Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość mikka101

Mój facet pije.

Polecane posty

Gość mikka101

Witam wszystkich. Jestem z chłopakiem od 6 miesięcy. Na początku znajomości układało nam się bardzo dobrze, mimo tego, iż na każde spotkanie przychodził podchmielony. Tak właśnie wyglądało jego życie po tym, jak zdradziła go narzeczona. Od kilku lat pił co weekend, a czasem nawet w tygodniu. W końcu postawiłam mu ultimatum - ja albo wódka. Przestał pić. Co prawda zdarzyło się kilka "wpadek", ale przecież z nałogu nikt nie wyszedł od tak po prostu. Od początku bardzo o mnie zabiegał, a ja za to troszeczkę go olewałam, bo bałam się mu zaufać. Był ze mną szczery w każdej sytuacji. Jednak ostatnio to się zmieniło. Ciągle się kłócimy. Niedawno powiedziałam mu, co czuję. Popłynęłam z wyznaniami troszeczkę za daleko, no i teraz mam... Przestał się o mnie starać. Cały tydzień czekałam na nasze weekendowe spotkanie. Wydawało się, że on też. W dzień spotkania napisał mi, że spotyka się z kolegami. Mnie po prostu sobie olał. Co więcej, coraz częściej słyszę od innych, że znowu pije... Nawet jego bracia to potwierdzili. A co najlepsze, on się wszystkiego wypiera i jeszcze ma do mnie pretensje, że słucham innych, a jemu nie ufam. Niedawno miała miejsce sytuacja, że spotkaliśmy się i on mnie pocałował, a ja od razu wyczułam alkohol. Powiedziałam mu to, a on z tekstem "Myślałem, że nie wyczujesz." Podobno to były tylko 2 piwa, ale dałabym sobie rękę uciąć, że pił wódkę. Nie chciałam się jednak znowu kłócić. Twierdzi, że mnie bardzo kocha. Ja też świata poza nim nie widzę, ale nie wyobrażam sobie życia z kimś, kto mnie oszukuje, wypiera się prawdy i pije. Nie wiem, co mam robić. Jestem między młotem a kowadłem... Jak zaczynam ten temat, to się zaczyna awantura, że każdy robi z niego pijaka i jego zdanie się nie liczy, bo i tak wierzę innym. Myślałam, że poważnie mnie traktuje. Chciałam ułożyć sobie z nim życie. Czułam, że to TEN. Teraz wszystko legło w gruzach. Dzieli nas prawie 10 lat różnicy, więc myślałam, że trafiłam na kogoś, kto ma głowę na karku. Powiedzcie mi proszę, czy to, że powiedziałam mu o moich uczuciach, mogło spowodować, że poczuł się na tyle pewny, że mimo wszystko od niego nie odejdę i teraz może robić, co mu się tylko podoba, a ja będę przymykała na to oko? Nie wiem, co mam robić... Zakończyć to, czy ciągnąć dalej?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
żaden alkoholik nie powie , ze jest nałogiem - nie potrafi sobie poradzić ze zdradą swojej eks , to co z niego za mężczyzna? zrobiła mu tylko "dobry uczynek" , bo przynajmniej on wie z kim miał do czynienia...a jak woli chlać to jest tylko słabym chłopcem... wybór należy do Ciebie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"Na początku znajomości układało nam się bardzo dobrze, mimo tego, iż na każde spotkanie przychodził podchmielony" skoro lubisz być nieszanowana to cierp.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mikka101
Dziękuję, czytałam... Ostatnio coraz częściej przez niego płaczę, bo tak bardzo mi na nim zależy. Chcę mu pomóc z nałogiem, ale moja cierpliwość już dawno się skończyła

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fdsfdfwdfgwd
moj byly tez pil, zaczal pic juz za malolata, pozniej troche przystopowal, ale odkad zamieszkalismy razem , zaczal wpadac w ciagi, caly czas sie wypieral ze nie jest alkoholikime, ze on pije tylko okazyjnie, tak jak ktos przyjechal na tydzien w odwiedziny, to chlal tydzien, wiem ze stoczy sie na dno, ale to juz nie moj problem, niech nastepna sie z nim meczy, on nigdy nie zrozumie ze jest pijakiem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mikka101
Kiedyś umówiliśmy się, że albo pijemy razem, albo wcale. Na początku bardzo tego przestrzegał. Nie chciał nawet z kolegami na piwo wychodzić. A teraz? Jakby to wszystko ktoś z pamięci mu wymazał...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×