że uciekam od ludzi. W ogóle straszne rzeczy. Ale drażni mnie to, że hamuje każde moje działanie, że nie widzi sensu, abym wyjeżdżała, najchętniej to zatrzymałaby mnie w domu, żeby mogła na mnie wyładowywać swoje nastroje i mnie tłamsić i znęcać się psychicznie i karmić się tym. Jest w okresie menopauzy, może to coś znaczy, ponadto wiem, że bierze leki na nerwicę, tzw. sertagen. Nieraz kiedy mi o czymś mówi a wiem, że np. czegoś nie chcę, i ona też o tym wie, to tak mną manipuluje, żebym zrobiła jak ona chce i żeby cieszyła się z tego. Najgorsze, że wywołuje we mnie poczucie winy, nieraz kazała mi pilnować taty, kiedy się pokłócili, żebym była odpowiedzialna za niego, żebym robiła to i siamto. Ma dziwny wzrok, taki palący, fałszywy, drążący, wwiercający się w ciebie. Nie jest może tak źle, ale co jeśli jest? Przecież to nie obejdzie się bez wpływu na mnie. Już ma wpływ. Już wolę siedzieć w samotności niż wyjść na dwór, niż się spotkać z przyjaciółmi bo mam wrażenie, że wszyscy, sąsiedzi mnie będą obserwować, wydaje mi się, że robię dziwne ruchy. Czy ona robi to celowo, czy to przez troskę o mnie, ale przecież nie jestem dzieckiem, zresztą nawet w dzieciństwie nie czułam się wcale kochana, jedynie czasami, więc nie rozumiem co jej odbiło, żeby teraz zamykać mnie w klatce, posługując się manipulacją, wywoływaniem poczucia winy, mszczeniem się, graniem, obrażaniem się jak nastolatka, zawsze na mnie krzyczy, nie umie normalnie porozmawiać, nie weźmie za rękę i nie zapyta co mnie gryzie, tylko od razu wchodzi do pokoju i wylewa wszystkie możliwe zarzuty. A mi wmawia, że doszukuję się w drobiazgach. Chciałabym opuścić ten dom, ale nie wiem jak to by się miało odbyć, żebym nie musiała wysłuchiwać jej utyskiwań na złą córkę, na moj chłód i obojętność, na jej nadzieje spełzłe na niczym, że miałam się nimi opiekować na starość. Nie wiem czy tego chce, bardzo byłoby mi ciężko, że nie mogę tego właśnie robić, ale nie chcę dłużej z nimi siedzieć. Kiedy robię coś nie według ich woli, a mam 20 lat, to matka stara się prowadzić tak rozmowę żeby pokazać ojcu, że jestem zła, bo on zawsze mnie ubóstwiał. Jakby chciała mu pokazać, że ona zawsze mówiła, że nic ze mnie nie będzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nlublublu
no proszę, pomóżcie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nlublublu
no ludzie, ja poważnie was proszę o radę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×