Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Taki_Jeden_Ten_Normalny

Zdarza sie wam pomyslec o dawnej milosci

Polecane posty

kiedyś mi się wydawało że zawsze bedę go kochać. najgorzej było przez pierwsze 3 lata . Teraz gdy mineło już 10 wogóle o nim nie myśle

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja wtedy kiedy jeszcze nie pogodziłam się z rozstanieniem związałam się z kimś innym i bardzo go zraniłam bo to było za wcześnie. znalazłam go pare lat pózniej na naszej klasie i napisałam do niego a on mnie zablokował.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Porządna i spokojna kobieta
Owszem, przez pierwsze 2 lata po rozstaniu była rozpacz, potem kolejne 2 smutek, z czasem wszystko się wyciszyło (obecnie to już 7 lat po jego odejściu). Teraz czasem wspominam go z uśmiechem i w myślach życzę wszystkiego dobrego, nigdy zresztą nie myślałam o nim źle, choć rozstanie było jego decyzją (odległość i zbyt słabe uczucie, by pokonać trudności). Ja kochałam bardzo. W międzyczasie on ułożył sobie życie, ma żonę, urodziła im się córeczka - nie wiem czy są szczęśliwi, bo mój były miał dość dużą wadę: uwielbiał narzekać. Z tego związku do dziś pamiętam, że wiecznie go musiałam podnosić na duchu, chyba dobrze się stało, że nam nie wyszło. Do dziś jednak jestem sama - boję się zaufać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja też się tu wpiszę. Moja dawna miłość była niespełniona. Nie byliśmy ze sobą, ale to co do niego czułam było czymś bardzo silnym. Nigdy wcześniej nie czułam tego wobec jakiegokolwiek faceta. Minęło już kilka lat, przez ten czas zdarzyło mi się kilka zauroczeń, ale czasem wracam do niego myślami z sentymentem. Niedawno dowiedziałam się, że wyjechał na studia na drugi koniec Polski i ma wspaniałą dziewczynę. Cieszę się, że mu się powodzi i życzę mu szczęścia. Zawsze będę go miło wspominać, bo to świetny facet był :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kneble dla młodych samic
kazdemu się zdarza

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość stokrotyeczka
Tez tak mialam... nie da sie zapomniec o ludziach ktorych kiedys kochalismy... pierwsza milosc, lub ta milosc zycia - jak o takich przelomach w zyciu mozna zapomniec, to co przezylismy zmienilo nas napewno, ale dzieki temu tez nie bylibysmy teraz tym kim jestesmy... ale zawsze zastanawialo mnie to czy te mysli o nim to zwykly sentyment czy tez faktycznie resztki uczuc...?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość stokrotyeczka
nie chcesz sie z nia skontaktowac? moze ta rozmowa by oczyscila cala sytuacje... warto skonfrontowac sie z rzeczywistoscia, bo bujanie w oblokach czesto zawodzi...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość JaProponuje
tylko ze widzisz nie zawsze druga osoba chce kontaktu i tu caly problem !!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zdarza ,ale już tak bez głębokich emocji ..z byłą rostalem sie pól roku temu i moze pomysle o niej jak mi sie cos z nia skojarzy , przypomni ,a tak to już nie ;] ,a jak flirtuję z inna kobietka czy mam się spotkac to była idzie daleeko w niepamięć więc jest gitara

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jak np. mój były narzeczony... nie chce już nad nami pracować. Uznał ze jego problemy emocjonalne, niekontrolowane wybuchy złości, problem z okazywaniem uczuć to jego pakiet. Zablokował się 3,5 miesiąca przed ślubem i wolał się wyprowadzić niż iść po pomoc do psychologa... Nie chce kontaktu, chce zapomnieć.... Nie pojmuje tego wygodniej mu olać uczucie wspólne lata razem niż zacząć wreszcie pracować nad sobą.... To nasza 2 porażka oboje byliśmy w wieloletnich związkach i tez teraz był na początku idealny dla nas ;(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Myślę o 1 bo sposób w jaki były zerwane zaręczyny i koniec był straszny... wybuch był niekontrolowany - straszny ale niekontrolowany I on nienawidzi mnie za to ze nie dam sie poniewierać, mści się za zerwane zaręczyny pomimo ze dostał furtkę wspólna terapia. Wspólna aby nie czul ze go atakuje. po 3 tygodniach dostałam tyle raniących słów ze jak pojawia mi się mile wspomnienie to czuje jakby mnie oszukiwał cały ten czas.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja miałem też taką wariatkę co miała swoje jazdy teraz juz wiem że jak zobacze u kobiety jakies dziwne objawy to uciekam bo to nie warto jak sama nie zrozumie i sie nie ogarnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość stokrotyeczka
Ale jak sie nie odezwiesz pierwszy to skad masz wiedziec, ze ta 2 osoba nie chcialaby tez porozmawiac... jakby odmowila, ok to juz inna sprawa... ale wiecie jak to jest, nadzieja zawsze umiera jako ostatnia... czasem trzeba nam bodzcow z zewnatrz, lub tez jakas sytuacja sprawi, ze w koncu czlowiek zapragnie cos zmienic w swoim zyciu, zrobic krok naprzod, zaakceptuje przeszlosc, ale tez i w koncu bedzie probowal zyc terazniejszoscia...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×