Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość nietlenionanarzeczona

PROBLEM Z "NARZECZONYM"

Polecane posty

Gość nietlenionanarzeczona

Co myslicie o takiej sytuacji. Jestem narzeczona od kwietnia 2011, niedlugo po zareczynach (naszych) brat chlopaka i jego narzeczona nagle oglosili, ze biora slub (no mniejsza z tym przezylam to jakos...), kiedy rodzina pytala na weselu mojego narzeczonego "kiedy nasz slub", to mowil im, ze jeszcze dokladnie niewiadomo, ja jego chrzestnej przy innej okazji powiedzialam, ze w przyszlym roku, wiec na weselu to potwierdzalam, a on nie... a sam mi mowil, ze w przyszlym roku...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wariette
musisz z nim pogadac..ja uważam że właśnie nie którzy zaręczając się zaklepuja dziewczyne co nie oznacza że będzie ślub..ja bym jakoś zapytała go o to ..bo zaręczyny to przed ślubem inaczej to ściema

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wariette
czyli dla niego zaręczyny oznacza zaklepanie dziewczyny..a nie planowanie ślubu..zapytaj go ..pogadaj..masz prawo nazwał cie narzeczona...powiedział A to niech powie czy będzie B i kiedy...powinien powiedziec B..naprawde..zareczyny zobowiazuja..jakies plany musici miec..to źle wyglada...rozumiem odkładanie slubu bo brak kasy..ale niech sie okresli ..musicie pogadac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wariette
zastanawiając sie sama..czy pytajac nas zwracasz sie do niewłasciwych osob..zapytaj narzeczonego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a moze dla niego piersconek to zobowiazanie sie do czegos powaznego? Czy naprawde kazdy zaraz po zareczynach musi brac slub? I skad przekonanie, ze on chce wesela? Moze wlasnie dlatego nic nie mowi, bo nie chce tej calej szopki. Faceci czasem tak maja;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sluchaj z kasa tez jest problem, nie mieszkamy w jednym z tych wiekszych miast, wiec mimo dosc dobrej roboty (jego, nie mojej...), na slub na srednio stac, chociaz w wypadku jego brata caly sfinansowali rodzice i nam tez by sfinansowali! Co ja mam zrobic, oddac mu pierscionek i powiedziec, ze wezme dopiero taki "z data"?! A kolejny problem jest taki, ze my sie przeprowadzamy w sobote i bedziemy wspolnie mieszkac! Ja juz nie wiem co mam robic, sytuacja mnie zabolala, z drugiej strony ja sie ciagle z nim kloce i wszyscy mowia mi (bo wsrod rodziny i blizszych kolezanek mam opinie dominujacej kobiety- nie wiem czemu, bo wewnatrz jestem niestety cholernie miekka!), zebym przestala, bo on mnie naprawde kocha...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
On caly czas mowi, ze chce wesela, ja juz nawet wyskoczylam z pomyslem, zeby zrobic poprostu obiad dla najblizszych w restauracji... ale on nie chce skromnego slubu. Jego brat jakos sie nie wstydzil brac od rodzicow i on tez moglby wziac i ja... a rozmawiac o tym to ciagle rozmawiamy, zwlaszcza przez wesele jego brata w sobote. Ja w ogole mialam wrazenie, ze oni specjalnie zaraz po naszych zareczynach wyskoczyli z tym slubem, bo tak to byli zareczeni dlugo, mysle, ze chodzilo o kase, Chyba rozumiecie w jakim sensie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a ja nie rozumiem, nie stac was na slub? W urzedzie czy kosciele to niewielki wydatek. Moze napisz szczerze, ze chcesz wesele, bo to zmienia postac rzeczy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
to jak chce to niech zarobi i w tym pewnie problem. Nie stac go wiec odwleka, a raczej nie okresla sie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ale bejbe my mamy rodzicow co by nam dali! Ja cale zycie nie chcialam brac niczego od innych, a ci co brali to sie urzadzili, nawet jego brat. Teraz bym wziela na ten slub i wesele, skoro dla niego musi byc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Amanto23
śmierdząca sprawa facet to raczej przed rodziną mówił prawdę niż Tobie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ale bejbe problem w tym, ze twoj facet nie chce:o Moze zaproponuj mu, ze sami zarobicie na slub, a wesel hucznego nie musicie miec. To chyba nie najwazniejsze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To myslisz, zeby przy okazji oddac mu pierscionek? Ale oddac sam pierscionek, bo zrywac z nim nie chce, bo go kocham. A my sie jeszcze w przeprowadzamy na dniach...ale rodzice tez maja mnie dosc i ja ich... mam ciezki charakter

