Gość Żona kruczały. Napisano Maj 24, 2012 Mój mąż to taka kruczała, że szkoda gadać. Zawsze jak się kochamy to wlezie na mnie, przygniecie tym swoim cielskiem i każe sapać. Waży ponad 100 kg, więc zazwyczaj po wszystkim potrzebna jest mi reanimacja. A ja udaję wielce zachwyconą i czekam z utęsknieniem, by już ze mnie zlazł. On też nasapie się jak stary parowóz. A jak mi zasadzi od tyłu tego swojego ptaka, to normalnie w migdałkach go czuję, a potem jak wstaję to mi wątroba wypada. Podczas seksu często jeździ mi po brzuchu. Mam tam bliznę po cesarce, więc jak nieraz mnie za to pociągnie to mi się Gwiazda Betlejemska przed oczami pojawia. Jednak on nie rozumie mojego bólu i stwierdził, że może sobie suwak w to miejsce wstawię. Będzie jak znalazł na kolejne dzieci... Czasem bycie żoną to ciężka i męcząca sprawa Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach