Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość nieodważna

Kocham innego

Polecane posty

Gość nieodważna

Witam serdecznie! Piszę bo nie wiem co mam zrobić:( jestem zaręczona z moim chłopakiem już od ponad pół roku, a ogólnie jesteśmy ze sobą ponad dwa lata. Strasznie mocno go kochałam, ale teraz chyba się to zmieniło. Poznałam innego. Najpierw spojrzenia, ukryte uśmiechy... a teraz rozmawiamy na luzie jak byśmy się znali od lat. Uwielbiam się z nim śmiać i spędzać chociaż troszkę czasu. Obsypuje mnie kwiatami, zawsze czeka przed pracą, żeby chociaż mnie zobaczyć i chwilkę porozmawiać. Od dłuższego czasu nie potrafię przestać o nim myśleć. Każda minuta jest poświęcona tylko jemu. Ale z drugiej strony jest mój chłopak no i rodzice. Mam 22 lata i w czerwcu 2013 roku mamy brać ślub. Wszystko już załatwione. Rodzice za moim narzeczonym są strasznie i nie wyobrażają sobie innego zięcia. Jeszcze mieszkam na wsi (bo mieszkamy już razem) i przeraża mnie to ludzkie gadanie. Mama też mówi, żebym przypadkiem nie chciała odwołać ślubu bo to straszny wstyd i w ogóle. Narzeczony się stara, widzę to ale nie potrafię docenić, bo myślę jak by to zrobił ten drugi. Co mam zrobić?? Pomóżcie mi. Bo nie potrafię z chłopakiem zerwać, a o tamtym nie umiem zapomnieć...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pytanie podstawowe:/
dziewczyno chcesz sie szlajac po sadach? miec z nim dzieci? badz szczera wobec siebie i innych, chyba, ze to chwilowy kaprys

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nieodważna
Wątpię by to był chwilowy kaprys... od trzech miesięcy nie myślę o niczym innym. A z chłopakiem szukam tylko powodów do kłótni... :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość habibi28
to sama sobie odpowiedziałaś:) to nie chwilowy kaprys a sparwa jest taka że jeśli wyjdziesz za tamtego z którym jesteś zaręczona nie będziesz szczęśliwa chociaż jest też opcja b. Przyjdą dzieci i zapomnisz ... chociaż może być opcja c . Przyjdą dzieci , obowiązki , zaczniesz być zgorzkniała i rozpamiętywać tego drugiego. Tak czy siak musisz wybrać jednego i mam nadzieje wybierzesz dobrze słuchaj głosu serca a nie znajomych rodziny itp.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nieodważna
Tylko teraz jak to zrobić żeby nie zranić mojego chłopaka? Wide jak się strasznie stara i jak mnie kocha... :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość habibi28
a skąd pewność że tamten to ideał . ? że Wam wyjdzie że to nie chwilowe zauroczenie?? z narzeczonym pewnie masz dużo wspomnien , złych i dobrych ale jesteście razem , możesz na nim polegać i jest miłość . Tamten może okazać się fatamorganą która pryśnie jak bańka mydlana ... to tylko może przypuszczenie ale czasami tak bywa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jkghjkhk
Ja bym nie rezygnowała z narzeczonego napewno a przynajmniej tak kochanego jak mówisz Chcesz złamać mu serce , przekreślić związek , plany dla kogoś kogo poznalaś przed 3 m?? troche to egoistyczne . Powiedzenie że kobiety są czasami bez serca jest chyba trafne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Autorko. Nigdy nie kochałaś swojego narzeczonego - pomyliłaś miłość z zakochaniem, z zauroczeniem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Uroczy Roman
Zjebałaś życie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nieodważna
Z tamtym już się dosyć dobrze poznałam i widzę jaki jest. Chciałam z nim zerwać kontakt, wie jaka jest sytuacja, a mimo wszystko pisze do mnie smsy jak bardzo mnie kocha i nie może przestać myśleć, wszędzie mnie widzi. No i jest na każde moje "pstryknięcie". Też widzę jak mu zależy i robi wszystko dla mnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Petronela z pipidówy
najbardziej go zranisz jak za niego wyjdziesz... przemysl to sobie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Miętowka;)
hejka moge cos doradzic pamietaj ze na poczatku zwiazku wszystko jest wsaniale mezczyzna jest super...kochany super sie gada tak jest w twoim przypadku nowo poznanego kolegi to tylko zauroczenie uwierz tez to przezyłam tylko ja zerwalam zareczyny bo zakochalam sie w innym lepszym cudownym itp i do dzis zaluje...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No to sie wkopalas jak odwolasz to wszystkie babki i prababki ino cala wies bd o tym gadac i palcami wytykać. Bierz pod pache chlopa nr 2 i uciekaj pod oslona nocy gdzies daleko gdzie cie nikt nie znajdzie :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Miętowka;)
naprawde jak bym slyszała ciebie zauroczylam sie w cudownym mezcyzna...ktory mowil ze jestem piekna..kwiatki mi dawal zabierał do kina i co teraz jestem z nim 4 lata klucimy sie caly czas i nie dogadujemy sie wogole a bylo tez piknie to tylko poczatki...pamietaj;/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kloc5555
wybierz przystojniejszego...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość chomikchomik
Najwazniejszy jest glos serca Myslec logicznie?? I co potem? Byc nieszczesliwa przez iles tam lat?? Czasami cos sie dzieje wbrew nam wbrew zasadom wbrew myslom Najmniej to T?y sie przejmuj sasiadami i glupim gadaniem bo to najmniejszy problem Lepiej pomysl o sobie i o swoim obecnym chlopaku Po jakims czasie rana sie zablizni i bedzie gotowy na nowy zwiazek Wiem sama po sobie Nie zerwalam z powodu innego chlopaka, nigdy sie nie pojawil nikt kto moglby zniszczyc nasz zwiazek Ale inne czynniki charakter sposob bycia, podejscie do zycia dziewczyno konczylam sie psychicznie Wiesz jak to jest jak sie kogos kocha i widzisz tylko co raz wieksza przepasc? Tragedia Minie prawie 2 lata a ja nadal jestem sama... Byly zareczyny palany Wszystko odwolalam JA I dziekuje Bogu ze tak sie stalo nawet za cenne kilku nastepnych samotnych lat Do starosci jeszcze mam kupe czasu io ile dozyje, a z Nim to ledwo do 40 pewnie bym dociagnela :) Bierz swe zycie w garść bo nikt za ciebie tego nie zrobi!!! I nie boj sie!!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nieodważna
Ten drugi przystojniejszy, fakt. Chyba wybiorę go.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×