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a dlaczego chcesz oddac pierscionek? Bo daty slubu nie ustalil? Pogadaj z nim. Moze przekonaj go, ze wesele to otoczka tylko, w tym dniu liczy sie cos wiecej na co was stac i finansowo i uczuciowo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a ty z jego rodzina masz zyc czy z nim? Nas bylo stac na wesele nawet i na 500 osob, ale nie chcielismy, bo to mial byc nasz dzien, a nie rozrywka dla innych. Pobralismy sie w malej miejscowosci, gdzie byla tez obiado kolacja, dojazd zapewnilismy (nawet tym gosciom, ktorzy mieli 500km) oraz noclegi na 3 dni. Ale wsrod naszych gosci byli rodzice jedynie, rodzenstwo i kilka par przyjaciol. W sumie nie wyszlo nawet 50 osob:) Ale my nie chcielismy wesela.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Juz probowalam, ale sprobuje raz jeszcze :) tylko ja sie szybko zloszcze w takich sytuacjach. Ten chlopak robil dla mnie przerazajace rzeczy, wiele razy udowadnial, ze mu zalezy, ale z tym nie mozemy sie zgodzic, zwlaszcza w sezonie weselnym :D Zrobie tak: pogadam i albo sie zgodzi, albo oddam pierscionek, moze powinnam byc bardziej ostra dla niego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Postaram sie o to male przyjecie, najwyzej jego matka mnie zje (to ona nosi portki u nich w domu...doslownie nie bede miala zycia). A dzis juz ide spac, jutro bede odswiezac, dzieki za rady, poprawilas mi humor :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
waszym bledem jest myslenie, ze rodzine zaprosic trzeba. Zobacz, ja zaprosilam jedna tylko siostre mojej mamy, drugiej nie choc chciala i sie wpraszala. Zaprosilam tylko tych, z ktorymi mialam super kontakt. Tych ktorych "wypada" odpuscilam sobie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
z mojej strony to wygladalo tak: rodzice plus jedno rodzenstwo, jedna siostra mamy z 2 dzieci (drugiej nie lubilam ja to nie zaprosilam mimo, iz miala poprawne stosunki z mama moja), dziadkowie, siostra taty z mezem i ich syn dorosly (brata taty nie zapraszalam, bo slabo znalam). I na tym konczy sie moja rodzinna lista gosci. jakbym chciala kogos nie urazic to musialabym 80 osob od siebie z rodziny zaprosic:O Ale po co mi ktos z kim mam slaby kontakt? Wolalam w tym dniu cieszyc sie z obecnosci ludzi, ktorzy uczestniczyli na co dzien w moim zyciu, a nie figuruja tylko jako rodzina:O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jajajajjajaajajja__
Myślę, że musisz z nim pogadać. Obrażanie się i oddawanie pierścionka nic nie da ;) Może jesteście młodzi? Mi mój się oświadczył po roku znajomości - ja miałam 18 lat :) Teraz mam 22 on 26 i bierzemy cywilny a razem jesteśmy od 5 lat :) I cieszyłam się kiedyś, że mi się oświadczył, jednak z czasem zaczęło mi przeszkadzać to, że nie mamy daty. Trochę z nim porozmawiałam, trochę on sam dojrzał i ja stałam się starsza i wyszło, że bierzemy cywilny, kupujemy mieszkanie a za rok kościelny. Myślę, że to, że się kłócicie też ma wpływ na to wszystko. On pewnie chciałby poczuć, że jest z Tobą szczęśliwy, że Ty go kochasz i akceptujesz a nie np krytykujesz i się kłócisz ;) Może brakuje porozumienia i dlatego on się np obawia tego? Mieszkanie wspólne nie zobowiązuje tak jak ślub - w rozumieniu wielu osób ;) Piszesz, ze może powinnaś być bardziej ostra dla niego.. hmm mój facet nie pozwoliłby sobie na poniewieranie nim w pewnym stopniu i cenię to w nim ;) Dobrze by Ci było ze świadomością, że nawet jeśli byś była ostra dla niego to ślub byłby w pewnym stopniu wymuszony? Na pewno jest jakaś przyczyna tego, że on nie mówi o dacie ślubu. Porozmawiaj z nim - ale radzę bez awantur ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×