Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Dorszu

Już rozwód?

Polecane posty

Gość Dorszu

Dziewczyny poradzcie bo ja juz nie wiem do kogo się zwrócić...może wyda sie wam ta sytuacja oczywista a dla mnie niestety nie... Otóż jestem mężatką niecały rok,mamy ponad rocznego syna(nie był to slub ze względu na dziecko).Między nami od poczatku nie było łatwo.Głównym problemem był alkohol.Obiecywał się zmienić i nie raz mu się to naprawdę udawało ale niestety na krótko.Teraz miarka się przbrała ale nie bedę pisać bo za długo by to zeszło.Stwierdził że codziennie musi sie powstrzymywać żeby nie sięgać po alko,że jest słaby psychicznie i głównym jego problemem jest jego matka(tez lubi se wypić)że daje mu taki przykład i wgl.ja narazie z dzieckiem jestem u swoich rodziców on u siebie.miał zadzwonić i nie odbiera na 100%zapił.juz nie mam siły nie chce mi się walczyć o ten związek,nie mam siły go pilnować.Jednak go kocham i dlatego to nie jest takie łatwe,proste i oczywiste...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wkurzonnnnnnnna zona
Zostaw dziada! Moj tez pije! Tyle ze moj lubi siki pic :((((((((

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość vvvvvvnc
odejdz, lepiej i latwiej teraz, niech dziecko nie patrzy na ojca alkoholika, jesli nie teraz to bedziesz probowala to zrobic przez nastepne 30 lat, wiem co mowie, albo niech sie zaszyyje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość on:)
dorszu poradzisz sobie uwierz w siebie i musisz dbac o dziecko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Dorszu
Mama mówi mi to samo,lepiej teraz niż przez resztę życia...tylko żeby to było tak łatwo odejść...myślę że te całe wszywki nie działają,chyba że?człowiek musi sam powiedzieć sobie STOP,CHCĘ SIĘ ZMIENIĆ...tylko mojemu mężowi cos to nie wychodzi...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość edabrowsa1983
wesprzyj go w terapii

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Dorszu
Oczywiście ze go wspieram ale to jest tylko chwilowa zmiana,chodzilismy kiedys na terapie razem i nie pił pół roku...wczoraj powiedział mi ze nie potrafi bo wie ze się nie zmieni i zawsze nieświadomie bedzie mnie krzywdził,ale dzisiaj mówił że zrobi wszystko żeby nas odzyskać i naprawic to co zepsuł.najgorsze jest to że nie wiem co dzieje się w jego głowie,mówi ze ma jakiś metlik,że czuje presję ale nic innego nie mówi.nie wiem już sama też mam metlik...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"chyba że?człowiek musi sam powiedzieć sobie STOP,CHCĘ SIĘ ZMIENIĆ." dokladnie tak..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zwalanie swego picia na matke...to pijane myslenie i manipulacja....typowe dla alkoholikow

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Czekając na rozsądek
a to przepraszam nie widzialaś tego przed ślubem albo zrobieniem sobie dzieciaka???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Co masz robić? Pierwszy krok: idziesz do poradni leczenia uzależnień, albo innej instytucji, która pomaga uzależnionym i zapisujesz się na spotkanie z terapeutą jako osoba współuzależniona. Bo taką osobą jesteś, alkoholizm to problem całej rodziny. najpierw musisz zacząć sama sobie w głowie układać i zrozumieć tę chorobę. W większości poradni pomoc osobom współuzależnionym jest bezpłatna. Bez tego ani rusz! Drugi krok: jeśli chcesz ratować małżeństwo i rodzinę, ale chcesz też, żeby nie była to rodzina patologiczna, to mówisz mężowi, że albo idzie na terapię, albo do widzenia. i musisz być w tym konsekwentna (żeby taką być pomoże Ci terapia dla współuzależnionych). żadnych obietnic na bliżej nieokreśloną przyszłość. ma iść na terapię natychmiast!!! bo niszczy Wasze dziecko. można też spróbować wszywki, bo one pomagają utrzymać abstynencję, ale nigdy nie leczą z alkoholizmu. wszywka tylko jako dodatek do terapii. Dopiero potem możesz rozważyć powrót do mieszkania z nim i stopniowo budować rodzinę. terapia potrwa lata, ale może zmienić wasze życie. bez niej masz prawie pewność na postępujący alkoholizm i degenerację. mówi Ci to Dorosłe Dziecko Alkoholika i osoba, która zna się nieco także na pomocy. powodzenia!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Dorszu
komentarzom typu"a niewidziałaś tego przed slubem i zrobieniem sobie dziecka..."dziękuję.nie potrzebuję takich komentarzy i tez nie musze się tłumaczyć z mojego postępowania. Jednak dziękuję innym za ciepłe komentarze.Chodziłam kiedys na taka terapie dla współuzależnionych,niestety muszę powiedzieć że te kobiety to sekta.Byłam na 5 spotkaniach i rozmawiały tylko na temat Boga,Kościoła,pielgrzymek no sorki ale to mi nie jest potrzebne.Ojca tez mam alkoholika i wiem przez co przeszliśmy ale jednak brak mi konsekwencji,kocham go ale wiem że muszę się wziąść w garść bo on jak się nie zmieni teraz to nigdy,więc i tak odejdę od niego.Czemu tak prosto pisać i mówić o tym a tak ciężko wprowadzić w życie...dziekuję jeszcze raz...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość moj ojciec był
alkoholikiem wiec mozesz mi wierzyc ze dla dziecka to najgorszy typ tatusia. Gdybsam zgłosil sie na odwyk to jeszcze mogłabys mu uwierzyc ze sie zmini,ale tak nie wierzylabym...moj tata byl na 4 odwykach i moja mama nigdy go nie zostawila...bo jak mowiła lepiej miec takiego ojca niz nie miec wcale co jako dorosła osba moge stwierdzic ze to nieprawda... ojciec po odwyku wracal skruszony i bylo OK przez pare tygodni miesiecy a potem od nowa...pamietam taka sytuacje jak wrocil po 3 miesiecznym odwyky do domu a moja siostra uwiesila mu sie na szyji i plakala ze mu wybacza,ja jestem ta mlodsza i niby jego ukochana coreczka i wtedy nie potrafilam mu wybaczyc i do dzisiaj nie potrafie... tych kroplowek z glukoza w domu bo mial drgawki jak sie przepil... jak jechalam z nim na pogotowie na tzw ''odtrucie'' i wejscie na izbie przyjec jak powiedzial pielegniarce ze ''pilem 7 dni i mam dgrawki,potrzebuje odtrucia'' a pielgniarka ''panie ja ja bym pila 7 dni bez przerwy to bym umarla!!!'' A on tak potrafil... siedziec w domu i lumpow do domu sprowadzac,a miedzy transami alkoholowymi wielki Pan... nie kocham go i nie szanuje...jedyne co mam dziei niemu to sile i wiare w sama siebie bo on mi tego nigdy nie dal... przemysl to sobie...i moze poszukaj szczescia gdzie indziej...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Siódme życzenie
powinnaś się leczyć, masz syndrom DDA - Twój ojciec alkoholik i podświadomie się związałaś z takim facetem..szkoda tylko dzieciaka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Odejdź dla dobra dziecka. Ja jestem takim dzieckiem pijącego ojca i dzień, w którym się wyprowadził był najpiękniejszym dniem w moim życiu. Życie z alkoholikiem to piekło.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×