Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość marianna pe *

moja kicia odchodzi...

Polecane posty

Gość marianna pe *
annia.. dzięki.. wiesz, jakie to trudne, zdecydować o jej końcu ona się broni, nagle w drodze , ożyła i chciała uciec z torby... ja wiem,że na hip nie ma leku....ale walczę...walczymy.. skoro do mnie przychodzi, tzn. pamięta i czuje...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość annia.....................
Wiesz co mówią ,że kot ma 7 żyć.Może da radę.Mam 3 kicie .Baaaaaardzo je kocham. W ubiegłym roku miała wypadek.Zmiażdżoną tylną łapkę.Weterynarz chciał amputować ,albo uspić .Pojechałam do innego.Kuleje ,ale zyje. TRZYMAM MOCNO KCIUKI.BOŻE OBY SIĘ UDAŁO.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość marianna pe *
badało 3 wetów dodatkowe badania najpierw im nie wierzyłam, teraz kicia coraz słabsza ale dopóki pije i je...żyje mam 2 kotki, jednak one tworzyły teem i fajnie się wtulały w siebie, myły.. licze na cud!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość annia.....................
Pamiętaj cuda się zdarzają. Spokojnej nocy życzę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość marianna pe *
dzięki dopóki żyje, jest nadzieja

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Odizoluj kotki w takim razie od tej chorej bo fip to choroba zarazliwa jak dlugo juz zyje z objawami?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość moim zdaniem przynajmniej
póki kotka kontaktuje i szuka twego towarzystwa, nie usypiaj jej ani nie zostawiaj samej. moja kotka kiedyś zachorowała, spała przy moim łóżku w na swoim legowisku - musiała spać osobno bo miała ranę i bałam się, że ją uszkodzę - całą noc miałam spuszczoną z łóżka rękę tak,żeby mnie czuła. po kilku dniach obudziłam się w nocy, a ona dziwnie oddychała. wzięłam ją na ręce, przytuliła się do mnie i po kilku chwilach odeszła. ciężko mi było wtedy, ale cieszyłam się, że nie odchodziła sama.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość marianna pe *
przed tygodniem miała usg i wet postawił diagnozę, ale już z m-c temu dostała zastrzyki i antybiotyki..coś się działo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ehh.. kotki tak mlode nie zyja dluga z ta choroba, kilka tygodni maksymalnie przykro mi ze musisz przez to przechodzic :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość marianna pe *
ona mnie szuka jednak nie mogę jej brać na ręce czy kolana, bo ma bolesny brzuszek i 2x wymiotowała od noszenia, wożenia w samochodzie... obserwuje kątem oka i czeka na głaski..chętnie pije glukozę ze strzykawki i przyjmuje leki, musi wierzyć,że jej pomogę/ druga kotka jest poza domem, dostaje tylko jedzenie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość moim zdaniem przynajmniej
zobacz tutaj: http://www.vetopedia.pl/article44-1-Zakazne_zapalenie_otrzewnej_kotow__-_FIP_.html - tam jest napisane: "Mój kot ma FIP. Jak długo będzie żył?W jaki sposób mogę zapewnić mu komfortowe warunki podczas ostatnich dni jego życia? Kiedy wystąpią pierwsze objawy kliniczne, koty z postacią wysiękową (mokrą) przeżyją od kilku dni do kilku tygodni od momentu ich pojawienia się. Niektóre dorosłe koty mogą pozostać przy życiu nawet do sześciu czy ośmiu miesięcy. Koty, u których wystąpiła sucha forma (bezwysiękowa) zazwyczaj umierają w przeciągu kilku tygodni, ale mogą przeżyć nawet do roku czasu. Zapewnienie dobrej opieki medycznej oraz zbilansowana, bogata w odpowiednie składniki dieta zapewni komfort kotu w końcowych stadiach choroby. Weterynarz może przepisać lekarstwa, które zredukują dyskomfort związany z chorobą lub wprowadzić bardziej specyficzną terapię wspomagającą." jeżeli nie cierpi bardzo i chce żyć jeszcze chociaż trochę, pozwól jej na to. faktycznie nie możesz brać jej na ręce, ale może pomóż jej wejść na twoje łóżko (złap pod przednie łapki, jak dziecko) i głaszcz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
annia..................... "Boże ,to młoda kicia.Bardzo współczuję.tak bądz przy niej cały czas. Wiesz co Ci powiem.Miałam kedys pieska Rak odbytu.Weterynarz uspić.Tak zrobiłam.Nie walczyłam o niego.Do końca zycia będę miała wyrzuty sumienia. Trzymaj się kochana." A ja pozwoliłam mojemu kotu przez 4 dni umierać i mam do siebie straszny żal. Gdybym miała świadomość, że umrze, to od razu dałabym go uśpić, żeby nie cierpiał! Teraz mam 2 koty i wiem jedno- jeżeli któryś z nich zachoruje na nieuleczalną, śmiertelną chorobę- dam do uśpienia zanim zacznie naprawdę się męczyć. Taką samą sytuację miałam z chomiczką... za późno się zorientowałam, że umiera--- musiała cierpieć... nie mogła urodzić dzieci... zmarła razem z nimi- w brzuszku Nie mogę myśleć o tym bo mi się płakać chce... że w porę jej nie uśpiłam i skazałam na cierpienie :( Nigdy więcej!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość marianna pe *
ma wodobrzusze/ postać mokra/ była gruba, odżywiona i nigdy bym nie pomyślała o takim końcu dostała steryd na 2 tyg. i odwadniające..tzw paliatywne przeczytałam całe forum miau..i wiem, że po uszkodzeniu neurologicznym - uśpimy..nie dopuszczę do męki, ślepoty...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość moim zdaniem przynajmniej
a możesz być przy niej jak wet będzie ją usypiał? bo to różnie robią i żeby nie było jej źle :O lecę spać, a twojej kotce i tobie życzę nadziei i choć jeszcze kilku wspólnych dobrych dni.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość marianna pe *
po tych doświadczeniach już nigdy nie wezmę kota! to okropna choroba o kotkę dbałam, wysterylizowałam w ubiegłym roku ostatnio zastrzyk / odrobaczanie, wzmocnienie/ moja kicia to mieszaniec, ale urodzony u nas w domu choroba atakuje również koty hodowlane

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość marianna pe *
umówiłam się, zadzwonię, przyjedzie do nas.. chciałabym ją trzymać i głaskać ..do końca być przy niej... wybrałam m-ce na pochówek ale...czy nie pęknę? wiem,że muszę być z kotką... przeraża mnie ta świadomość! ona jeszcze żyje, a ja planuję... kiedyś trzymałam psa...jego oczy i ten ból widzę do dzisiaj

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość marianna pe *
Kicia odeszła.... jak to pięknie nazywacie za...TĘCZOWY MOST 16.50 - lilia wsadzona na mogiłce... mogę...odwiedzać ten zakątek ogrodu, spojrzeć z okien...w to m-ce... rzeczy osobiste zlikwidowano została jej mama Fruzia...ale...ale ..nie ma psotnej białaski!!!!! ...... Dziękujemy za wsparcie. myślałam, naiwnie myślałam, że kotka urodzona w domu, zadbana, pożyje z 15 lat..tymczasem 1 m-c przed 2 -mi urodzinami...odeszła...ale nie było wyjścia! za bardzo cierpiała i nikła w oczach... ...krótka historia, rzeczywiście okazała się krótka!!! --

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ewa konewa
kot zdech i tyle :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×